Wpadł do kanału technicznego myjni samochodowej! Śmiertelny wypadek w Tychach

2026-01-06 12:45

We wtorek, 6 stycznia, policja poinformowała, że zmarł mężczyzna, który dzień wcześniej wpadł do kanału technicznego myjni samochodowej przy ul. Glinczańskiej w Tychach. Poszkodowanego wyciągnęli ze środka świadkowie i sami przystąpili do reanimacji, którą przejęły następnie służby ratownicze. 65-latek trafił do szpitala w stanie ciężkim, ale jego życia nie udało się ostatecznie uratować.

Tychy. Śmiertelny wypadek w myjni samochodowej

i

Autor: Pixabay.com We wtorek, 6 stycznia, policja poinformowała, że zmarł mężczyzna, który dzień wcześniej wpadł do kanału technicznego myjni samochodowej przy ul. Glinczańskiej w Tychach, zdj. ilustracyjne
  • W Tychach doszło do tragicznego wypadku w myjni bezdotykowej, gdzie 65-latek wpadł do kanału technicznego.
  • Mężczyzna, wyciągnięty przez świadków i reanimowany, zmarł po przewiezieniu do szpitala.
  • Śledztwo ma wyjaśnić, jak długo poszkodowany przebywał w kanale, biorąc pod uwagę stan głębokiej hipotermii.
  • Jakie są prawdziwe przyczyny tego tragicznego zdarzenia?

Tychy. Śmiertelny wypadek w myjni samochodowej. Nie żyje 65-latek

Policja w Tychach wyjaśnia okoliczności śmierci 65-latka, który uległ poważnemu wypadkowi na terenie myjni bezdotykowej przy ul. Glinczanskiej w poniedziałek, 5 stycznia. Przed godz. 20 służby ratownicze otrzymały informację o mężczyźnie, który wpadł do kanału technicznego.

Po przybyciu na miejsce okazało się, że mężczyzna został wyciągnięty z kanału przez osoby postronne, które rozpoznały u niego zatrzymanie krążenia i przystąpiły do reanimacji - przekazał portal 112tychy.pl.

Resuscytację krążeniowo-oddechową, która trwała ostatecznie kilkadziesiąt minut, kontynuowały służby ratownicze, a 65-latek trafił po tym czasie do szpitala w stanie ciężkim.

- Mężczyzna zmarł po przewiezieniu do placówki, natomiast nie wiemy jeszcze, czy do zgonu doszło w poniedziałek w godzinach wieczornych, czy już we wtorek - przekazała w rozmowie z "Super Expressem" asp. Paulina Kęsek z Komendy Miejskiej Policji w Tychach.

W tej sprawie zostało wszczęte śledztwo, która ma wyjaśnić, jak długo poszkodowany przebywał w kanale technicznym, jako że zdiagnozowano u niego stan głębokiej hipotermii.

- Będziemy w tej sprawie przesłuchiwać świadków i prowadzić inne czynności, żeby poznać prawdę o przyczynach zdarzenia - dodaje Kęsek.

Strzelanina w myjni. Marcin zginął, bo chronił znajomego?
Super Express Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki