Pozabijali się nawzajem?! Spoczęli w jednym grobie. Historia z Torunia przeraża

2021-10-19 8:30
Matka i syn zabili się walcząc na noże, teraz razem spoczęli w rodzinnym grobie
Autor: PIOTR LAMPKOWSKI/SUPER EXPRESS Matka i syn zabili się walcząc na noże, teraz razem spoczęli w rodzinnym grobie

Ewa L. (+72 l.) i jej syn Maciej (+48 l.) zostali znalezieni martwi w swoim mieszkaniu, w kałużach krwi. Policja jest pewna, że matka i syn walczyli ze sobą na noże. Pozabijali się nawzajem. Nie wierzy w to rodzina Ewy i Macieja oraz ich sąsiedzi. Między innymi dlatego matka i syn zostali pochowani w jednym grobie.

Pozabijali się nawzajem. Spoczęli w jednym grobie. Historia z Torunia przeraża

Ewa L. zmarła z wykrwawienia. Ktoś zadał jej aż 50 ciosów nożem. Jej syn tez się wykrwawił. Ostrze noża dosięgło go dwa razy. Miał przeciętą tętnice udową. Do tej tragedii doszło w mieszkaniu Ewy L., na toruńskim Rubinkowie w połowie sierpnia 2021 roku. Drzwi mieszkania znajdującego się na 9 piętrze bloku były zamknięte od środka. Do mieszkania wszedł szwagier kobiety. Przyjechał do niej, bo ona nie odbierała telefonu. Miał klucze, ale nie mógł wejść do mieszkania, bo były zamknięte od środka. Dlatego wywiercił zamki. Dalszy ciąg materiału pod galerią ze zdjęciami.

Czytaj więcej o sprawie: Toruń: Sąsiedzi Ewy L. i jej syna nie wierzą, że się pozabijali. "Oni zostali zamordowani!"

To on odkrył zwłoki swojej szwagierki i jej syna w kałużach krwi. Policjanci od początki mówią, że najbardziej prawdopodobne jest to, że matka z synem pozabijali się nawzajem. Ich najbliżsi sąsiedzi są innego zdania. Są przekonani, że w mieszkaniu Ewy L. doszło do podwójnego zabójstwa, a morderca uciekł przez balkon. W to, że matka z synem mogli się pozabijać nie wierzy też ich rodzina. Dlatego najbliżsi Ewy i Macieja zdecydowali że oni spoczną w rodzinnym grobie na jednym z toruńskich cmentarzy. - Śledztwo w sprawie śmierci tych dwóch osób ma się ku końcowi - mówi prokurator Andrzej Kukawski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Toruniu. Prokuratura nie postawiła nikomu zarzutu morderstwa, a sprawa ma zostać umorzona. - Maciek nie miał żadnej dziewczyny. Ja się go pytałam czy nie znalazł sobie żadnej. A on mi mówił, że nie chciał się z żadną żenić - mówi nam ich sąsiadka.

- To jest niemożliwe, że oni się pozabijali nawzajem. Ona i on to byli spokojni ludzie. Ponad 30 lat temu wyjechali z Polski do Niemiec. Teraz w kwietniu wrócili do Polski. Maciek tam pracował. To spokojny, opanowany chłopak był. Znałem go od małego. Ewa była na emeryturze. Dwa tygodnie temu widziałem, jak kupowała ciasto. To musiało być morderstwo. Otwarte okno od balkonu było - mówi ich sąsiad, który zna ich prawie od zawsze.

Sąsiedzi zapewniają, że nigdy z mieszkania Ewy L. nie dochodziły żadne odgłosy, które mogły przemawiać za tym, że jest tam awantura. Rodzinie i bliskim obojga składamy wyrazy głębokiego współczucia.

Jeżeli byliście świadkami wypadku bądź niepokojącego zdarzenia w regionie - pożaru, stłuczki itd., dajcie nam znać! Ostrzeżemy innych i ułatwimy komunikację. Zapraszamy również w razie jakichkolwiek problemów/pytań. Czekamy na naszym Facebooku oraz na mailu - miasta@se.pl.

Sonda
Czy kary za najcięższe przestępstwa powinny być wyższe?
Spore zmiany na grobie Wiesława Gołasa. Niezapomniani
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE