Dramatyczny wypadek w Częstochowie. 18-latka wjechała pod tramwaj. "Ciągnął ją przez 20 metrów"

Chwile grozy na ulicy Kościuszki w Częstochowie. 18-letnia rowerzystka podczas skręcania wjechała pod nadjeżdżający tramwaj. Zderzenie zakończyło się dla młodej kobiety poważnymi, wielonarządowymi obrażeniami. Trafiła na OIOM, gdzie lekarze walczą o jej zdrowie.

Wjechała pod tramwaj. Doszło do potężnego zderzenia

Do poważnego wypadku doszło około godz. 20 na ulicy Kościuszki w Częstochowie. 18-letnia rowerzystka wykonywała manewr skręcania, kiedy znalazła się na torze jadącego tramwaju. Doszło do zderzenia.

— Ze wstępnych ustaleń policjantów wynika, że rowerzystka, wykonując manewr skręcania, wjechała pod jadący tramwaj — przekazała "SE" st. asp. Marlena Leszczyniak, zastępca rzecznika prasowego Komendy Miejskiej Policji w Częstochowie.

Siła uderzenia była ogromna. Młoda kobieta doznała m.in. złamania czaszki i podudzia, a także pęknięcia żebra i płuca. Na miejsce wezwano służby ratunkowe, a poszkodowana została przewieziona do jednego z częstochowskich szpitali.

Stan rowerzystki okazał się bardzo poważny. Po przyjęciu na szpitalny oddział ratunkowy konieczne było przeprowadzenie operacji, m.in. z powodu otwartego złamania lewego podudzia oraz innych obrażeń.

— Po przyjęciu na szpitalny oddział ratunkowy poszkodowana rowerzystka przeszła operację, m.in. z powodu otwartego złamania podudzia lewego oraz innych obrażeń. Jej stan jest ciężki, ale stabilny. Jest utrzymywana w śpiączce farmakologicznej z powodu urazu wielonarządowego. Przebywa na OIOM-ie dziecięcym naszego szpitala — poinformowała Angelika Kawecka, rzeczniczka prasowa placówki na Parkitce.

Nieoficjalne informacje. Miała mieć słuchawki i jechać bez kasku

Okoliczności wypadku są obecnie wyjaśniane przez policję. Funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce zdarzenia i wykonali czynności, które mają pomóc w dokładnym ustaleniu jego przebiegu.

Jak przekazał "Fakt" pojawiły się informacje, że 18-latka w chwili wypadku miała mieć na uszach słuchawki i nie korzystać z kasku. To jednak nie zostało oficjalnie potwierdzone przez policję.

Według nieoficjalnych doniesień po zderzeniu tramwaj miał jeszcze przez kilkadziesiąt metrów przemieszczać się z poszkodowaną, zanim się zatrzymał. Te informacje również wymagają potwierdzenia w toku prowadzonego postępowania.

Policjanci ustalają dokładny przebieg i przyczyny dramatycznego zdarzenia.

Zdjęcia z miejsca zdarzenia:

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki