Reklama goni reklamę. Turyści nie kryją frustracji
Jeszcze do niedawna widok przy wjeździe do Szczyrk dla wielu był szokiem. Kolorowe szyldy, banery i billboardy ustawione jeden obok drugiego sprawiały, że trudno było skupić wzrok na czymkolwiek innym.
Turyści nie kryją rozczarowania. Ich zdaniem taka estetyka nie pasuje do miejscowości, która chce być wizytówką Beskidów i stolicą narciarstwa.
Z odpowiedzi urzędu jasno wynika, że sytuacja wymknęła się spod kontroli.
W ostatnich latach można zauważyć znaczący wzrost reklam w pasie głównych dróg miasta, m.in. drogi wojewódzkiej nr 942. Nośniki reklamowe w postaci szyldów, billboardów, banerów czy plakatów o różnych formatach, często w jaskrawej kolorystyce, wprowadzają chaos reklamowy w znaczącym stopniu zaburzając miejską estetykę - wyjaśnia "Super Expressowi" Katarzyna Czerzniewska z Urzędu Miejskiego w Szczyrku.
To oficjalne potwierdzenie tego, o czym od dawna mówili mieszkańcy i turyści.
Będzie porządek z reklamami? Jest plan, ale trzeba poczekać
Władze miasta nie ukrywają — chcą wprowadzić uchwałę krajobrazową, która pozwoli ograniczyć reklamowy bałagan. Na razie jednak konkretnej daty brak. Jak tłumaczy urząd:
Nie możemy podać dokładnej daty wprowadzenia tzw. uchwały krajobrazowej. Temat jest rozważany w tutejszym urzędzie - tłumaczy przedstawicielka urzędu.
Powód? Priorytety i pieniądze.
Mając na uwadze koszty przygotowania i opracowania uchwały krajobrazowej oraz fakt, iż w gminie procedowane są obecnie dwa miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego oraz plan ogólny, które pochłaniają czas pracowników i znaczne środki finansowe, temat został odłożony do czasu ukończenia planów zagospodarowania - dodaje.
Dodatkowym problemem jest fakt, że największe nagromadzenie reklam znajduje się wzdłuż drogi wojewódzkiej. A ta nie należy do gminy. To oznacza, że nawet jeśli Szczyrk wprowadzi własne przepisy, część decyzji będzie zależała od władz województwa.
Ulice Szczyrku zalane reklamami. ZDJĘCIA:
Ustawa daje narzędzia. Inne miasta już działają
Rozwiązaniem problemu może być tzw. uchwała krajobrazowa, która obowiązuje w Polsce od 2015 roku. Pozwala ona gminom określać, gdzie i w jakiej formie mogą pojawiać się reklamy.
Z takiego rozwiązania skorzystały już m.in. Bielsko-Biała, Wisła czy Cieszyn. Kolejne miejscowości pracują nad podobnymi przepisami.
Choć konkretnej daty zmian jeszcze nie ma, jedno jest pewne — problem został oficjalnie zauważony i nazwany. Dla wielu mieszkańców i turystów to pierwszy krok do odzyskania górskiego krajobrazu, który dziś często ginie pod warstwą krzykliwych reklam.
Czy Szczyrk faktycznie doczeka się „oddechu od billboardów”? Odpowiedź poznamy dopiero po zakończeniu prac nad planami i powrocie do uchwały krajobrazowej.