Maleńka Natalka wypadła z 11. piętra. Pijany ojciec nie trafił do aresztu

2020-05-14 9:22 KORZ, EIB
Włocławek: Ojciec Natalki będzie odpowiadał z wolnej stopy
Autor: Piotr Lampkowski/Super Express Włocławek: Ojciec Natalki będzie odpowiadał z wolnej stopy

Łukasz R. był pijany. Zamiast pilnować dzieci, poszedł do sklepu po kolejną butelkę wódki. Gdy nie było go w domu, jego 14-miesięczną córkę Natalkę, wypchnął przez okno jej 6-letni braciszek. Dziewczynka walczy o życie w szpitalu w Warszawie. Po postawieniu zarzutów, prokuratura chciała aby sąd aresztował Łukasza R.

Łukasz R. do Sądu Rejonowego we Włocławku został doprowadzony przez policjantów. Gdy wchodził do budynku, na rękach miał założone kajdanki. Po kilkudziesięciu minutach wyszedł z sądu z uśmiechem na ustach. Sąd nie przychylił się do wniosku miejscowej prokuratury i nie posłał Łukasza R. za kratki na trzy miesiące.

Prokuratura zapowiada, że wystąpi o pisemne uzasadnienie postanowienia sądu i będzie od tej decyzji się odwoływać.

Przypomnijmy. Łukasz R. to ojciec 14-miesięcznej  Natalki. Dziewczynka w poniedziałek (11.05.2020) wypadła przez okno. Do tego tragicznego zdarzenia doszło koło godziny 9 rano we Włocławku. Nią i jej 6-letnim bratem miał wtedy opiekować się ojciec, Łukasz R. Gdy dziecko wypadało przez okno, mężczyzny nie było w domu. Był w pobliskim sklepie. Kiedy z niego wracał zobaczył leżącą pod oknem córeczkę. Wziął ją na ręce i zaniósł do pobliskiej przychodni. Dziewczynka trafiła do szpitala w Warszawie. Ojciec miał blisko 2 promila alkoholu we krwi. Został zatrzymany przez policję.

Nasi dziennikarze ustalili, że dziewczynkę wypchnął jej brat. Zapytaliśmy o to szefową prokuratury we Włocławku.

- Sprawdzamy wszystkie hipotezy – usłyszeliśmy w odpowiedzi.

ZOBACZ: Maleńka Natalka wypadła z okna. Prokuratura chce aresztu dla jej ojca