- Chłopiec spadł z huśtawki i zaczepił się o sznur - taka informacja zmrozi każdego. Dramat rozegrał się 2 marca w godzinach popołudniowych na placu zabaw przy ul. Malinowskiego w Toruniu.
- Lekarze walczyli o życie poszkodowanego na oddziale intensywnej terapii. Medycy wprowadzili 12-latka w stan śpiączki farmakologicznej.
- W końcu ze szpitala popłynęły pozytywne informacje! - Pacjent już oddycha samodzielnie, nie wymaga respiratora, jest przytomny, w pełni zorientowany i nie wymaga też leczenia na oddziale intensywnej terapii - ujawnił Janusz Mielcarek, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu w rozmowie z Radiem PiK.
Wypadek na placu zabaw w Toruniu
- Policjanci pod nadzorem prokuratury prowadzą czynności w sprawie tego zdarzenia. Ze wstępnych ustaleń wynika, że dziecko bawiło się na huśtawce przystosowanej dla osób z niepełnosprawnościami i spadło z niej zaplątane w linkę. Na miejscu policjanci wykonali czynności procesowe m.in. oględziny, przesłuchali w tej sprawie świadków - tak podkom. Dominika Bocian z KMP w Toruniu opisywała zdarzenie z 2 marca 2026 roku.
Chłopiec był w śpiączce, a lekarze mówili o "kluczowych dniach". Temat wywołał ogromne emocje wśród mieszkańców Torunia. Niektórzy wprost kwestionowali stan techniczny urządzeń na placach zabaw, zarządzanych przez Spółdzielnię Mieszkaniową "Na Skarpie", przywołując przykład placu przy ul. Srebrnego. - Wszystkie przeglądy zostały wykonane przez upoważnione firmy zgodnie z terminami. Urządzenia były sprawne i dopuszczone do użytkowania - zapewniała Grażyna Kaczyńska-Koska kierowniczka działu technicznego SM „Na Skarpie” w rozmowie z "Oto Toruń".
Czytaj w tym materiale: 12-latek walczy o życie po wypadku na placu zabaw. "Spółdzielnia kpi sobie z mieszkańców"
Nowe informacje o stanie zdrowia 12-latka
Wszyscy czekali na informacje, co dalej z poszkodowanym chłopcem. Na szczęście informacje są dobre! - Pacjent już oddycha samodzielnie, nie wymaga respiratora, jest przytomny, w pełni zorientowany i nie wymaga też leczenia na oddziale intensywnej terapii. Został przeniesiony na oddział neurologii - powiedział dziennikarzowi Radia PiK Janusz Mielcarek, rzecznik prasowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu.
- Istotne było to, że czynności reanimacyjne zostały bardzo szybko podjęte, praktycznie w momencie, kiedy doszło do tego zdarzenia. Ważna jest też praca całego zespołu lekarskiego i pielęgniarskiego. Wszyscy są bardzo zadowoleni, że udało się z tego ciężkiego stanu chłopca wyprowadzić - dodał rzecznik toruńskiej lecznicy.
Teraz chłopcem zajmuje się zespół neurologów. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia!
Galeria ze zdjęciami: To tutaj doszło do wypadku w Toruniu. Byliśmy przy placu zabaw