Wstrząsająca historia Ksawerego z Częstochowy: Miał siedem dni, gdy zmarła jego mama

2020-01-15 15:14 BM, pg

Tragedia w Częstochowie (woj. śląskie). Urszula Roszak ( +32 l.) powinna teraz troskliwie tulić w ramionach swe pierwsze dziecko - małego Ksawerego. Jednak już po kilku dniach chłopczyk został osierocony. Jego mama źle się poczuła, trafiła do szpitala, gdzie zmarła. Rodzina kobiety obarcza winą lekarzy.

Nie tak miał wyglądać Nowy Rok dla małego Ksawierka i jego bliskich. Radość z narodzin dziecka miesza się z żałobą po śmierci jego matki. - Nie pogodzimy się z tym. Ksawery nie ma matki, moja siostra była za młoda, by umrzeć – denerwuje się Tomasz Roszak, brat zmarłej.

Kobieta w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia trafiła do szpitala miejskiego w Częstochowie. Tam po cesarskim cięciu urodziła Ksawerego.

- Ula miała anemię, w szpitalu przetoczono jej pięć jednostek krwi – opowiada rodzina zmarłej. - 31 grudnia wraz z synem została wypisana ze szpitala. Jeszcze tego samego dnia wróciła na oddział z powodu bólu brzucha i głowy. Miała wysokie ciśnieniem, z rany sączył się płyn, lekarze założyli jej nowe szwy i posłali do domu – dodają bliscy pani Urszuli.

Już nad ranem 1 stycznia 2020 r. kobieta drugi raz trafiła do szpitala. Zmarła po kilku godzinach.

Okoliczności śmierci matki wyjaśnia Prokuratura Okręgowa w Częstochowie. - Zabezpieczyliśmy dokumentację. Przesłuchamy rodzinę oraz personel medyczny – mówi prokurator Piotr Wróblewski z Prokuratury Okręgowej w Częstochowie.

Ksawery ma się dobrze. Zajmują się nim dziadkowie, którzy złożyli do sądu wniosek o opiekę nad maluchem. Ojciec dziecka z powodu choroby nie jest w stanie się nim zaopiekować.

Zespół Szpitali Miejskich w Częstochowie wyraził ubolewanie. - Bardzo mi przykro. Chciałbym przekazać rodzinie wyrazy współczucia – mówi Wojciech Konieczny, dyrektor ZszM.