- Ryszard Bogucki, dawny biznesmen i "cyngiel" mafii, opuścił więzienie po 25 latach.
- Skazany za zabójstwo gangstera "Pershinga", nigdy nie przyznał się do winy.
- Poznaj jego historię, od luksusowego życia po powiązania z mafią, i dowiedz się, co planuje po wyjściu na wolność.
- Czy odnajdzie się w nowej rzeczywistości?
Skazany za zabójstwo "Pershinga". Po 25 latach wyszedł na wolność
Ryszard Bogucki opuścił Zakład Karny w Herbach (woj. śląskie) w czwartek, po odbyciu pełnej kary 25 lat więzienia. Został skazany prawomocnym wyrokiem za zabójstwo Andrzeja K. ps. „Pershing”. Nie korzystał z przepustek ani przerw w odbywaniu kary.
Przed bramą więzienia czekali na niego członkowie rodziny, znajomi oraz adwokaci. Sam Bogucki podkreślał, że to dla niego „pierwszy dzień reszty życia”, który chce poświęcić przede wszystkim bliskim i próbie powrotu do normalności.
Jeszcze przed bramą więzienia, elegancko ubrany w garnitur i płaszcz, z uśmiechem odpowiadał na pytania dziennikarzy, podkreślając, że chce nabrać „nowej perspektywy” - nie tylko więziennej, ale tej „zwyczajnej, życiowej”. Wyraził również nadzieję, że będzie mógł wrócić do normalnego życia, prosząc o wsparcie i trzymanie za niego kciuków.
Jego pełnomocnicy zapowiadają, że to nie koniec batalii prawnej. Bogucki zamierza dochodzić wielomilionowych odszkodowań od państwa, m.in. za niesłuszne aresztowanie w sprawie zabójstwa generała Marka Papały, a także od Katowic, za bezprawne użytkowanie jego gruntów. Roszczenia wobec Skarbu Państwa szacowane są na miliony złotych.
Bogucki wyszedł na wolność po odbyciu całego wyroku, mimo że w 2022 r. mógł opuścić więzienie wcześniej. Wówczas sąd zgodził się na przedterminowe zwolnienie, ale decyzję zaskarżyła prokuratura, a sąd apelacyjny ją uchylił. Po tym Bogucki zapowiedział, że nie będzie już ubiegał się o skrócenie kary i dotrzyma pełnych 25 lat.
„Odbędę karę 25 lat pozbawienia wolności w pełnym wymiarze. Można mi zabrać wszystko: majątek, rodzinę, wolność, ale nikt nie jest w stanie odebrać mi poczucia godności osobistej” - mówił.
Po opuszczeniu więzienia nie towarzyszą mu żadne ograniczenia wynikające z warunkowego zwolnienia - kara została wykonana w całości.
Od biznesmena do „cyngla” mafii
Urodzony w 1969 roku Ryszard Bogucki na początku lat 90. był ucieleśnieniem polskiego snu o sukcesie. Miał wszystko: pieniądze, luksusowe samochody i piękną żonę, Elżbietę Dziech, finalistkę konkursu Miss Polski 1992, którą poślubił w tym samym roku.
Mimo aspiracji do studiowania sinologii, postawił na biznes, który rozwijał z niezwykłą dynamiką. Zaczynał od sklepów i kantorów, by wkrótce otworzyć hurtownię i dwa hotele. Prawdziwą fortunę zbił na handlu sprzętem elektronicznym, a w Katowicach otworzył salon z najbardziej ekskluzywnymi samochodami, takimi jak Ferrari, Rolls-Royce czy Bugatti. Był młody, bajecznie bogaty i stał się celebrytą, udzielając wywiadów i sponsorując konkursy piękności. Jego majątek w latach 90. szacowano na ponad miliard złotych.
Jednakże błyskotliwa kariera Ryszarda Boguckiego załamała się równie gwałtownie, jak się rozwijała. Wpadł w kłopoty po oskarżeniach o wyłudzenia i oszustwa. Kiedy ruszył jego proces, początkowo stawiał się na rozprawach, by później zniknąć i być poszukiwanym listem gończym. To właśnie wtedy, jak sam później opowiadał, wszedł w świat przestępczy. Poznał Nikodema S., ps. „Nikoś”, od którego potrzebował fałszywego paszportu, by ukryć się za granicą. Szybko nawiązał kontakty z prominentnymi mafiosami z „Pruszkowa”, w tym z Ryszardem N., ps. „Rzeźnik”.
Zabójstwo „Pershinga” i walka o sprawiedliwość. Ćwierć wieku za kratami
Kulminacją jego kryminalnej kariery było zabójstwo Andrzeja K., ps. „Pershing”, bossa mafii pruszkowskiej, do którego doszło w grudniu 1999 roku w Zakopanem. Według ustaleń śledczych, Bogucki wraz z „Rzeźnikiem” czekali na „Pershinga” na parkingu. Gdy ten podszedł do swojego mercedesa, Bogucki oddał strzały, a „Rzeźnik” strzelał w powietrze, by odstraszyć świadków.
Za to zabójstwo Ryszard Bogucki został prawomocnie skazany na 25 lat pozbawienia wolności, wyrok uprawomocnił się w 2004 roku. Mimo wyroku, Bogucki konsekwentnie utrzymywał, że jest niewinny. Jego obrońca, mecenas Paweł Matyja, do dziś twierdzi, że istnieją dowody wskazujące na to, iż jego klienta nie było w Zakopanem w chwili zabójstwa „Pershinga”.
Co ciekawe, Ryszard Bogucki był również podejrzany o udział w innym głośnym zabójstwie - generała Marka Papały, komendanta głównego policji, zamordowanego w Warszawie w czerwcu 1998 roku. W tej sprawie jednak został uniewinniony, a sąd uznał dowody prokuratury za kruche i niewiarygodne. Sam Bogucki domagał się 9 milionów złotych zadośćuczynienia za niesłuszne aresztowanie w tej sprawie, ponieważ przez ponad 9 lat stosowano wobec niego tymczasowy areszt, w tym w warunkach podwyższonego rygoru „N”, przeznaczonego dla niebezpiecznych przestępców. Ostatecznie sąd przyznał mu odszkodowanie, ale w znacznie niższej kwocie – 30 tysięcy złotych. Jego adwokat wskazuje na „zachowania z pogranicza tortur” stosowane wobec Boguckiego w więzieniu, takie jak kontrola co 15 minut, która w istocie miała pozbawiać go snu.
Trudny powrót do normalności. Świat zmienił się nie do poznania
Teraz, po odbyciu całej kary, Ryszard Bogucki patrzy w przyszłość. Jego pełnomocnik podkreśla, że priorytetem jest odbudowanie relacji rodzinnych, które przez ćwierć wieku były ograniczone do rzadkich widzeń. Świat zmienił się diametralnie przez ostatnie 25 lat, a powrót do normalnego funkcjonowania może okazać się trudny. Mimo to, były biznesmen ma już pewne pomysły na przyszłość zawodową, choć na razie nie zdradza szczegółów.