Dziennikarze portalu "Wirtualna Polska" zarzucili senatorowi Tomaszowi Lenzowi (58 l.) wykorzystanie swojej pozycji. Według ich ustaleń jeden z członków jego rodziny miał zostać poddany zabiegowi bez kolejki i bez wymaganej dokumentacji. W tej sprawie trwa obecnie kontrola Narodowego Funduszu Zdrowia.
Czytaj: Zabieg bez kolejki? Senator Lenz odpowiada na zarzuty i składa zawiadomienie do prokuratury
Senator poczuł się urażony publikacją i złożył zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa dotyczącego ujawnienia danych osobowych. Na razie nie wiadomo, która prokuratura zajmie się sprawą, ponieważ akta są przekazywane między kolejnymi jednostkami – z jednej do drugiej, a następnie do kolejnej. Postępowanie przypomina wędrówkę „gorącego kartofla”.
Portal "Wirtualna Polska" podał, że zabieg w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim, któremu poddany został członek rodziny senatora, odbył się bez kolejki i bez wymaganej dokumentacji medycznej. Dziennikarze sugerują również, że część personelu mogła w tym czasie zaniedbać swoje obowiązki, aby zająć się pacjentem powiązanym z politykiem.
Senator Lenz uznał materiał za krzywdzący i złożył zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa w sprawie ujawnienia danych osobowych. Dokument trafił początkowo do Prokuratury Okręgowej w Toruniu.
16 kwietnia bieżącego roku do Prokuratury Okręgowej w Toruniu wpłynęło zawiadomienie pana senatora Tomasza Lenza – mówi w rozmowie z „Super Expressem” prokurator Izabella Oliver, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Toruniu. – Zawiadomienie to zostało przekazane do Prokuratury Okręgowej we Włocławku – dodaje.
Jak ustalili dziennikarze, sprawa nie zatrzymała się jednak tam na długo.
Akta sprawy zostały przekazane do Prokuratury Regionalnej w Gdańsku celem ustalenia właściwości prokuratury do prowadzenia tego postępowania – informuje prokurator Małgorzata Kręcicka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Włocławku.
Równolegle Narodowy Fundusz Zdrowia prowadzi kontrolę dotyczącą samego zabiegu jednego z członków rodziny senatora.
Dziennikarze próbowali uzyskać komentarz bezpośrednio od senatora w jego biurze w Toruniu. Chcieli zapytać m.in. o powody wyboru szpitala w Aleksandrowie Kujawskim zamiast Szpitala Dziecięcego w Toruniu. Jak jednak usłyszeli, jedyne stanowisko w tej sprawie zostało zawarte w internetowym oświadczeniu polityka.
Na razie wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi. Wszystko ma wyjaśnić zarówno kontrola NFZ, jak i trwające postępowanie prokuratorskie – o ile wreszcie zostanie ono jednoznacznie przypisane właściwej jednostce.