Pani Anna zginęła daleko od rodzinnego domu
Jak podają brytyjskie, media ciało ofiary zostało znalezione w niedzielę, 6 września tuż przed godziną 20 miejscowego czasu. Trzy dni później, w środę zatrzymano podejrzanego o zabójstwo, mieszkającego przy tej samej ulicy 60-letniego sprawcę mordu.
Nieoficjalnie wiadomo, że przebywająca od siedmiu lat na Wyspach pani Anna i Józef O. najpierw zaprzyjaźnili się, a w 2023 roku wzięli ślub. W ostatnim czasie ich związek przechodził jednak poważny kryzys, a kobieta postanowiła odejść od męża, z czym ten nie mógł się pogodzić, zabijając swoją żonę.
Syn chce pochować mamę w Polsce
Śmierć pani Anny była szokiem dla mieszkającego w Polsce jej syna, pana Marcina.
- Nie jesteśmy przygotowani na to, co spotkało naszą rodzinę – mówi. - Nikt nie jest przygotowany na śmierć Mamy. Tym bardziej na jej brutalne odejście, z dala od domu, w obcym kraju. Była niesamowitą kobietą — pełną energii, pozytywną, ciepłą, dobrą i kochającą swoją rodzinę ponad wszystko. Była osobą, która potrafiła wnosić radość w życie innych. Miała ogromne serce i zawsze znajdowała czas dla ludzi, których kochała. Mama miała mnóstwo znajomych i przyjaciół. Z wieloma osobami utrzymywała stały kontakt. Była obecna w życiu innych ludzi, interesowała się nimi, pomagała, rozmawiała, wspierała. Dlatego dziś tak trudno uwierzyć, że osoby, które jeszcze niedawno mogły z Nią rozmawiać, już nigdy nie usłyszą Jej głosu. Miała plany. Miała marzenia. Miała jeszcze tyle życia przed sobą. Jej życie zostało jednak brutalnie przerwane w jej domu w Ollerton w Nottinghamshire w Wielkiej Brytanii. Dziś musimy zmierzyć się z czymś, czego nigdy nie chcieliśmy sobie nawet wyobrażać.
Zbiórka na sprowadzenie urny
Pan Marcin zorganizował zbiórkę pieniędzy na kremację i sprowadzenie urny z prochami mamy do Polski. Można go wspomóc w TYM MIEJSCU.