- 14 stycznia przed godziną 9:00 na szlaku kolejowym przy ul. 73 Pułku Piechoty w Katowicach wykoleiły się dwa wagony pociągu towarowego.
- Prokuratura Rejonowa Katowice-Południe wszczęła śledztwo w celu wyjaśnienia przyczyn i okoliczności zdarzenia.
- Według wstępnych ustaleń, przyczyną wypadku było przesunięcie się przewożonego ładunku.
Prokuratura bada okoliczności wykolejenia pociągu. Wstępnie ustalili przyczynę
Do zdarzenia doszło 14 stycznia tuż przed godziną 9 rano. To właśnie wtedy do Komendy Miejskiej Policji w Katowicach wpłynęło zgłoszenie o wykolejeniu pociągu na szlaku kolejowym w rejonie ulicy 73 Pułku Piechoty. Na miejsce niezwłocznie skierowano patrole policji, które zabezpieczyły teren przed dostępem osób postronnych. Konieczne było również wstrzymanie ruchu kolejowego, co spowodowało poważne utrudnienia.
Przez wiele godzin na miejscu pracowała specjalna komisja, w skład której weszli policjanci, specjaliści od transportu kolejowego oraz prokurator. Ich zadaniem było przeprowadzenie szczegółowych oględzin i zebranie materiału dowodowego, który pomoże wyjaśnić, dlaczego doszło do wypadku. Jak informuje prokuratura, ze wstępnych ustaleń wynika, że najbardziej prawdopodobną przyczyną zdarzenia było przesunięcie się przewożonego ładunku. Dokładne wyjaśnienie przyczyn i okoliczności zdarzenia nastąpi w trakcie śledztwa, które 15 stycznia oficjalnie wszczął prokurator z Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe w Katowicach. Śledczy będą teraz drobiazgowo analizować, czy ładunek był odpowiednio zabezpieczony i czy nie doszło do zaniedbań ze strony osób odpowiedzialnych za przygotowanie transportu.
Mogło dojść do tragedii w Katowicach. Wykolejenie pociągu to ogromne zagrożenie
Choć w zdarzeniu nikt nie ucierpiał, sytuacja była niezwykle poważna. Wykolejenie się nawet jednego wagonu, a w tym przypadku aż dwóch, stwarza ogromne ryzyko katastrofy na wielką skalę. Gdyby pociąg poruszał się z większą prędkością lub gdyby w pobliżu znajdował się inny skład, skutki mogłyby być tragiczne. Na szczęście tym razem skończyło się jedynie na stratach materialnych i utrudnieniach w ruchu.