- Na autostradzie A4 w kierunku Rzeszowa (na 512 km) policja zatrzymała pijanego kierowcę, który spał w samochodzie na pasie awaryjnym.
- Mężczyzna, przyleciał z Nicei do Krakowa, gdzie spożył alkohol i wypożyczył Fiata, po czym ruszył w kierunku Rzeszowa.
- Badanie wykazało u niego ponad 2 promile alkoholu w organizmie.
- Kierowca stracił prawo jazdy, a samochód trafił na parking strzeżony.
Pijany kierowca zasnął na pasie awaryjnym autostrady
W sobotę, 11 kwietnia około godziny 4:00, dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie otrzymał niepokojące zgłoszenie. Dotyczyło ono pojazdu, który znajdował się na pasie awaryjnym autostrady A4, na wysokości 512 kilometra, w kierunku Rzeszowa. Informator przekazał, że w samochodzie ma znajdować się śpiący mężczyzna. Po dotarciu na wskazane miejsce funkcjonariusze zastali obsługę autostrady oraz samochód marki Fiat. W jego wnętrzu, oparty o kierownicę, spał mężczyzna, a drzwi pojazdu były zamknięte.
Po obudzeniu kierowca opuścił pojazd i udał się wraz z policjantami do radiowozu. Tam został poddany rutynowemu badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Wyniki okazały się szokujące i potwierdziły najgorsze obawy. Pierwsze badanie wykazało 1,02 mg/l alkoholu, co w przeliczeniu daje około 2,14 promila. Kolejne badanie, przeprowadzone po pewnym czasie, dało identyczny wynik.
Polecany artykuł:
Mężczyzna został przewieziony do Komisariatu Policji Tarnów-Centrum, gdzie wykonano kolejne pomiary. Te również potwierdziły wysokie stężenie alkoholu, wskazując odpowiednio 1,11 mg/l oraz 1,14 mg/l w wydychanym powietrzu.
Podczas rozmowy z policjantami, kierowca oświadczył, że poprzedniego dnia, o godzinie 23:30, przyleciał na lotnisko w Krakowie z Nicei. Jak relacjonował, przed wylotem wypił cztery piwa, a po przylocie, jeszcze jedno. Następnie wypożyczył Fiata 500 i ruszył w kierunku Rzeszowa. Jak widać, podróż okazała się na tyle wyczerpująca, że postanowił zrobić sobie przerwę na sen w najmniej odpowiednim do tego miejscu – na pasie awaryjnym autostrady A4.