Pani Jolanta straciła dom. Wszystko przez pożyczkę u lichwiarzy. W tle nieuczciwy notariusz

2022-05-19 20:58
Portfel
Autor: Pixabay Polska wciąż nie uporała się z problemem biedy

Zaczęło się od pożyczki, wziętej po to, aby spłacić długi. Pani Jolancie pieniądze pożyczyli jednak lichwiarze. Długi tylko wzrosły. Kobieta straciła dom. Wybitnie niekorzystna umowa została podpisana u notariusza, oskarżonego o prawie sto przestępstw. Notariusz nadal jednak prowadzi kancelarię, choć prokuraturę o działaniach Ryszarda R. powiadomiły dziesiątki osób. Jak to możliwe? Materiał programu "Uwaga!" TVN.

Pani Jolanta zaciągnęła pożyczkę na remont domu. Kobieta wzięła kwotę 25 000 zł. Jak mówi - wszystko po to, aby spłacić długi, wyremontować dach i wykonać kilka innych, mniejszych prac. – Pożyczkę, jak się potem okazało, zaciągnęłam od lichwiarzy – mówi pani Jolanta reporterom "Uwagi". Transakcja pożyczkowa odbyła się w kancelarii notarialnej. – Nie wiedzieliśmy, co podpisujemy. Cała wizyta u notariusza trwała 15 minut. Dokumenty były przygotowane już wcześniej, notariusz poprosił tylko o podpis. Wiedzieliśmy, że to umowa o pożyczkę, ale o tym, że jest w niej pełnomocnictwo do sprzedaży mojej nieruchomości, nie wiedzieliśmy – opowiada przed kamerami TVN pani Jolanta i przyznaje, że popełniła błąd, przesadnie ufając notariuszowi. – Notariusz nie odczytał nam aktu notarialnego, nie poinformował nas o zapisach – mówi kobieta.

Pani Jolanta straciła dom. Jej mąż popełnił samobójstwo

Pożyczka, którą zawarła kobieta to typ transakcji zawierany na 3 lub 6 miesięcy. Oprocentowanie wynosiło przeważnie 1 procent w skali dnia. Dzięki temu pożyczający popadali w długi, a gdy tylko spóźnili się z terminem spłaty, nawet o jeden dzień, lichwiarze sprzedawali ich nieruchomość, często tzw. podstawionym osobom.

Skutki wziętej pożyczki były tragiczne. Mąż pani Jolanty popełnił samobójstwo.Po pół roku dokonano przeniesienia własności, sprzedano mój dom. Straszono mnie, musiałam uciekać z dziećmi z domu w tydzień – wspomina w "Uwadze" pani Jolanta. Kobieta została wręcz skazana na tułaczkę po Śląsku. Wynajmowała kolejne mieszkania. Po wielu latach od feralnej pożyczki, sąd uznał wreszcie, że sprzedany przez lichwiarzy dom to jej własność, a umowa podpisana u notariusza była nieważna. Niestety, pani Jolanta nie może wrócić do domu. Mężczyzna, który 14 lat temu kupił dom od lichwiarzy, nie ma zamiaru wyprowadzić się.

Jestem prawowitym właścicielem tego domu, ale nie mogę do niego wejść. Takie mamy prawo w Polsce. On jest posiadaczem i ma prawo mnie nie wpuścić. Mówiłam mu, że straciłam ten dom za 25 tysięcy złotych, ale on mnie nie wpuszcza do środka – tłumaczyła kobieta.

Mężczyzna, który kupił dom od lichwiarzy, chce od pani Jolanty 400 tysięcy złotych za swoją wyprowadzkę. Teraz kobieta sądzi się z lokatorem.

Notariusz prowadzi kancelarię, choć ma prawie 100 zarzutów

Zastanawiająca jest też sytuacja notariusza, u którego pani Jolanta podpisała niekorzystną umowę. Notariusz jest oskarżony o prawie sto przestępstw, a sądy unieważniają czynności prawne, które miały miejsce w jego kancelarii notarialnej. Notariusz nadal jednak prowadzi kancelarię, choć prokuraturę o działaniach Ryszarda R. powiadomiły dziesiątki osób. Jak to możliwe?

– Sprawą tego notariusza zajmuje się od 10 lat, przez ten czas przewinęły się już dziesiątki poszkodowanych. Prokuratura Okręgowa w Gliwicach sporządziła już dziesiątki pozwów, które doprowadziły do unieważnienia 51 aktów prawnych, sporządzonych przez tego notariusza – wylicza przed kamerami TVN Jacek Pańczyk z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach.

Kiedy kilka lat temu prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko notariuszowi, Izba Notarialna w Katowicach wszczęła postępowanie dyscyplinarne. Zarzuty przedawniły się, więc postępowanie zostało zawieszone do czasu zakończenia sprawy w sądzie, a ta nadal się toczy. Po działaniach prokuratury udało się odzyskać kilkanaście nieruchomości. W jednej sprawie notariusz wypłacił odszkodowanie.

Są jednak też poszkodowani, jak np. rodzina państwa Klytów. Sąd uznał wszystkie czynności dokonane u notariusza za bezprawne. Jednocześnie sąd orzekł, że osoba kupująca ich dom, działała w dobrej wierze. Rodzinie pozostają starania o odszkodowanie od notariusza. Dom stracili.

Sonda
Znasz kogoś, kto stracił pieniądze na rzecz oszustów?
Proces Stefana W. się przedłuży. Świadkowie nie chcą zeznawać w procesie zabójcy Pawła Adamowicza
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE