Mierzęcice. Jechali znad morza, doszło do wypadku. Malutki Marcel nie miał szans. Jego mama zmarła w karetce

2021-04-17 8:49 rs kaz
Mierzęcice. Tragiczny wypadek na S1
Autor: Policja Będzin Mierzęcice. Tragiczny wypadek na S1

Tragiczny wypadek na S1 w Mierzęcicach. Do zdarzenia doszło w piątek 16 kwietnia rano około godz. 6.30. W wyniku zdarzenia dwie osoby zmarły, aż sześc zostało poszkodowanych. Wśród ofiar było malutkie, kilkumiesięczne dziecko i jego mama. Jechali całą rodziną w czwórkę znad morza. Wracali do Jaworzna. Ich ford z przyczepą kempingową zjechał nagle z pasa ruchu w kierunku Bielska-Białej na przeciwległy pas, uderzył w samochód osobowy, a następnie ciężarówkę. Mały Marcel i jego 29-letnia mama zginęli na miejscu. Sprawę tragicznego wypadku na S1 w Mierzęcicach bada policja.

Wypadek na S1 w Mierzęcicach. Zginęły dwie osoby, sześć było rannych

Do wypadku doszło w piątek 16 kwietnia rano na trasie S1 na wysokości miejscowości Mierzęcice. Około godz. 6.36 policjanci otrzymali wezwanie o karambolu. Na miejscu okazało się, że samochód marki ford galaxy z przyczepą kempingową z niewyjaśnionych przyczyn uderzył w jadący z naprzeciwka samochód marki volkswagen passat, następnie odbił się i zderzył z pojazdem ciężarowym. Początkowo mówiono o pięciu osobach poszkodowanych w wyniku wypadku w Mierzęcicach. Bilans był jednak tragiczny. - W wyniku wypadku na S1 w Mierzęcicach zmarła kobieta i jej dziecko w wieku niemowlęcym. Poszkodowanej nie udało się uratować mimo reanimacji - przekazał rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Będzinie sierż. Marcin Szopa.

Czytaj koniecznie: Mierzęcice. Mały Marcel i jego mama zginęli w wypadku. Jaworzno w żałobie! "Wymarzona przyczepa zabrała Was w najdalszą podróż"

Wypadek na S1 w Mierzęcicach. Tak doszło do tragedii [REKONSTRUKCJA ZDARZEŃ]

Wypadek na S1 w Mierzęcicach. To była rodzinna tragedia

Samochodem marki ford galaxy jechała rodzina z Jaworzna - mężczyzna, kobieta i ich dwoje dzieci. Jedno w wieku kilku miesięcy, drugie trzyletnie. Niestety, w wyniku zdarzenia zmarła 29-letnia Sylwia i jej malutki synek Marcel. Jak opowiadali nam na miejscu naoczni świadkowie akcji ratunkowej dla małego chłopca nie było szans na ratunek. Dziecko było zmiażdżone. Strażacy musieli je wyciągać z pomocą narzędzi hydraulicznych. Jego mama była reanimowana w karetce. Niestety, nie udało się jej uratować. Poszkodowany trzyletni chłopiec trafił go szpitala dziecięcego w Katowicach. Jego tata z kolei do placówki w Piekarach Śląskich. Pozostali ranni w wyniku wypadku na S1 w Mierzęcicach zostali rozwiezieni do okolicznych szpitali. Policja pod nadzorem prokuratury prowadzi śledztwo w sprawie piątkowego wypadku. Z powodu karambolu na S1 droga była zablokowana w obu kierunkach przez kilka godzin.

Czytaj również: Wypadek na S1 w Mięrzecicach. Nie żyje matka i jej malutkie dziecko. Potworna tragedia [ZDJĘCIA]

S1 w Mierzęcicach to droga śmierci

Wielu kierowców mówi, że trasa S1 to droga śmierci. Dwa lata temu na tej samej trasie zginęła 43-letnia kobieta, zaś w grudniu 2020 roku zmarła w wypadku 47-latka. - Ta droga nie wybacza błędów. Można jechać prawidłowo, ale wystarczy, że inny kierowca zrobi ruch kierownicą i dochodzi do tragedii. Jedna jezdnia, po jednym pasie w każdą stronę, które przedzielone są jedynie poziomą linią, a ruch spory i kierowcy nie spuszczają nogi z gazu. To nasza zmora w powiecie, jeśli chodzi o wypadki - mówi na antenie TVN 24 rzecznik będzińskiej policji sierż. Marcin Szopa.

Czytaj koniecznie: Ruda Śląska. Łukasz P. zastrzelony przez policję. Sąsiedzi: "To był kawał ch**a"

Wypadek samochodowy w Mierzecicach
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE