Makijaż na skórze dojrzałej, jakie są triki by odmłodzić się?

Uznany makijażysta, Damian Duda zdradza nam tajniki makijażu cery dojrzałej. Jak się malować, aby zniwelować widoczność zmarszczek i by skóra zyskała zdrowy, promienny wygląd. Sprawdź porady profesjonalisty.

Makijaż
Autor: Wygenerowane przez AI

Damian Duda zdradza tajniki makijażu cery dojrzałej

Damian Duda to uznany makijażysta z wieloletnim doświadczeniem w branży beauty na arenie krajowej i międzynarodowej. Jako National Makeup Artist reprezentuje markę Lancôme. Jego prace publikują prestiżowe magazyny, takie jak „Vogue Polska” i „ELLE Polska”. Wyróżnia go charakterystyczny styl łączący perfekcję wykonania, nonszalancję w duchu effortless chic oraz doskonałą znajomość najnowszych trendów. Specjalizuje się w makijażu beauty, komercyjnym i ślubnym. Warsztat doskonalił pod okiem czołowych ekspertów w kraju i za granicą. Jako edukator chętnie dzieli się wiedzą w mediach branżowych, inspirując profesjonalistów i pasjonatów. Z pasją ucieleśnia ducha Lancôme: wyrafinowanie, nowoczesność i luksus. Jakie są jego porady na makijaż dojrzały? 

- Jeżdżę po całej Polsce i spotykam mnóstwo kobiet, to zdałem sobie sprawę z jednej rzeczy. Zanim w ogóle dotkniemy makijażu, musimy pogadać o pielęgnacji i porządnym demakijażu. Zresztą, czy wiedziałaś, że nawyk dokładnego oczyszczania twarzy to w Azji absolutny fundament dbania o cerę? - mówi Damian Duda.

 Dobrze zrobiony demakijaż to rytuał z trzech kroków: coś, co rozpuszcza makijaż, potem produkt myjący z wodą i na koniec, uwaga! tonik. Dlaczego tonik? Bo zwykła woda z kranu lekko przesusza skórę, a tonik natychmiast przywraca jej właściwe pH i ją koi.

Moi faworyci? Jeśli wolisz delikatne mleczka, uwielbiam Lancôme Lait Galatéis Douceur. Do tego świetna pianka do mycia twarzy Lancôme Mousse Eclat i absolutny klasyk, kojący tonik Tonique Confort, stworzony m.in. z myślą o cerze suchej i potrzebującej komfortu… a teraz hit: demakijaż oczu. Nie ma nic gorszego dla świeżego spojrzenia niż zasypianie z resztkami wczorajszego tuszu. Jeśli budzisz się czasem z „efektem pandy”, spoko, setki kobiet tak mają! Moim absolutnym numerem jeden jest dwufazowy płyn Bi-Facil od Lancôme.

No i nowość, którą uwielbiam polecać: maskara do demakijażu Melter. Moja rada nakładasz ją na minutę przed wieczornym prysznicem po dokonaniu wstępnego demakijażu oka, a pod strumieniem wody tusz sam się zsuwa. Serio, zero tarcia, zero pandy rano! Kiedy przechodzimy do pielęgnacji, pamiętajmy o prostej zasadzie: serum działa w głębi i daje konkretny efekt, a krem to taka kołderka – robi okluzję i zamyka to wszystko w środku. I tu mała ciekawostka dermatologiczna: dojrzała skóra jest cieńsza i szybciej traci wilgoć, dlatego ochrona UV to absolutny obowiązek przez cały rok, nawet jesienią czy zimą.

W makijażu cery obowiązuje zasada: mniej znaczy więcej. Kiedy kobieta dojrzała nie przesadza z ilością produktów, potrafi wyglądać o wiele świeżej niż niejedna nastolatka. Mój trik na zdrowy blask to podkład Teint Miracle. Znasz go? On nie ma żadnych widocznych drobin – genialna ciekawostka optyczna: zawiera różowe pigmenty, które dodają cerze świeżości, oraz niebieskie, które neutralizują zaczerwienienia! Jeśli wolisz coś o większej trwałości i z mega szeroką gamą kolorów, niezawodny jest Teint Idole Ultra Wear. Żeby nadać mu jeszcze więcej luksusu, często mieszam goz kremem Lancome Rénergie Collagen Lift Xtend. Daje to efekt idealnie gładkiej, jedwabistej skóry bez obciążenia i trzyma się do 24 godzin.

A co pod oczy?

Z wiekiem ta skóra staje się cieniutka jak pergamin, więc ciężkie korektory odpadają. Używam korektora-serum, które dosłownie „topnieje” na skórze i nie wchodzi w zmarszczki. Ale uwaga na wyjątki! Jeśli pod okiem zbiera się limfa i masz lekkie obrzęki, rozświetlający korektor może je tylko podkreślić – bo światło naturalnie uwypukla to, na co padnie. W takim wypadku lepiej sięgnąć po coś o matowym lub bardziej kremowym wykończeniu.

Długo się wahałem, czy w makijażu dojrzałym ważniejszy jest bronzer, czy róż. Jestem uzależniony od bronzera, ale kluczem do odmłodzenia cery jest jednak róż. Najlepiej w sztyfcie! Formuły kremowe genialnie stapiają się z suchą skórą, dając efekt naturalnego rumieńca zdrowej wypielęgnowanej skóry, a nie pudrowej maski. Do tego ładnie podkreślone brwi. Przypomnij sobie, jak gęste mieliśmy je w nastoletnim wieku! Dobrze zarysowana brew potrafi zdziałać cuda – daje efekt delikatnego liftingu oka bez żadnego skalpela. Rzęsy? Rozdzielone, wydłużone, subtelne. Pamiętajmy, że z wiekiem stajemy się typem mniej kontrastowy: więc makijaż nie musi krzyczeć – ma jedynie pięknie ramować twarz.

Wiesz co, jak już mówimy o rozświetleniu u skóry dojrzałem kluczem do młodości i tym upragnionym efekcie glow, to musimy pamiętać o jednej super ważnej rzeczy. Bez odrobiny matu nie ma mowy o świeżości, bez niego, zamiast wyglądać promiennie, możemy skończyć z efektem skóry jak po małym maratonie! Dlatego zawsze powtarzam moim kursantkom: kluczem jest balans. Puder wcale nie jest zakazany przy dojrzałej cerze, pod warunkiem, że nałożymy go punktowo. Moja święta zasada to strefa T: czyli czoło, nos i broda oraz delikatne pociągnięcie w kąciku oka, żeby utrzymać wszystko w ryzach i nadać twarzy czysty, świeży wygląd. Na koniec dwie rzeczy: po pierwsze, nie zapominajmy o usta. Ile z nas nakłada świetną pielęgnację na twarz, a usta traktuje po macoszemu? Na noc warto zafundować im bogatą maskę regenerującą – rano są gładkie i optycznie pełniejsze.

Życie ma się jedno, moda i makijaż są po to, żeby się nimi bawić, a dobrze dobrany kosmetyk to po prostu czysta przyjemność.

Damian Duda
Autor: Damian Duda/ Materiały prasowe
3 kosmetyki do wakacyjnej kosmetyczki 

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki