Napięta sytuacja i emocje na pogrzebie Łukasza Litewki. „To pogrzeb czy więzienie?!”

2026-04-29 17:25

Pogrzeb tragicznie zmarłego posła Łukasza Litewki zgromadził w Sosnowcu tłumy ludzi — od najbliższej rodziny i przyjaciół, po mieszkańców, którzy chcieli oddać mu ostatni hołd. Uroczystości przebiegały w podniosłej atmosferze, jednak — jak relacjonuje reporter „Faktu” — doszło także do napiętej sytuacji między żałobnikami a policją. W tłumie padły mocne słowa.

Tragiczna śmierć Łukasza Litewki wstrząsnęła całą Polską

Łukasz Litewka, 36‑letni poseł znany z działalności społecznej i charytatywnej, zginął w czwartek 23 kwietnia w Dąbrowie Górniczej. Według ustaleń śledczych kierowca osobówki nagle zjechał na przeciwległy pas ruchu i uderzył w jadącego na rowerze parlamentarzystę. Siła zderzenia była tak ogromna, że polityk zmarł na miejscu. Informacja o jego śmierci poruszyła mieszkańców regionu i środowiska, z którymi współpracował.

Tłumy w katedrze w Sosnowcu

Msza żałobna odbyła się w sosnowieckiej katedrze, która wypełniła się po brzegi. Obok rodziny i współpracowników pojawili się przedstawiciele władz państwowych oraz mieszkańcy, którzy chcieli pożegnać posła. W homilii podkreślano jego empatię, gotowość do działania i bliskość z ludźmi, dla których pracował. Wielu żałobników trzymało w dłoniach kwiaty, inni wspominali jego zaangażowanie w pomoc potrzebującym i zwierzętom.

Po mszy kondukt przeszedł ulicami miasta w kierunku cmentarza. Wzdłuż trasy ustawiły się setki osób, które chciały oddać mu ostatni hołd. Część ceremonii na cmentarzu miała charakter prywatny — uczestniczyli w niej jedynie najbliżsi.

Napięcie przed świątynią

Jak opisuje „Fakt”, chwilę po zakończeniu mszy doszło do zamieszania przy jednej z bram prowadzących na plac przed kościołem. Reporter gazety, Jan Kwietniewski, nagrał całe zajście. Część osób chciała opuścić teren jeszcze przed wyjściem oficjalnych delegacji, by zdążyć zobaczyć trumnę. Policja jednak blokowała przejście.

Funkcjonariusze zabezpieczali teren ze względów bezpieczeństwa — w uroczystościach uczestniczyli m.in. prezydent Karol Nawrocki z małżonką oraz premier Donald Tusk. To właśnie w tym momencie w tłumie zaczęła narastać frustracja.

— To pogrzeb czy więzienie?! — krzyczeli żałobnicy, cytowani przez „Fakt”.

— Przyszliśmy pożegnać kolegę z osiedla, a nie możemy wrócić do domu — mówili inni, którzy utknęli między barierkami.

Niektórzy skarżyli się, że robi im się słabo. Inni byli oburzeni, że nie mogą podejść bliżej, by zobaczyć trumnę. — „To nieładnie” — komentowała jedna z uczestniczek. Policjant, zapytany przez reportera „Faktu”, odpowiedział krótko: Mamy polecenia, prosimy o cierpliwość. Za kilka minut ludzie będą przechodzić.

Ostatnie pożegnanie pełne emocji

Mimo incydentu atmosfera pogrzebu była pełna wzruszenia. Gdy trumnę przenoszono z karawanu do świątyni, zgromadzeni spontanicznie bili brawo. Wiele osób we wzruszających słowach wspominało Łukasza Litewkę.

- Łukasz był bardzo dobrym człowiekiem. Bardzo dobrym, szczerym, ufnym, pełnym empatii dla wszystkich i takim energicznym - mówiła jedna z uczestniczek wydarzenia w rozmowie z Radiem ESKA.

- Jesteśmy to winni - dodała inna kobieta.

Łukasz Litewka został pochowany na cmentarzu przy ul. Zuzanny w Sosnowcu. Poseł spoczął w wyjątkowym miejscu, obok grobu Aleksandra Widery – lekarza i społecznika, który na przełomie XIX i XX wieku pracował w Sosnowcu, niosąc pomoc najuboższym mieszkańcom regionu. Jego postać stała się inspiracją dla bohatera powieści „Ludzie bezdomni” - doktora Judyma.

Sonda
Jak zapamiętasz działalność Łukasza Litewki?
PRZEMARSZ Z TRUMNĄ ŁUKASZA LITEWKI NA CMENTARZ

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki