Wielkie emocje podczas starcia GKS-u Katowice z Żiliną
GKS Katowice rozpoczął rewanżowe spotkanie z MŠK Žilina z jasnym celem — odwrócić losy rywalizacji i powalczyć o awans do kolejnej rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy. Trener Rafał Górak przed pierwszym gwizdkiem podkreślał, że jego zespół wciąż ma wszystko w swoich rękach.
Już od początku meczu kibice mogli oglądać ofensywną grę obu drużyn. W 3. minucie groźnie zaatakowali goście, ale Krisztian Bari uderzył wysoko nad poprzeczką. Chwilę później odpowiedział GKS — Adam Zrelak przedarł się w pole karne, jednak jego strzał obronił Jakub Badzgon.
Katowiczanie byli blisko objęcia prowadzenia w pierwszym kwadransie. Najpierw Zrelak nie wykorzystał świetnej okazji, a chwilę później po jego uderzeniu piłka trafiła w słupek. Swoją szansę miał również Borja Galan, ale po jego strzale z dystansu kapitalnie interweniował bramkarz Żiliny.
Zrelak dał nadzieję po przerwie
Pierwsza połowa zakończyła się bez bramek, ale po zmianie stron tempo spotkania jeszcze wzrosło. Już w 48. minucie GKS Katowice przeprowadził skuteczną akcję. Bartosz Nowak idealnie dośrodkował w pole karne, a Adam Zrelak efektownym strzałem głową skierował piłkę do siatki.
Trafienie dało katowiczanom ogromny impuls i pozwoliło odrobić straty w dwumeczu.
Gospodarze próbowali pójść za ciosem. Swoją okazję miał Kacper Łukasiak, ale jego uderzeniu zabrakło precyzji. Chwilę później MŠK Žilina odpowiedziała jednak w najlepszy możliwy sposób.
W 57. minucie Frantisek Kosa popisał się znakomitym strzałem zza pola karnego, przy którym Gabriel Kobylak nie miał szans na skuteczną interwencję. Goście ponownie objęli prowadzenie w dwumeczu.
Po stracie gola trenerzy obu zespołów zdecydowali się na zmiany. W GKS-ie na boisku pojawił się m.in. Szymon Bartlewicz, który zastąpił Eman Markovicia. W drużynie Żiliny zameldowali się Andrei Florea i Xavier Adang.
Katowiczanie nie rezygnowali z walki i próbowali ponownie zagrozić bramce rywali. Mimo kolejnych ofensywnych prób wynik rywalizacji pozostawał otwarty.
Zdjęcia kibiców:
GKS Katowice odwrócił losy spotkania!
GKS Katowice nie zwalniał tempa. W 67. minucie Frantisek Kosa groźnie uderzył w polu karnym, ale jego próbę zablokował Lukas Klemenz. Chwilę później Żilina przeprowadziła zmianę, a gospodarze odpowiedzieli roszadami — na boisku pojawili się Illa Szkuryn, Marcin Wasielewski i Mateusz Wdowiak.
Nowi zawodnicy szybko dali impuls zespołowi. W 78. minucie Wdowiak był faulowany przez Tobiasa Paliscaka, a minutę później sam wpisał się na listę strzelców, zdobywając drugiego gola dla GKS-u Katowice.
W 82. minucie padł kolejny gol. Katowiczanie wykorzystali swoją przewagę i po raz pierwszy w dwumeczu wyszli na prowadzenie 4:3.
W końcówce spotkania GKS Katowice musiał skupić się przede wszystkim na utrzymaniu korzystnego rezultatu. Żilina próbowała jeszcze odwrócić losy rywalizacji, ale defensywa gospodarzy skutecznie odpierała kolejne ataki.
W 88. minucie Xavier Adang oddał strzał z dystansu, jednak Gabriel Kobylak pewnie poradził sobie z uderzeniem. Chwilę później oba zespoły dokonały zmian — z boiska zeszli m.in. Timotej Hranica i Fabian Bzdyl, których zastąpili Dani Homet oraz Patrik Baleja. W ekipie GKS-u Kacpra Łukasiaka zmienił Sebastian Milewski.
W doliczonym czasie gry Illa Szkuryn trafił do siatki, jednak sędzia odgwizdał pozycję spaloną i gol nie został uznany. Chwilę później wybrzmiał ostatni gwizdek.
GKS Katowice wygrał rewanż z MŠK Žilina 3:1, a w całym dwumeczu triumfował 4:3. Zespół Rafała Góraka awansował tym samym do trzeciej rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy.