Katowice: Mobbing i molestowanie w Śląskim Uniwersytecie Medycznym? Uczelnia się tłumaczy

2020-06-10 19:19 RS
Śląski Uniwersytet Medyczny
Autor: ŚUM

Nie milkną echa poranne publikacji Super Expressu, dotyczącej skandalicznych praktyk, do jakich miało dochodzić w Śląskim Uniwersytecie Medycznym w Katowicach. Przypomnijmy, że studenci oskarżają niektóre osoby z kręgów pedagogicznych o mobbing, a nawet molestowanie seksualne. Tymczasem przedstawiciele uczelni nie widzą problemu. - Informujemy (...), że do Rektora nie wpłynęła indywidualna skarga jak i inne niepokojące sygnały - napisała w oświadczeniu uczelnia.

Skandal na Śląskim Uniwersytecie Medycznym. Doszło do molestowania?

O skandalu na Śląskim Uniwersytecie Medycznym pisaliśmy TUTAJ. Sprawę nagłośnił fanpage Facebooku ŚUMemes, który został założony w 2017 roku przez studentów i miał służyć początkowo jako platforma do udostępniania śmiesznych zdjęć i historii związanych z kierunkiem, w jakim kształcą się studenci. Jednak od jakiegoś czasu na skrzynkę mailową przychodziły niepokojące wiadomości, dotyczące mobbingu stosowanego przez pracowników uczelni wobec studentów. Pisali oni wprost, że byli traktowani jak śmieci i przechodzili prawdziwe piekło.

Studenci oskarżają wykładowców m.in. o celowe "uwalanie" ich na kolokwiach. Z kolei kierownicy katedr mieli stosować mobbing wobec pracowników niższego szczebla. Takie praktyki miały być stosowane między innymi na kierunkach: lekarski, stomatologia, ratownictwo, farmacja, dietetyka, położnictwo. To jednak nie wszystko. Padają również mocne oskarżenia o molestowanie seksualne, do którego miało dojść m.in. podczas wyjazdu integracyjnego w jednym z krajów Unii Europejskiej.

- Kilku z prowadzących obóz każdego wieczoru podsiadali się do nas, zdarzały się niestosowne rzeczy jak uwagi typu "robisz na mnie wrażenie", mówiąc to patrzyli się w biust, albo głaskanie po udach, kiedy się odsuwałam prowadzący dosuwał się do mnie, było obejmowanie, puszczanie oczka, dziwne niestosowne tematu - napisali studenci.

- Najpierw złapał mnie za kolano, ale na tym się nie skończyło. Zaczął jechać wyżej, między uda"; "Objął mnie od tyłu, zaczął całować po szyi, stałam jak wryta"; "Poprosił, żeby przyszła do niego wieczorem i spytał, czy chce mieć piątkę w indeksie (...) Doszło do zbliżenia - to tylko kilka szokujących świadectw koszmaru, którego ofiarami stały się studentki ŚUM.

ŚUM: Do Rektora nie wpłynęła indywidualna skarga

10 czerwca wieczorem Śląski Uniwersytet Medyczny opublikował oświadczenie dotyczące bulwersujących relacji studentów. - Śląski Uniwersytet Medyczny w Katowicach wywołany do odpowiedzi stanowczo podkreśla, że nie popiera zachowań nagannych i nieetycznych nauczycieli akademickich - czytamy w oświadczeniu.

- Niemniej wobec braku zgłaszanych skarg Rektorowi i jego Zastępcom niemożliwym jest przeprowadzenie szczegółowych postępowań wyjaśniających, a wnioski płynące z komentarzy mogą jedynie stanowić źródło informacji o charakterze opiniodawczym. Będą one podlegały omówieniu na poszczególnych Wydziałach z udziałem Przedstawicieli Samorządu Studenckiego - informuje uczelnia.

- Informujemy zarazem, że do Rektora nie wpłynęła indywidualna skarga jak i inne niepokojące sygnały, w tym od przedstawicieli Samorządu Studenckiego w zakresie organizowanych do 2016 i w latach wcześniejszych obozów, przewidzianych standardami na kierunku ratownictwa medycznego. Niezależnie od zapewnienia poufności w toku prowadzonych postępowań wyjaśniających proponujemy, niezgodne z normami społecznymi zachowania w SUM w Katowicach zgłaszać bezpośrednio do pracownika Rektoratu dostępnego pod numerem telefonu 32/208 36 32 lub 514-954-145 lub pod adres jskolik@sum.edu.pl a ponadto poprzez uruchomiony od dnia 15.06.2020 r. formularz zgłoszeniowy - kontynuują przedstawiciele uczelni.

Poniżej cała treść komunikatu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach.