Pijany kierowca zasnął na autostradzie A4. Drzemkę przerwali policjanci

2026-04-16 11:31

Kuriozalne sceny rozegrały się na autostradzie A4 w kierunku Rzeszowa, gdzie interweniowali policjanci z Tarnowa. Dyżurny otrzymał zgłoszenie o pojeździe stojącym na pasie awaryjnym, w którym drzemał kierowca. Okazało się, że mężczyzna był kompletnie pijany.

pijany kierowca

i

Autor: Pixabay.com
  • Na autostradzie A4 w kierunku Rzeszowa (na 512 km) policja zatrzymała pijanego kierowcę, który spał w samochodzie na pasie awaryjnym.
  • Mężczyzna, przyleciał z Nicei do Krakowa, gdzie spożył alkohol i wypożyczył Fiata, po czym ruszył w kierunku Rzeszowa.
  • Badanie wykazało u niego ponad 2 promile alkoholu w organizmie.
  • Kierowca stracił prawo jazdy, a samochód trafił na parking strzeżony.

Pijany kierowca zasnął na pasie awaryjnym autostrady

W sobotę, 11 kwietnia około godziny 4:00, dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie otrzymał niepokojące zgłoszenie. Dotyczyło ono pojazdu, który znajdował się na pasie awaryjnym autostrady A4, na wysokości 512 kilometra, w kierunku Rzeszowa. Informator przekazał, że w samochodzie ma znajdować się śpiący mężczyzna. Po dotarciu na wskazane miejsce funkcjonariusze zastali obsługę autostrady oraz samochód marki Fiat. W jego wnętrzu, oparty o kierownicę, spał mężczyzna, a drzwi pojazdu były zamknięte. 

Po obudzeniu kierowca opuścił pojazd i udał się wraz z policjantami do radiowozu. Tam został poddany rutynowemu badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Wyniki okazały się szokujące i potwierdziły najgorsze obawy. Pierwsze badanie wykazało 1,02 mg/l alkoholu, co w przeliczeniu daje około 2,14 promila. Kolejne badanie, przeprowadzone po pewnym czasie, dało identyczny wynik.

Mężczyzna został przewieziony do Komisariatu Policji Tarnów-Centrum, gdzie wykonano kolejne pomiary. Te również potwierdziły wysokie stężenie alkoholu, wskazując odpowiednio 1,11 mg/l oraz 1,14 mg/l w wydychanym powietrzu.

Podczas rozmowy z policjantami, kierowca oświadczył, że poprzedniego dnia, o godzinie 23:30, przyleciał na lotnisko w Krakowie z Nicei. Jak relacjonował, przed wylotem wypił cztery piwa, a po przylocie, jeszcze jedno. Następnie wypożyczył Fiata 500 i ruszył w kierunku Rzeszowa. Jak widać, podróż okazała się na tyle wyczerpująca, że postanowił zrobić sobie przerwę na sen w najmniej odpowiednim do tego miejscu – na pasie awaryjnym autostrady A4.

Sonda
Czy kary dla pijanych kierowców powinny być wyższe?
Tragiczna śmierć strażaka z Trąbek

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki