Publikujesz zdjęcia dzieci w mediach społecznościowych? Mecenas wymienia dwie ważne kwestie, które rodzice powinni przemyśleć zanim klikną „publikuj”

Rodzice chętnie wrzucają do sieci, w tym głównie do mediów społecznościowych zdjęcia swoich dzieci. I choć naturalnym jest fakt, że dumny rodzic pragnie pochwalić się światu osiągnięciami pociechy, to jednak często nie zdajemy sobie sprawy z konsekwencji takiego postępowania. Prawnik wymienił dwie ważne kwestie, które dorośli powinni przemyśleć zanim klikną przycisk "publikuj".

Uśmiechnięta matka z córką robią zdjęcie smartfonem. O prawie dziecka do wizerunku w sieci przeczytasz na SE.
Autor: Fizkes/ Shutterstock
  • Powszechne udostępnianie zdjęć dzieci w internecie, choć popularne, niesie ze sobą poważne konsekwencje prawne i etyczne, często pomijane przez rodziców.
  • Prawnik przypomina, że dziecko posiada własne prawo do wizerunku, a decyzje o publikacji muszą bezwzględnie służyć jego dobru, nie zaś potrzebom rodzica.
  • Odkryj, jak brak zgody drugiego rodzica może prowadzić do sądu i dlaczego dorosłe dziecko może w przyszłości pozwać Cię za zdjęcia z dzieciństwa.

Wizerunek dziecka w sieci. Prawo nie pozostaje obojętne na publikowanie zdjęć nieletnich

W dobie mediów społecznościowych, gdzie codzienne życie dokumentujemy i dzielimy się nim z innymi, publikowanie zdjęć naszych dzieci stało się niemal naturalnym odruchem. Rodzice z dumą prezentują uśmiechy swoich pociech, ich pierwsze kroki, sukcesy w szkole czy rodzinne wakacje. To sposób na dzielenie się radością z bliskimi, budowanie więzi w społeczności rodziców, a także tworzenie cyfrowego albumu wspomnień. Jednak za tym pozornie niewinnym gestem kryje się szereg potencjalnych zagrożeń i etycznych dylematów, które każdy rodzic powinien wziąć pod uwagę. W rozmowie z nami temat ten poruszył prawnik, adwokat Andrzej Zaorski z Pilawska Zorski Adwokaci. Mówi on wprost o jednym z największych błędów jakie popełniają rodzice publikujący zdjęcia swoich pociech w sieci.

Na początek rzecz, o której wszyscy teoretycznie wiemy, ale często o niej zapominamy – dziecko nie jest naszą własnością, nie jest spółką z o.o., która teoretycznie jest odrębnym bytem, ale zachowujemy do niej prawo własności. Dziecko jest zupełnie odrębnym bytem i ma własne prawa (często sprzeczne z naszymi) i pomimo tego, że Konstytucja umożliwia rodzicom wychowywanie dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, to nie oznacza, że nie ograniczają nas żadne limity. A co za tym idzie – dziecko ma własne prawo do wizerunku. Nie „rodzinne”, nie „wspólne” – własne. Twarz dwulatka na zdjęciu jest chroniona tak samo jak twarz dorosłego. Mówi o tym kodeks cywilny, który wizerunek zalicza do dóbr osobistych, i prawo autorskie, które do rozpowszechniania czyjegoś wizerunku wymaga zgody. Dziecko po prostu nie może samo tej zgody udzielić, więc robią to za nie rodzice. I tu zaczyna się cały problem.

- zwraca uwagę mecenas.

Rodzic decyduje w imieniu dziecka, a nie zamiast dziecka zawsze kierując się jedną, najważniejszą racją – dobrem podopiecznego. Kodeks rodzinny mówi wprost, że władzę rodzicielską wykonuje się tak, jak tego wymaga dobro dziecka – nie dobro rodzica ani jego potrzeba pochwalenia się. To nie ma w ogóle znaczenia. A duma z dziecka, choć zupełnie zrozumiała i ludzka, jest potrzebą wyłącznie rodzica. Rozumiem pokusę wrzucenia zdjęcia z pierwszego dnia w szkole. Ale gdy pytam klientów, w czyim interesie było to zdjęcie, rzadko słyszę: „w interesie dziecka”.

- dodaje.

Prawnik mówi konsekwencjach dla rodziców za wrzucanie zdjęć dziecka do sieci

Adwokat Zaorski zwrócił też uwagę na jeszcze jedną kwestię związaną z wrzucaniem zdjęć swoich pociech do sieci. Otóż w istotnych sprawach dziecka rodzice decydują wspólnie. Zbagatelizowanie sprzeciwu drugiej strony może skończyć się sprawą w sądzie rodzinnym.

Druga rzecz, o której rodzice często nie wiedzą: w istotnych sprawach dziecka rodzice decydują wspólnie. Jeśli mama publikuje, a tata jest przeciwny, to nie jest tylko domowa sprzeczka, ale spór, który może trafić do sądu opiekuńczego. Sądy rodzinne coraz częściej takie sprawy rozstrzygają, zwłaszcza po rozstaniach, kiedy jeden z rodziców buduje sobie profil na zdjęciach z dzieckiem, a drugi tego nie chce. Finał bywa taki, że sąd po prostu zakazuje publikacji

- mówi prawnik.

Czy dziecko może w przyszłości pozwać rodziców za publikowanie jego wizerunku?

Choć temat pozwania rodzica przez dziecko w przyszłości jest raczej rzadko poruszany i przez to żadne dorosły obecnie tego nie rozważa, to jednak warto mieć na uwadze, że kiedy nasza pociecha dorośnie, będzie już mogła decydować o sobie, może żądać usunięcia wrzucanych przez nas zdjęć z jego wizerunkiem z naszych profili. Ba! Dorosłe dziecko może nawet zgłosić to naruszenie odpowiednim organom.

Prawnie – tak. Żądanie usunięcia zdjęć nie przedawnia się, a osiemnastolatek może je zgłosić sam. Za granicą takie sprawy już się zdarzały.

- ostrzega mecenas Andrzej Zaorski.

U nas to jeszcze teoria – szczególnie do momentu osiągnięcia przez dzieci pełnoletności, bo po prostu nie ma organu, który skutecznie mógłby chronić prawa najmłodszych. Ale dzieci, których dzieciństwo zaczęło się na Facebooku, dziś są już przecież dorosłe

- dodaje. 

Dlatego każdy rodzic zanim umieści zdjęcie lub nagranie swojego malucha w mediach społecznościowych powinien zastanowić się dwa razy i rozważyć powyższe kwestie. 

Leczył raka generatorami plazmy. Został prawomocnie skazany

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki