Śląskie: Tata Moniki Oleś nie żyje. W 11 szpitalach nie było dla niego miejsca. Szok!

2020-12-02 11:20 Bartosz Wojsa
Śląskie: Tata Moniki Oleś nie żyje. W 11 szpitalach nie było dla niego miejsca. Szok!
Autor: Powiat tarnogórski Śląskie: Tata Moniki Oleś nie żyje. W 11 szpitalach nie było dla niego miejsca. Szok!

Tarnowskie Góry, Bytom, Katowice Ochojec, Ligota, Zawiercie, Częstochowa, Racibórz, Piekary Śląskie, Tychy, Gliwice, Dąbrowa Górnicza - dokładnie w 11 szpitalach w woj. śląskim na oddziałach intensywnej terapii nie znalazło się miejsce dla schorowanego ojca Moniki Oleś, radnej Koalicji Obywatelskiej w powiecie tarnogórskim. Mężczyzna zmarł, lekarze nie zdążyli go uratować. O tym, co się stało, radna opowiedziała podczas transmitowanej na żywo sesji.

Tata Moniki Oleś nie żyje. W 11 szpitalach nie było dla niego miejsca

Pan Ryszard, ojciec radnej Koalicji Obywatelskiej z powiatu tarnogórskiego - Moniki Oleś, zmarł 31 października. Miał 72 lata, jego stan pogorszył się niespodziewanie. Nie miał koronawirusa, mógł jeszcze żyć, gdyby otrzymał pomoc na czas. Niestety, w aż 11 szpitalach na terenie województwa śląskiego nie znaleziono dla niego miejsca. Radna podczas sesji transmitowanej na żywo 26 listopada wyliczała miasta: Tarnowskie Góry, Bytom, Katowice Ochojec, Ligota, Zawiercie, Częstochowa, Racibórz, Piekary Śląskie, Tychy, Gliwice, Dąbrowa Górnicza. - Czy to jest taka normalna sytuacja, czy mój tata miał pecha? Czy to jest normalne, że nie ma miejsc i że ludzie czekając umierają? - pytała radna na sesji, podczas której omawiano temat zwiększania ilości łóżek covidowych w Wielospecjalistycznym Szpitalu Powiatowym w Tarnowskich Górach.

Tata Moniki Oleś nie żyje. W 11 szpitalach nie było dla niego miejsca. Szok!

Tata Moniki Oleś nie żyje. "Testy na COVID-19 wyszły negatywne"

Portal tarnogorski.info porozmawiał z radną Oleś na temat okoliczności całego zdarzenia tuż po zakończeniu sesji. - Tydzień przed śmiercią mój tata zaczął źle się czuć. We wtorek (27 października) wezwałam pogotowie, miał problemy z oddychaniem i saturację poniżej 90. Pogotowie odmówiło nam przyjazdu. Po konsultacji z zaprzyjaźnioną lekarką zadzwoniłam jeszcze raz, pogotowie przyjechało i ratownicy zapytali tatę czy chce jeździć po całej Polsce i szukać miejsc… Odmówił. Nie miał testu na covid. W środę zadzwonił do lekarza rodzinnego. Dostał skierowanie na test, jednak na „Lipową” nie mogliśmy się dodzwonić. Tata osobiście pojechał tam w środę i dostał termin na piątek. W piątek pojechał na test. W sobotę było bardzo źle i ponownie zadzwoniliśmy po pogotowie. Tym razem przyjechali za pierwszym razem, zabrali tatę do szpitala św. Kamila w Tarnowskich Górach. W szpitalu miał robione ponownie testy na covid-19, wyszły negatywnie - powiedziała w rozmowie z serwisem. Stan zdrowia pana Ryszarda się pogarszał. W końcu był krytyczny, więc podjęto reanimację. Niestety, mimo tego mężczyzna zmarł. 

Tata Moniki Oleś nie żyje. Prezes szpitala powiatowego zabiera głos

Dr n. med. Leszek Jagodziński, prezes tarnogórskiego szpitala powiatowego, przyznał, że niektórzy "sfiksowali na jednej chorobie" (miał zapewne na myśli COVID-19 - red.). - Widzę w tym wszystkim bardzo niepokojący trend, że my dalej idziemy drogą zamiany oddziałów na covidowe. W naszym powiecie, w Pyrzowicach ma powstać szpital polowy gdzie będzie ok. 150 miejsc. To jakbyśmy to zsumowali: Pyrzowice – 150, GCR – 130, my -70, Kamilianie – 44 no to się okazuje, że powiat tarnogórski to tak naprawdę tj. blisko 400 łóżek coviodwych. Czy my się stajemy jako powiat zapleczem covidowym dla województwa Śląskiego? - mówił, cytowany przez portal tarnogorski.info.