Miłosny dramat, który zakończył się śmiercią
Ta sprawa od miesięcy budzi ogromne emocje w niewielkich Kochanowicach. Zarówno ofiara, jak i oskarżony byli dobrze znani mieszkańcom miejscowości.
31-latek uchodził za spokojnego człowieka. Miał kilkuletniego syna i przez lata był w związku z partnerką z Lublińca. Z czasem jednak relacja zaczęła się rozpadać. Kobieta z dzieckiem postanowiła zamieszkać u znajomego – 46-letniego Mariusza R.
Gdy ojciec chłopca dowiedział się o tej decyzji, pojechał do domu rywala. Wziął ze sobą nóż. Jak ustalili śledczy, rozmowa między mężczyznami od początku była napięta. W pewnym momencie wybuchła gwałtowna kłótnia.
Podczas awantury 30-letni wówczas Adam S. wyciągnął nóż i zadał jeden cios w szyję. Ostrze trafiło w okolice tętnicy szyjnej. Rana była tak poważna, że mimo natychmiastowej pomocy 46-latek zmarł na miejscu.
Po wszystkim sprawca wsiadł do samochodu i pojechał do Lublińca, gdzie zgłosił się na policję. Wcześniej zadzwonił także po pogotowie.
Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa. Za ten czyn grozi od 10 do 30 lat więzienia, a nawet dożywocie.
Oskarżony przyznał się do winy
Podczas pierwszej rozprawy w sądzie 31-latek przyznał się do zadania śmiertelnego ciosu. Złożył krótkie wyjaśnienia. Twierdził, że pojechał do znajomego, choć – jak mówił – sądził, że nie zastanie go w domu. Mężczyzna jednak otworzył drzwi.
Obaj weszli do środka. Rozmawiali w kuchni, gdzie gospodarz miał nawet zrobić kawę. Po chwili wyszli na podwórko.
To właśnie tam doszło do tragedii.
Oskarżony powiedział, że poprosił znajomego, by „zostawił jego syna i nie mieszał się w ich sprawy”. W odpowiedzi miał usłyszeć, że w razie potrzeby mężczyzna zaopiekuje się dzieckiem.
Wtedy 31-latek wyciągnął z plecaka nóż i wbił go w szyję rozmówcy.
– Nie wiem, dlaczego to zrobiłem – powtarzał przed sądem. W pewnym momencie mężczyzna zaczął płakać.
Sędzia pytał o nóż i dziwne wyszukiwania w internecie
Podczas rozprawy sędzia próbował ustalić, dlaczego oskarżony zabrał ze sobą nóż na spotkanie. Adam S. stwierdził, że nie potrafi tego wyjaśnić. Zapewniał również, że nie planował zemsty za rozpad związku.
Sąd pytał go także o to, dlaczego miesiąc przed tragedią miał wyszukiwać w internecie informacje o karze za zabójstwo oraz o tym, jak zabić nożem.
Oskarżony odpowiedział krótko, że nie pamięta takich wyszukiwań.
Zobaczcie zdjęcia z rozprawy:
Zeznania kobiety z miłosnego trójkąta
Podczas rozprawy zeznawała także była partnerka oskarżonego – Nikola M. która była w centrum całej historii.
Opowiadała, że ich związek od dłuższego czasu przeżywał kryzys. Mężczyzna często wyjeżdżał do pracy za granicę, a ona sama zajmowała się dzieckiem.
Jak mówiła, sama powiedziała partnerowi o nowej relacji. Ku jej zdziwieniu miał zareagować spokojnie i wyprowadzić się z domu.
– Byłam przekonana, że się z tym pogodził. Nigdy nie przypuszczałam, że może dojść do takiej tragedii – mówiła.
O śmierci partnera dowiedziała się dopiero następnego dnia rano. Nie mogła się z nim skontaktować, więc zaczęła dzwonić.
Wtedy dostała od oskarżonego dwa SMS-y.
W pierwszym napisał tylko: „przepraszam”. W drugim: „nie wiem, dlaczego to zrobiłem”.
Nikola M. poprosiła wtedy swojego brata, aby pojechał do domu mężczyzny w Kochanowicach. To on potwierdził jej najgorsze przypuszczenia.
Polecany artykuł:
Na sali sądowej pojawiła się córka ofiary
W sprawie występuje również oskarżycielka posiłkowa – córka zabitego mężczyzny. To ona domaga się sprawiedliwości za śmierć ojca. Jej zeznania należały do najbardziej emocjonalnych momentów rozprawy.
Pod koniec posiedzenia obrońca oskarżonego złożył wniosek o przesłuchanie biegłych. Sąd przyjął ten wniosek, jednak jego rozpatrzenie nastąpi po wysłuchaniu ostatniego świadka.
Na razie wyrok nie zapadł. Kolejna rozprawa w tej głośnej sprawie została wyznaczona na 14 maja.