Dwóch kuzynów zgwałciło i bestialsko zamordowało Mateusza. Ciała chłopca nigdy nie odnaleziono

2021-05-03 8:00

To jedna z najbardziej wstrząsających historii zabójstw na tle seksualnym w Polsce. Mateusz Domaradzki miał zaledwie 8 lat. Był luty 2006 roku. Chłopiec wybrał się na górkę, aby poślizgać się na desce. Nie mógł przewidzieć, że nieopodal będzie krążyło dwóch kuzynów o niejasnych zamiarach. 21-letni Łukasz N. i 25-letni Tomasz Z. znali Mateusza. Okazało się, że już wcześniej molestowali chłopca. Tym razem planowali go zgwałcić. Podstępem zaciągnęli go do lasu, obnażyli i wielokrotnie wykorzystali. 8-latek wyrywał się, groził oprawcom, że opowie rodzicom o wszystkim. Wtedy brutalnie go pobili. Jakiś czas potem zbrodnia wyszła na jaw. Ale ciała Mateusza nigdy nie odnaleziono.

Ciała Mateusza do tej pory nie odnaleziono

i

Autor: archiwym se.pl/ Materiały prasowe Ciała Mateusza do tej pory nie odnaleziono

Sprawę śmierci Mateusza przypomniał ostatnio portal crime.com.pl 8-latek mieszkał z rodziną w Rybniku. Był luty 2006 roku, trwały ferie zimowe. Chłopiec wybrał się na górkę, by zjeżdżać na desce, kolokwialnie nazywanej "dupolotem". To tam dopadli go dwaj kuzyni - 21-letni Łukasz N. i 25-letni Tomasz Z. Mateusz znał ich doskonale. Jak się później okazało, mieli go już wcześniej molestować seksualnie. - Tomasz Z. podarował mu paczkę chrupek. Kiedy dziecko jadło chrupki, dotykał ręką nogi 8-latka, jego pośladków, a także penisa i jąder dziecka, onanizując się przy tym. Ponieważ Mateusz zachowywał się spokojnie, Tomasz Z. kupił mu jeszcze kolejną paczkę chrupek - tak wyglądało pierwsze spotkanie chłopca ze starszym z kuzynów.

Młodszy Łukasz N. był upośledzony umysłowo. Leczył się w poradni psychologicznej. On również był wykorzystywany seksualnie przez starszego Tomasza Z. Jak zeznał potem, to właśnie 25-latek inicjował kolejne intymne spotkania. Tego dnia, w lutym 2006 roku, Tomasz Z. i Łukasz N. postanowili wykorzystać 8-letniego Mateusza. Najpierw, pod pretekstem znalezienia lepszego miejsca do zjeżdżania na desce, chcieli go zwabić w ustronne miejsce. Chłopiec w pewnym momencie się zląkł, ale było już za późno. Dwaj kuzyni schwytali go i bestialsko gwałcili. Gdy wystraszony Mateusz powiedział im, że o wszystkim powie mamie, wtedy zaczęli go bezlitośnie okładać pięściami. 8-latek stracił przytomność, umierał. Łukasz N. i Tomasz Z. przenieśli ciało chłopca głębiej w las. Tam zostawili go na mrozie i odeszli. 

Zobacz również: Wkładał "palec do pupy" i mówił, że uzdrawia. Wstrząsające relacje ofiar księży [GALERIA]

Jan R. pobił pięściami strażników z Jasnej Góry

Matka Mateusza zgłosiła zaginięcie syna na policji. Rozpoczęto poszukiwania. Pomagali wszyscy - nawet wróżbici i jasnowidze. Rozpytywano wszystkich w okolicy, nawet dzieci. To one wskazały, że w ostatnim czasie "kręciło się dwóch takich" po okolicy. Łukasz N. i Tomasz Z. byli im znani, bowiem już wcześniej obnażali się przed jednym z chłopców. Kilkanaście dni po zaginięciu Mateusza dwóch kuzynów schwytano za próbę zgwałcenia 12-latki. Policjanci połączyli wątki. Międzyczasie Tomasz Z. i jego kuzyn przyznali się do popełnienia opisywanej zbrodni. Młodszy z nich, 21-letni Łukasz opowiedział śledczym o tym, jak Tomasz molestował go seksualnie. Na jaw wyszły kolejne fakty na temat życia 25-latka. Podczas pobytu w domu dziecka u sióstr Boromeuszek w Zabrzu gwałcił młodszych podopiecznych ośrodka.

Jeśli chcecie dowiedzieć się, jak wygląda obecnie ten ośrodek i co do niedawna się tam znajdowało, zajrzyjcie tutaj: To tutaj siostra Bernadetta KATOWAŁA malutkie dzieci! Wiemy, co było potem w środku. SZOK! [ZDJĘCIA]

Tomasz Z. został zatrzymany. W 2007 roku Sąd Rejonowy w Rybniku skazał go na 2 lata i 6 miesięcy pozbawienia wolności. W trakcie śledztwa okazało się, że Z. molestował również swego siostrzeńca, ale ze względu na dobro rodziny siostra 25-latka nie złożyła jednak wniosku o ściganie swego brata.

>>> Małgosia z Czuchowa została brutalnie zamordowana. Po wielu latach mieszkańcy miasta wciąż nie mogą się otrząsnąć

Co ze sprawą zamordowanego Mateusza? Proces rozpoczął się w 2008 roku. Łukasz N. i Tomasz Z. co chwilę zmieniali zeznania. Raz udawali, że nie znali chłopca. Innym razem twierdzili, że przykryli ciało gałęziami. - Nie ma ciała, nie ma zbrodni - mówi starszy z kuzynów. Nigdy nie ujawnili miejsca, gdzie doszło do morderstwa Mateusza. 16 lipca 2012 roku Sąd Okręgowy w Gliwicach skazał Łukasza N. i Tomasza Z. na 25 lat więzienia. Czy kiedyś rodzina 8-latka będzie mogła godnie pochować syna? Minęło 15 lat od zbrodni i odpowiedzi na to pytanie nadal nie ma. Mateusz nadal widnieje jako osoba zaginiona, bo nie znaleziono jego ciała. Poszukiwania wznowione w 2017 roku nie przyniosły rezultatu.

Źródło: crime.com.pl

Sonda
Czy za pedofilię powinno karać się dożywociem?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki