Nie ma jej od roku. Nikt nie wie, co się stało z Karoliną Wróbel

2026-01-07 11:52

Zaginiona, zamordowana, czy porwana? A może sama uciekła? Los Karoliny Wróbel z Czechowic-Dziedzic na Śląsku jest tajemnicą. Szukają jej policjanci i prokurator. Swoją akcją prowadzi Dawid Burzacki - detektyw. Czekają na nią: rodzina i tęskniące dzieci. Minął rok od kiedy kobieta wyszła do sklepu i ślad po niej zaginął.

  • Minął rok od zaginięcia Karoliny Wróbel z Czechowic-Dziedzic. 3 stycznia 2025 roku kobieta wyszła z domu przy ul. Nad Białką do sklepu i od tamtej pory nie nawiązała kontaktu z bliskimi.
  • Główny podejrzany w sprawie, Patryk B., został zwolniony z aresztu i nie przyznaje się do winy, mimo że początkowo miał zeznać, że zabił kobietę. Poszukiwania na szeroką skalę, w tym spuszczenie wody z pobliskiego stawu, nie doprowadziły do odnalezienia ciała Karoliny.
  • Rodzina zaginionej oraz zaangażowany w sprawę zespół detektywów pod kierownictwem Dawida Burzackiego apelują o przekazywanie wszelkich, nawet anonimowych informacji. Śledczy zapewniają, że sprawa jest w toku, a każdy trop jest weryfikowany.

Minął rok od zaginięcia Karoliny Wróbel. Jej losy wciąż są zagadką

Nie ma ani Karoliny, ani jej ciała, choć poszukiwania przeprowadzono na wielką skalę, a z pobliskiego do jej domu stawu spuszczono nawet wodę. Domniemany morderca został zwolniony z aresztu. I zapewnia, że nie ma z zabójstwem nic wspólnego. Co dzieje się w sprawie Karoliny Wróbel? Przypomnijmy. 3 stycznia 2025 r. kobieta, matka dwójki dzieci, wyszła z mieszkania przy ul. Nad Białką do położonego w odległości kilkuset metrów sklepu i zniknęła. Od czasu nie nawiązała kontaktu z bliskimi. Rodzina mówi wprost o życiu „w półmroku”.

Dla rodziny to nie jest rocznica do „podsumowania”. To kolejny dzień bez odpowiedzi, bez pewności i bez spokoju. Siostra zaginionej, Daria Skoczylas, podkreśla, że z czasem nic nie staje się łatwiejsze - przeciwnie, napięcie i brak domknięcia sprawy narastają. - Minął rok, a ja wciąż łapię się na tym, że patrzę na telefon i czekam na wiadomość: "Daria, wracam". Każdy dzień bez Karoliny to dla nas kolejny dzień w półmroku - bez odpowiedzi, bez spokoju, bez zakończenia - mówi Daria Skoczylas, siostra Karoliny.

Pani Daria uderza też w ton, który w sprawach głośnych w mediach powraca szczególnie często: prosi o koniec plotek i o przerwanie milczenia przez osoby, które mogą coś wiedzieć. Po raz enty. - Jeśli ktoś wie cokolwiek - niech przestanie milczeć. To nie jest "ciekawa historia", to jest życie mojej siostry i jej dzieci, które od roku żyją w pustce. Najgorsze są plotki i mądrzenie się z boku. My nie żyjemy teoriami - my żyjemy bólem i nadzieją. I prosimy o jedno: o prawdę. Przypominam mój adres mailowy, na który można wysyłać wszystkie informacje - zapewniamy anonimowość: [email protected] - apeluje Daria Skoczylas.

Mimo że od roku nie ma z zaginioną żadnego kontaktu, a prokuratura uważa, że została zamordowana, to rodzina nie traci nadziei. Ojciec Karoliny, Piotr Wróbel, mówi o ciszy, która jest tylko ciężarem, z którym rodzina budzi się każdego dnia. Przypomina też o czymś, co po roku może nabrać nowego znaczenia: detal, nagranie, wspomnienie świadka. - Jako ojciec nie potrafię pogodzić się z ciszą. Rok temu świat nam się zatrzymał. I ja dalej wierzę, że Karolina żyje - bo dopóki nie ma pewności, dopóty jest nadzieja. Proszę każdego, kto był wtedy w okolicy, kto widział cokolwiek nietypowego - zgłoście to. Nawet drobiazg po roku może stać się przełomem. Najbardziej boli mnie to, że dzieci Karoliny rosną w pytaniu: "gdzie jest mama?". Tego nie da się wytłumaczyć, z tym trzeba żyć, a to jest najcięższe - mówi ze łzami w oczach Piotr Wróbel.

Detektyw na tropie zaginionej Karoliny

Śledczy z prokuratury kilka dni po zaginięciu Karoliny zatrzymały Patryka B. Pod zarzutem zabójstwa został aresztowany. Mężczyzna początkowo miał przyznać się do zabicia kobiety i powiedzieć, że wrzucił ją do stawu Błaskowiec. Kilkadziesiąt metrów od bloku, w którym Karolina mieszkała. Tyle że w stawie nie znaleziono szczątek zaginionej. A sam Patryk później wycofał swoje słowa i nie przyznał sie do niczego.

W 2025 roku służby wracały do poszukiwań w rejonie stawu wiele razy, m.in. w okresie, gdy możliwe było spuszczenie wody i dokładne przeszukanie zbiornika. Nawet wówczas nie odnaleziono tam ciała Karoliny. Kobiety szuka też Dawid Burzacki ze swym detektywistycznym zespołem.

Podkreśla, że po roku równie ważna jak determinacja jest ostrożność: oddzielanie informacji od domysłów i weryfikacja każdego sygnału. W jego ekipie są ludzie, znani z pracy przy najgłośniejszym polskim zaginięciu - zniknięciu Iwony Wieczorek z Sopotu. Czy pomogą odkryć prawdę w sprawie Karoliny Wróbel?

- Ta sprawa nadal wymaga zimnej głowy i gorącego serca, bo tu stawką jest prawda i człowiek. Analizujemy każdy wątek i prosimy: jeśli ktoś ma informację, niech ją przekaże, nawet anonimowo, od tego zależą kolejne decyzje procesowe - mówi detektyw. - W terenie cały czas widać aktywność służb, często dosłownie mijamy się na działaniach. To pokazuje, że temat nie został odłożony na półkę. Dla opinii publicznej może wyglądać to tak, że w sprawie nic się nie dzieje, ale zapewniam, że dzieje się bardzo dużo. Praca operacyjna i wykrywcza policji często odbywa się w ciszy i tzw. tle. Nasze ustalenia na bieżąco przekazujemy do Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach i wiemy, że każdy trop jest sprawdzany - dodaje Dawid Burzacki, koordynator zespołu detektywów i dziennikarzy śledczych.

Zespół Burzackiego, już w marcu 2025 roku wskazywał, że badany jest wątek uprowadzenia za granicę. Czy po sprawdzeniu i wykluczeniu okolicznych stawów, śledczy wracają do wątku uprowadzenia?

- Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie i myślę, że policja ze względu na tajemnice śledztwa również nie odpowie. Natomiast w tej sprawie, jak w każdej innej. Brane pod uwagę są wszystkie wątki - odpowiada wymijająco Burzacki.

I dodaje zdanie, które w sprawach zaginięć powtarza wielu doświadczonych praktyków: - Przełom często zaczyna się od jednej rozmowy i jednego szczegółu, który komuś "nie pasował", ale przez rok nikt o nim nie powiedział, bo uznawał to za nieistotną informację. Ten moment może być teraz - zauważa Dawid Burzacki.

Detektyw Ewelina Tomaszek wskazuje, że część informacji nie może być ujawniana. - Ze względu na dobro rodziny i czynności prowadzone w sprawie nie możemy ujawniać szczegółów. Mogę powiedzieć jedno: po roku ta sprawa wciąż jest "żywa" i każdy sygnał jest weryfikowany - zapewnia pani detektyw.

Tomaszek odnosi się też do presji społecznej i medialnej: - W tej sprawie łatwo o emocje i domysły, ale my trzymamy się faktów. Każdą informację trzeba sprawdzić, odsiać plotki i iść krok po kroku - aż do odpowiedzi. Jeśli ktoś coś ukrywa, to niech pamięta, że milczenie też ma konsekwencje. Najważniejsze jest to, by rodzina usłyszała prawdę - mówi Ewelina Tomaszek.

Anna Trojanowska - detektyw, która między innymi od kilku lat pracuje przy sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek, również jest częścią zespołu kierowanego przez Dawida Burzackiego.

- W sprawie Iwony Wieczorek od lat widzę, jak ważne są: powrót do materiału po czasie, praca na osi czasu, weryfikacja źródeł i wyłapywanie niespójności w relacjach. Jestem częścią zespołu detektywów i dziennikarzy śledczych pracujących przy sprawie zaginięcia Karoliny Wróbel i te właśnie narzędzia przenosimy do sprawy zaginionej z Czechowic-Dziedzic. Naszym celem jest uporządkowanie faktów i sprawdzenie każdego sygnału, który może mieć znaczenie - nawet jeśli dziś wydaje się drobny - wyjaśnia.

W sprawę zaangażowany jest również adwokat Jarosław Kowalewski. To znany warszawski prawnik, który reprezentuje między innymi matkę Iwony Wieczorek.

- Z zespołem detektywów i dziennikarzy śledczych współpracuję od kilkunastu lat. Każda sprawa jest inna i wymaga indywidualnego podejścia. Na pewno doświadczenie ze sprawy Iwony Wieczorek pomaga, ale równolegle dbam o to, aby procesowo wszystko przebiegało tak, jak należy- wnioski były precyzyjne, materiał uporządkowany, a działania zespołu zgodne z procedurą. W sprawie Karoliny Wróbel kluczowe jest połączenie determinacji z rzetelnością i ochroną interesów rodziny na każdym etapie - twierdzi Jarosław Kowalewski.

A może jednak tajemnicę zniknięcia Karoliny zna Patryk B.? 6 października 2025 r. prokuratura uchyliła tymczasowy areszt wobec niego i zastosowała dozór policji oraz zakaz opuszczania kraju. Sam Patryk B. w rozmowie z ludźmi Burzackiego stwierdził: - Nie zabiłem Karoliny. Zresztą ja sam nie wierzę w to, że ona nie żyje. Będąc na moim miejscu, każdy by się przyznał. Nie chcę i nie mogę teraz mówić o szczegółach, ale kiedyś prawda ujrzy światło dziennie - mówi podejrzany o zabójstwo Patryk B.

Super Express Google News
Pokój Zbrodni podsumowanie 2025

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki