Nowe informacje o Jacku Jaworku. Siostra wyznała to śledczym. Chodzi o pogrzeb zabójcy

2026-01-08 8:44

W Sądzie Rejonowym w Myszkowie toczy się proces Teresy D. (75 l.), ciotki poszukiwanego przez trzy lata Jacka Jaworka († 55 l.). Kobieta jest oskarżona o ukrywanie potrójnego mordercy z Borowców. Jak opisuje "Fakt", ostatnia rozprawa przyniosła szokujące informacje na temat pochówku zabójcy. Siostra Jaworka kategorycznie zabroniła ciotce udziału w ceremonii. Teresa D., która przez lata miała traktować chrześniaka jak syna, nie mogła pożegnać go przy grobie. Obawiano się, że zdradzi największą tajemnicę.

  • W Sądzie Rejonowym w Myszkowie toczy się proces Teresy D., ciotki Jacka Jaworka. Jest oskarżona o ukrywanie potrójnego mordercy przez trzy lata, za co grozi jej do 5 lat więzienia.
  • Z ustaleń śledczych wynika, że Jaworek w domu ciotki żył komfortowo – był odżywiony, miał leki, a nawet urządził sobie siłownię. Samobójstwo popełnił po pogorszeniu się stanu jego zdrowia.
  • Podczas procesu siostra Jaworka zeznała, że nie zgodziła się na udział Teresy D. w pogrzebie brata.
  • Ze względu na sprzeciw lokalnej parafii, Jacek Jaworek nie został pochowany w rodzinnej Dąbrowie Zielonej. Spoczął w anonimowym grobie na jednym z cmentarzy w Częstochowie.

Tajemnica pogrzebu Jacka Jaworka. Siostra zabroniła ciotce udziału w ceremonii

Proces 75-letniej Teresy D., która przez trzy lata miała dawać schronienie najbardziej poszukiwanemu przestępcy w Polsce, Jackowi Jaworkowi, odsłania kolejne, wstrząsające fakty. Kobiecie grozi do pięciu lat więzienia za pomoc w ukrywaniu sprawcy potrójnego morderstwa. Przez trzy lata Jaworek żył w jej domu jak pączek w maśle. Był dobrze odżywiony, miał dostęp do leków, a nawet przeprowadził ciotce remont i urządził sobie siłownię. Jego spokój przerwał dopiero pogarszający się stan zdrowia, który pchnął go do samobójstwa w lipcu 2024 roku.

Jak opisuje "Fakt", podczas ostatniej rozprawy w myszkowskim sądzie zeznania złożyła siostra Jacka Jaworka. To właśnie ona wzięła na siebie ciężar organizacji pochówku brata. Kobieta ujawniła, że Teresa D. bardzo chciała uczestniczyć w ostatnim pożegnaniu. Jej decyzja była jednak stanowcza i bezwzględna. Siostra Jaworka obawiała się, że Teresa D., darząca chrześniaka ogromnym uczuciem, mogłaby nie dochować tajemnicy i ujawnić miejsce jego spoczynku. Obiecała natomiast ciotce, że kiedyś zabierze ją na cmentarz i pokaże mogiłę brata. Z relacji córki Jaworka, która również zeznawała w sądzie, wynika, że Teresa D. bardzo przeżyła samobójczą śmierć chrześniaka. Miała sobie wyrzucać, że nie powstrzymała go przed tragicznym krokiem.

Morderca z Borowców pochowany w anonimowej mogile. Kościół odmówił pogrzebu

Siostra zabójcy przyznała przed sądem, że przez długi czas miała wątpliwości, czy znalezione w Dąbrowie Zielonej zwłoki na pewno należą do jej brata. Jej niepewność rozwiały dopiero wyniki badań DNA. Problemem okazało się również samo miejsce pochówku. Rodzinna parafia w Dąbrowie Zielonej, gdzie na cmentarzu spoczywają rodzice Jaworków oraz jego ofiary – brat Janusz, bratowa Justyna i ich syn Jakub – nie była brana pod uwagę. Władze kościelne uznały, że pogrzeb zabójcy w tym miejscu mógłby wywołać publiczne zgorszenie. Odmówiono mu katolickiego pochówku w rodzinnej gminie.

Ostatecznie Jacek Jaworek spoczął w bezimiennej mogile na jednym z cmentarzy w Częstochowie, a jego dokładne miejsce pochówku zna jedynie garstka osób. Tajemnica ta miała być gwarancją, że grób mordercy nie stanie się celem dla wandali, ani miejscem przyciągającym tłumy ciekawskich.

Super Express Google News
Jacek Jaworek ukrywał się u ciotki. 74-latka dała schronienie swojemu chrześniakowi

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki