Wjechał w małżeństwo samochodem, przycisnął ofiary do ściany. Sąd potraktował go łagodnie

2026-08-11 10:48

Za to, że wjechał w małżeństwo samochodem i przycisnął je do ściany groziło mu dożywocie. Filip (33 l.) i Marta (33 l.) cudem przeżyli. Mężczyzna porusza się na wózku. Ten, który zgotował mu taki los został skazany przez Sąd Okręgowy w Toruniu na 11 lat więzienia. Kara mogła być dotkliwsza, ale sąd zmienił kwalifikację z próby zabójstwa na spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Toruń: Impreza w klubie sportowym zmieniła się w koszmar

Pani Marta jest lekarką, jej mąż - inżynierem energetykiem. Mają dwoje dzieci. Ich pasją była gra w padla. W jednym z toruńskich klubów poznali Pawła W. (35 l.), który z zawodu jest informatykiem. Mężczyzna pracował z domu. Cała trójka, wraz z grupą znajomych, spotkała się 24 maja 2025 roku na imprezie z okazji drugiej rocznicy działalności klubu. Początkowo wszyscy dobrze się bawili. Nagle ich znajomy zaczął wulgarnie wyzywać kobiety.

Awantura przeniosła się przed klub. Tam pijany Paweł W. wsiadł do samochodu i wjechał w małżeństwo, przyciskając je do ściany. Oboje cudem przeżyli. Marta wróciła do sprawności, jednak Filip porusza się na wózku. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek stanie na nogi - doznał poważnych obrażeń kręgosłupa.

Czytaj więcej o sprawie i procesie: Przygniótł małżeństwo autem do ściany. Teraz ich przeprasza. Filip cudem przeżył

Zmiana kwalifikacji czynu! Sąd zdecydował w sprawie Pawła W.

Paweł W. został oskarżony przez prokuraturę o usiłowanie zabójstwa oraz o prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Groziło mu od 15 lat więzienia do dożywocia. Mężczyzna przyznawał się do jazdy po alkoholu, ale nie do próby zabójstwa. W sądzie przepraszał i mówił, że chciałby cofnąć czas. Gdy Paweł W. przebywał w areszcie, wysłał list z przeprosinami do Filipa i Marty.

Proces Torunianina rozpoczął się na początku kwietnia 2026 roku roku. Na nim oskarżony ponownie wyraził skruchę. Dziennikarz "Super Expressu" porozmawiał w sądzie z panem Filipem. Poszkodowany poruszał się na wózku. - Mam dużo rehabilitacji. Uczę się żyć na wózku, tak samo jak moje dzieci - usłyszeliśmy od mężczyzny.

W miniony poniedziałek (11 sierpnia 2026 r.) oprawca Pawła i Marty usłyszał wyrok. Sąd Okręgowy w Toruniu skazał Pawła W. na 11 lat pozbawienia wolności. Sąd uznał, że Paweł W., nie dopuścił się usiłowania zabójstwa, tylko spowodował ciężki uszczerbek na zdrowiu. Kodeks karny za usiłowanie morderstwa przewiduje karę od 15 lat pozbawienia wolności nawet do dożywocia. Za spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu karę od 3 lat pozbawienia wolności do lat 20.

- Wyrok nie jest prawomocny - mówi reporterowi "SE" Jarosław Szymczak, z biura prasowego Sądu Okręgowego w Toruniu. - Stronom przysługuje apelacja - dodaje nasz rozmówca.

Galeria ze zdjęciami: Paweł W. mógł zabić młode małżeństwo, przygniatając ich samochodem do ściany

Pokój Zbrodni - Skazany na dożywocie Piotr Pytel ułaskawiony. Przełom po blisko 22 latach

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki