Tragiczny finał poszukiwań dyrektora znanej firmy. 46-letni Rafał nie żyje. Co stało się pod Toruniem?

Zakończyły się poszukiwania 46-letniego Rafała S., który w poniedziałek wieczorem wyszedł z domu w Czarnym Błocie pod Toruniem i przepadł bez śladu. W środę służby ponownie ruszyły w teren. Kilka godzin (na pewno kilka godzin) później nadeszła najgorsza wiadomość. Na terenach zielonych odnaleziono ciało mężczyzny. Jak zginął Rafał S.?

Bok radiowozu z napisem Policja. Na miniaturze mężczyzna w garniturze. O śmierci dyrektora pod Toruniem przeczytasz na SE.
Autor: zdjęcie ilustracyjne/Shutterstock; KMP Toruń/ Materiały prasowe

46-latek zaginął w poniedziałek, 5 października. Mężczyzna wyszedł wieczorem z domu w Czarnym Błocie w gminie Zławieś Wielka i od tamtej pory nie nawiązał kontaktu z najbliższymi.

Mężczyzna był dyrektorem w znanej firmie ubezpieczeniowej Mentor S.A. Rodzina i służby rozpoczęły poszukiwania. Policja publikowała jego rysopis i apelowała o pomoc do każdego, kto mógł widzieć zaginionego.

Szukali go przy stawach i w lasach

W środę, 7 października, o godz. 10 działania zostały wznowione. Służby przeczesywały okolice Czarnych Błot, w tym pobliskie stawy i tereny leśne.

W akcji uczestniczyli policjanci, strażacy Państwowej Straży Pożarnej, druhowie Ochotniczych Straży Pożarnych oraz ratownicy Grupy Interwencyjnej WOPR Toruń. Do poszukiwań wykorzystano samochód terenowy, quada oraz drona wyposażonego w termowizję.

Kilka godzin później poszukiwania zakończono. Finał okazał się tragiczny.

– Mogę potwierdzić, że około godziny 17 odnaleziono ciało 46-letniego mężczyzny – mówi mł. asp. Sebastian Dobrzeniecki z toruńskiej policji.

Ciało Rafała S. odnaleziono na terenach zielonych. Policja na razie nie odpowiada na pytania dotyczące okoliczności jego śmierci. Dalszym wyjaśnianiem sprawy zajmie się prokuratura. Na ten moment nie wiadomo, co doprowadziło do śmierci 46-latka.

Rodzinę ofiar wypadku na A1 aż wryło, gdy Sebastian M. zabrał głos

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI