Tarnów: NIE BĘDZIE podwyżki podatku od nieruchomości, ale firmy zapłacą za swoje reklamy

Sala Lustrzana Tarnów
Autor: Adrian Teliszewski Tomasz Olszówka zapowiedział złożenie rezygnacji z mandatu radnego

Tarnowscy radni nie zgodzili się na propozycję prezydenta, aby od przyszłego roku podwyższyć stawkę podatku od nieruchomości. W Sali Lustrzanej przeciw głosowali nawet dotychczasowi sojusznicy Romana Ciepieli. Pocieszeniem dla magistratu jest zgoda na wprowadzenie opłaty reklamowej.

Prezydent Ciepiela chciał, aby od 1 stycznia 2020 roku podatek od nieruchomości był naliczany od gruntów "związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej, bez względu na sposób zakwalifikowania w ewidencji gruntów i budynków" w kwocie 90 groszy za metr kwadratowy. Na takie rozwiązanie nie zgodzili się radni. Przytłaczająca większość członków tego gremium sprzeciwiła się podwyżce. Projekt magistratu poparli tylko Jakub Kwaśny i Tadeusz Żak. Bolesny dla prezydenta musiał być zwłaszcza sprzeciw połowy klubu Koalicji Obywatelskiej związanej z .Nowoczesną. Pozostali członkowie naturalnego zaplecza politycznego prezydenta wstrzymali się od głosu.    

Częściowym sukcesem tarnowskiego urzędu miasta było natomiast przeforsowanie wprowadzenia opłaty reklamowej. To nowy instrument podreperowania miejskiego budżetu, który znajduje się w trudnej sytuacji. Radni, jednak przyhamowali zapędy magistratu i znacznie obniżyli planowane przez urzędników stawki. Zamiast złotówki, firmy dziennie zapłacą tylko 10 groszy od każdej reklamy. Dodatkowo będzie naliczana opłata zależna od powierzchni danego nośnika reklamy. Wyniesie ona 1 grosz od metra kwadratowego, czyli 10 razy mniej niż chciał prezydent.