Przypomnijmy, że szef partii rządzącej nieco wypowiadał się w Radomiu o górnictwie węgla kamiennego. „Nie możemy w ramach gospodarki rynkowej utrzymywać kopalń, które przynoszą stałe straty, bo to znaczy, że z własnej kieszeni musimy do tego dopłacać” – diagnozował prezes. Ocenił też pracę na poziomie 1200 m (z takiej głębokości wydobywa się węgiel koksowy w Jastrzębskiej Spółce Węglowej – se.pl): „Jeżeli na przykład wydobywa się z 1200 metrów pod ziemią, to górnik jest w stanie pracować tylko cztery godziny, bo górnik musi dwie godziny dochodzić do miejsca pracy i dwie godziny wracać” (co jest zgodne z prawdą – se.pl). Wypowiedzi sprzed tygodnia w kwestiach węglowych musiały mocno zbulwersować liderów śląsko-dąbrowskiej „S”, że zdecydowali się skrytykować Jarosława Kaczyńskiego. Zawierają „manipulacje, półprawdy i całkowite przekłamania” – podkreśli autorzy listu otwartego: Dominik Kolorz (szef śląsko-dąbrowskiej „S”), Jarosław Grzesik (przewodniczący Krajowego Sekretariatu Górnictwa i Energetyki „S”) oraz Bogusław Hutek (lider górniczej „S”).
Najbardziej zbulwersowała ich teza o nierentownych kopalniach i spadku cen węgla. „Istotnie, tuż po rosyjskiej inwazji na Ukrainę węgiel kamienny na europejskich rynkach kosztował nawet 420 USD/t. Obecnie cena ta wynosi ok. 240 USD/t, czyli w przeliczeniu na złotówki ok. 1150 zł. Tymczasem polskie kopalnie sprzedają węgiel do elektrowni za ok. 400 zł” – czytamy w liście. „Tylko i wyłącznie dzięki taniemu polskiemu węglowi cena energii w Polsce od wielu miesięcy należy do najniższych w Europie”. Nierentowne zdaniem Kaczyńskiego gónictwo węgla kamiennego, zdaniem związkowców jest jak najbardziej rentowne i byłoby jeszcze bardziej rentowne, gdyby sprzedawano węgiel energetyce po cenach realnych. „Górnictwo nie tylko samo jest rentowne. Ta branża ratuje rentowność całej polskiej gospodarki” – wskazują związkowcy prezesowi Kaczyńskiemu.
Autorzy listu-protestu przypomnieli również prezesowi PiS, co mówił o górnictwie w styczniu 2015 r. „Polskie górnictwo będzie miało szanse, będzie podstawą energetyki, będziecie mieli pracę, a środki, które przecież także ta władza chce przeznaczyć na to, by likwidować kopalnie, będą przeznaczone na inwestycje, na rozwój” mówił Jarosław Kaczyński przed kopalnią „Pokój”. Delikatnie przypominają, komu PiS zawdzięcza wygraną w Śląskiem i jaki morał płynie z tej historii. „Jedną z przyczyn tego upadku była arogancja i lekceważenie okazywane mieszkańcom Górnego Śląska i Zagłębia Dąbrowskiego. Były niedotrzymane obietnice i niezrealizowane porozumienia. Dzisiaj Pan i Pańskie ugrupowanie podążacie dokładnie tą samą ścieżką. Nie oczekujemy, że nagle stanie się Pan ekspertem od górnictwa i energetyki. Jednak opowiadając publicznie kompletne niedorzeczności na temat węgla, wykazuje się Pan nie tylko brakiem wiedzy, ale przede wszystkim skrajną arogancją. Arogancją wobec ciężkiej pracy górników, wobec całego Górnego Śląska”.