Utopił ukochaną razem z autem? Proces Andrzeja J. miał się skończyć, ale nastąpił niespodziewany zwrot akcji

2026-01-14 17:51

Czy Andrzej J. to wyrachowany, zimny, bezwzględny morderca? A może Bogu ducha winny człowiek, który w tragicznym wypadku stracił swą ukochaną? Dziś mogliśmy poznać odpowiedź na te pytania. W Sądzie Okręgowym w Rybniku miał się skończyć proces oskarżonego o morderstwo mężczyzny, a być może też zapaść wyrok, ale nic z tego. Proces został odroczony na skutek nietypowej prośby obrońcy oskarżonego.

Super Express Google News

Samochód stoczył się do wody. Aneta utopiła się w stawie

To miała być upojna noc. I pewnym sensie taka była. Zakończyła się jednak tragedią. Aneta H.-M. († 34 l.) przyjechała nad staw w Roszkowie pod Wodzisławiem Śl. samochodem. Andrzej J. zaparkował auto na nachylonym brzegu stawu, prostopadle do lustra wody. Potem para zaczęła piknik. Była upalna lipcowa noc 23021 r. Lał się alkohol. Zmęczona i zamroczona Aneta zasnęła w Renault Thalia.

W środku nocy przemoczony Andrzej J. zaczął wzywać pomocy. Pobiegł do znajdującego się w pobliżu alarmu, w który wyposażone było stanowisko wędkarskie. Strażacy wyciągnęli auto ze zwłokami Anety M.-H. po kilku godzinach. Natomiast Andrzej J. wylądował na policji. Utrzymywał, że doszło do wypadku.

- Spaliśmy w samochodzie oboje. Ja się zbudziłem, gdy woda zaczęła go zalewać. Zdołałem się wydostać i próbowałem budzić Anetę, ale nie dałem rady - przekonywał mężczyzna

Andrzej J. tej wersji zdarzeń trzyma się do dziś. Po tragedii zachowywał się jak załamany śmiercią kobiety mężczyzna. Nad stawem zapalał znicze, a dwa miesiące od tragedii przyjechał innym samochodem nad akwen i próbował popełnić samobójstwo. Ponieważ wcześniej pochwalił się tym zamiarem w internecie, ktoś zawiadomił policję i patrol uratował mężczyznę, wyciągając go w ostatniej chwili z auta, choć to znowu skończyło w stawie.

To było morderstwo?

Jednakże śledczy z Prokuratury Okręgowej w Gliwicach, którzy prowadzili śledztwo w tej zawiłej sprawie twierdzą, że śmierć kobiety nie nastąpiła w wypadku, ale została ona zamordowana przez Andrzeja J. W styczniu 2024 r. 36-letni dziś Andrzej J. Został zatrzymany. Po usłyszeniu zarzutu zabójstwa oraz używania jej karty bankomatowej – m.in. wspomniane znicze kupił za pieniądze zmarłej trafił do aresztu, gdzie przebywa do teraz.

Andrzej J. stanął przed sądem

Proces mężczyzny ruszył w maju 2025 r. Andrzej J. Nie przyznał się do winy. Nie składał też zeznań. Prokuratura przedstawiła przed sądem opinie biegłych. To one maja kluczowe znaczenie. Jednoznacznie stwierdzają, że wersja zdarzeń podawana przez oskarżonego jest niemożliwa. - W toku śledztwa zweryfikowano wersję zdarzenia przedstawioną przez Andrzeja J. Uzyskane w sprawie opinie biegłego z zakresu eksperymentów w wypadkach w wodzie oraz biegłego z zakresu ruchu drogowego, podważyły wersję przedstawioną przez Andrzeja J. Z uzyskanych ekspertyz wynika bezsprzecznie, że wskazany przez niego przebieg zdarzenia nie mógł mieć miejsca - mówi prokurator Karina Spruś z PO w Gliwicach.

W czasie procesu nad stawem dokonano eksperymentu procesowego. W takim samym samochodzie, podwieszonym na linie do dźwigu, umieszczono dwóch płetwonurków. Potem auto zatopiono. Zadaniem płetwonurków miało być otworzenie drzwi w chwili, gdy zaczęła ona zalewać samochód. Ta sztuka im się nie udała. Nurkowie wyszli z samochodu dopiero, gdy wypełnił się on wodą, a wyrównane ciśnienie wewnątrz wozu i na zewnątrz pozwoliło na otwarcie drzwi.

Proces miał się zakończyć, ale obrońca wystąpił z wnioskiem

14 stycznia, proces Andrzeja J. miał się zakończyć i strony powinny wygłosić mowy końcowe. Nic jednak z tych planów nie wyszło. Mecenas Michał Zdanowicz, obrońca oskarżonego najpierw zgłosił nowe wnioski dowodowe. Domagał się sporządzenia nowej opinii przez innych biegłych, ewentualnie dodatkowego przesłuchania biegłych, których opinie zostały sporządzone w procesie. - Nie wiemy czy biegły brał pod uwagę siłę potrzebną do otworzenia drzwi auta, nie wiemy jak duża ta siłą miałaby być. Czy podpięcie samochodu pod linę nie miało wpływu na przebieg eksperymentu procesowego? Nurkowie nie zrobili wiele, by otworzyć drzwi podczas eksperymentu - argumentował adwokat.

Ten wniosek został jednak odrzucony przez sąd, który uznał, że zmierza on tylko do przedłużenia procesu. Jednakże później przewodnicząca składu, sędzia Anna Górny poinformowała strony o możliwej zmiany kwalifikacji jednego z przestępstw popełnionych przez Andrzeja J. Chodzi o używanie karty bankomatowej Anety H.-M. Przez Andrzeja J. po jej śmierci. Sąd być może zakwalifikuje to jako kradzież z włamaniem.

Nowy termin rozprawy

Wtedy mecenas Zdanowicz poprosił sąd o przerwanie procesu i wyznaczenie innego terminu rozprawy.

– Z uwagi na możliwą zmianę kwalifikacji jednego z czynów oskarżonego proszę o przerwę, by przygotować mowę końcową adekwatną do tej zmiany – powiedział mecenas.

Tym razem sąd się zgodził z takim wnioskiem i odroczył proces. Nowy termin został wyznaczony na 26 stycznia.

Za zabójstwo grozi dożywocie. A wiesz, ile można dostać za inne przestępstwa?
Pytanie 1 z 12
Jaka kara więzienia grozi za kradzież w włamaniem?
Zabił Anetę zatapiając samochód?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki