PRES Grupa Deweloperska Toruń - Betard Sparta Wrocław 55:35
PRES Grupa Deweloperska Toruń - 55
- 9. Patryk Dudek - 8+2 (3,1*,1,1,2*)
- 10. Robert Lambert - 11+2 (2,2,3,2*,2*)
- 11. Norick Bloedorn - 4+2 (0,2*,1,1*)
- 12. Mikkel Michelsen - 14 (2,3,3,3,3)
- 13. Emil Sajfutdinow - 11+1 (1*,3,1,3,3)
- 14. Mikołaj Duchiński - 2+1 (1,1*,0)
- 15. Antoni Kawczyński - 5 (3,0,2)
- 16. Bartosz Derek - NS
Betard Sparta Wrocław - 35
- Daniel Bewley - 10 (2,2,3,2,0,1)
- Maciej Janowski - 4+1 (0,1*,0,3)
- Brady Kurtz - 6+2 (1*,1,2*,2,0,0)
- Michał Obst - NS (-,-,-,-,-)
- Artiom Łaguta - 10 (3,3,2,1,1,0)
- Marcel Kowolik - 3 (0,3,0,0)
- Mikkel Andersen - 2 (2,0,0,0)
- Nikodem Mikołajczyk - NS
Bieg po biegu:
- (61,22) Dudek, Bewley, Kurtz, Bloedorn - 3:3
- (61,68) Kawczyński, Andersen, Duchiński, Kowolik - 4:2 (7:5)
- (61,70) Łaguta. Michelsen, Sajfutdinow, Janowski - 3:3 (10:8)
- (61,42) Kowolik, Lambert, Duchiński, Andersen - 3:3 (13:11)
- (61,56) Michelsen, Bloedorn, Kurtz, Kowolik - 5:1 (18:12)
- (61,42) Sajfutdinow, Bewley, Janowski, Kawczyński - 3:3 (21:15)
- (61,31) Łaguta, Lambert, Dudek, Andersen - 3:3 (24:18)
- (61,65) Bewley, Kurtz, Sajfutdinow, Duchiński - 1:5 (25:23)
- (61,68) Lambert, Bewley, Dudek, Janowski - 4:2 (29:25)
- (61,40) Michelsen, Łaguta, Bloedorn, Kowolik - 4:2 (33:27)
- (62,30) Michelsen, Kurtz, Dudek, Bewley - 4:2 (37:29)
- (62,75) Janowski, Kawczyński, Bloedorn, Andersen - 3:3 (40:32)
- (61,90) Sajfutdinow, Lambert, Łaguta, Kurtz - 5:1 (45:33)
- (62,05) Sajfutdinow, Dudek, Łaguta, Kurtz - 5:1 (50:34)
- (61,91) Michelsen, Lambert, Bewley, Łaguta - 5:1 (55:35)
- Sędzia: Krzysztof Meyze
- Komisarz toru: Maciej Głód
- Widzów: nadkomplet
Galaktyczny finał na Motoarenie. Relacja z meczu Apator Toruń - Sparta Wrocław
Na ten mecz czekał cały żużlowy świat. Do finału PGE Ekstraligi awansowały najbardziej efektowne drużyny najlepszej ligi świata. - W Lublinie i w rewanżu na Motoarenie pokazaliśmy, jak dobrą drużyną jesteśmy. Juniorzy robią bardzo dobrą robotę, my też robimy, co do nas należy. Zobaczymy, co się wydarzy w finale, jaka będzie pogoda i jak to się poukłada - mówił nam Emil Sajfutdinow.
Kibice "Aniołów" nerwowo spoglądali w niebo. Przed rewanżowym półfinałem padał deszcz, ale nie było go przesadnie dużo. Tor pozostał atutem gospodarzy. Część fanów bała się, że w finale nie będzie podobnie. W prognozach synoptycznych najwięcej opadów miało się pojawić w godzinie meczu.
I rzeczywiście - deszcz znacząco wpłynął na ten finał. Spotkanie zaczęło się po 21:15. Wcześniej służby techniczne należycie zabezpieczyły tor, który mimo ulewnego deszczu wyglądał bardzo dobrze. W pierwszej serii na dwupunktowe prowadzenie wyprowadzili gospodarzy młodzieżowcy. Mikkel Andersen tylko rozdzielił Antoniego Kawczyńskiego i Mikołaja Duchińskiego. Warto wyróżnić również ciekawą walkę Patryka Dudka z Danem Bewleyem. "Duzers" na ostatnim okrążeniu wyrwał indywidualne zwycięstwo. W czwartym wyścigu lidera cyklu Grand Prix Roberta Lamberta zaskoczył Marcel Kowolik, który po zerze sięgnął po imponujący triumf.
W przerwie między seriami ponownie pojawił się deszcz, ale opady zdawały się nie straszyć, ponieważ na torze odbyło się... polanie nawierzchni! Im dalej w las, tym oglądaliśmy więcej kapitalnego ścigania. Walkę na miarę finału PGE Ekstraligi pokazali Dan Bewley i Emil Sajfutdinow, a istną Ligą Mistrzów był wyścig nr 9. Po przegranym starcie, Robert Lambert genialnie wszedł między parę z Wrocławia, a później odparł kontratak Bewleya. Z tyłu Patryk Dudek poradził sobie z Maciejem Janowskim i z 1:5 zrobiło się 4:2 dla gospodarzy. Po trzech seriach na tablicy wyników mieliśmy 33:27.
Podsumowanie czwartej serii zaczniemy od tego, co wydarzyło się w wyścigu nr 13. To nie był zwykły bieg - to był galaktyczny żużel! Początkowo na prowadzeniu był Łaguta, a za nim szaleli Sajfutdinow, Lambert i Kurtz. Gospodarze poradzili sobie z Australijczykiem i zabrali się za Rosjanina z polskim paszportem. Sajfutdinow dokonywał cudów na motocyklu i wcisnął się przed rywala na ostatnim okrążeniu, a z zamieszania skorzystał Lambert! "Anioły" wygrały podwójnie, co oznaczało wynik 45:33. Wcześniej pierwsze indywidualne zwycięstwo zaliczył Maciej Janowski, a Mikkel Michelsen i Patryk Dudek wygrali 4:2 z Kurtzem i Bewleyem.
W wyścigach nominowanych gospodarze wyprowadzili dwa podwójne ciosy! Torunianie wygrali aż 55:35 i są w rewelacyjnej sytuacji przed rewanżem. Mimo padającego deszczu, gospodarze nie stracili atutu własnego toru i pokazali klasę. A Wrocławianie? Po obiecującym początku zupełnie stanął Artiom Łaguta, a antybohaterami dnia byli Maciej Janowski i Brady Kurtz. Piotr Protasiewicz ma o czym myśleć przed rewanżem, który już 4 października na Stadionie Olimpijskim.