- Analiza Prawa telekomunikacyjnego jednoznacznie wskazuje, że kontakt w celach marketingowych bez twojej wcześniejszej zgody jest nielegalny
- Przypadkowe „tak” w rozmowie telefonicznej nie wiąże umową, dopóki jej warunki nie zostaną potwierdzone na trwałym nośniku
- Eksperci potwierdzają, że jedna asertywna formułka pozwala skutecznie zakończyć rozmowę z telemarketerem
Kiedy telemarketer łamie prawo? Sprawdź, co mówią przepisy o twojej zgodzie
Uciążliwe telefony z ofertami handlowymi to zmora wielu z nas, ale warto pamiętać, że prawo stoi po stronie konsumenta. Zgodnie z art. 172 Prawa telekomunikacyjnego, wykorzystywanie telefonu do celów marketingu bezpośredniego jest zabronione bez twojej wcześniejszej, świadomej zgody. Co istotne, taka zgoda nie może być domniemana – należy ją wyrazić jednoznacznie. A co najważniejsze, w każdej chwili można ją bezpłatnie wycofać.
Każdy telemarketer ma obowiązek na samym początku rozmowy przedstawić się, podać nazwę firmy, którą reprezentuje, oraz jasno określić cel kontaktu. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) bardzo poważnie podchodzi do łamania tych zasad, nakładając na firmy dotkliwe kary finansowe. Dla przykładu, w latach 2020-2024 suma kar za naruszanie praw konsumentów sięgnęła blisko 225 milionów złotych, co dobitnie świadczy o skali problemu i determinacji urzędu w walce z nieuczciwymi praktykami.
Jak skutecznie zakończyć rozmowę z telemarketerem? Ta prosta formułka działa najlepiej
Aby natychmiast i skutecznie zakończyć niechcianą rozmowę, nie warto wdawać się w dyskusję ani szukać wymówek. Najlepszym rozwiązaniem jest użycie stanowczego i jednoznacznego komunikatu, na przykład: „Nie wyrażam zgody na kontakt w celach marketingowych. Proszę o usunięcie mojego numeru z bazy danych i zakończenie rozmowy”. Warto unikać zwrotów takich jak „nie mam czasu” czy „proszę zadzwonić później”, ponieważ konsultanci często interpretują je jako zachętę do ponownego kontaktu. Pamiętaj, że asertywność to twój największy sojusznik w walce z uciążliwymi telefonami.
Czy przypadkowe „tak” w rozmowie telefonicznej wiąże umową? Prawo chroni konsumenta
Wiele osób, zwłaszcza seniorów, obawia się, że przypadkowe wypowiedzenie słowa „tak” podczas rozmowy z telemarketerem może skutkować zawarciem niekorzystnej umowy. Na szczęście przepisy skutecznie chronią konsumentów przed takimi pułapkami. Zgodnie z art. 20 Ustawy o prawach konsumenta, samo ustne porozumienie nie wystarczy, aby zawarta umowa przez telefon była wiążąca.
Aby umowa stała się ważna, przedsiębiorca ma obowiązek najpierw potwierdzić jej warunki na tak zwanym trwałym nośniku, na przykład wysyłając je w wiadomości e-mail lub listownie. Dopiero po otrzymaniu tych dokumentów przychodzi czas na twój ruch: ostateczną zgodę również należy wyrazić na trwałym nośniku. Jeśli któryś z tych dwóch kroków zostanie pominięty, umowa jest po prostu nieważna i nie rodzi żadnych zobowiązań. Oznacza to, że nie jest potrzebna nawet rezygnacja z umowy, ponieważ prawnie ona nie istnieje.
Gdzie zgłosić nękających telemarketerów? Lista Robinsona i skarga do urzędu
Jeśli stanowcza odmowa nie pomaga, a uciążliwe telefony wciąż się powtarzają, warto sięgnąć po bardziej zdecydowane narzędzia. Po pierwsze, można dopisać swój numer do tak zwanej „Listy Robinsonów”, prowadzonej przez Polskie Stowarzyszenie Marketingu (SMB), co można zrobić na stronie listarobinsonow.pl. Chociaż rozwiązanie to nie chroni przed firmami niezrzeszonymi w stowarzyszeniu, może znacząco ograniczyć liczbę niechcianych połączeń. Po drugie, uporczywe nękanie telefonami można zgłosić do Urzędu Komunikacji Elektronicznej (UKE) lub bezpośrednio do UOKiK. Dobrze też wiedzieć, że nagrywanie rozmowy, w której uczestniczymy, jest w pełni legalne i nie trzeba o tym informować konsultanta, a takie nagranie może stać się cennym dowodem w sprawie.