Alarm o rozbitym samolocie przy DK nr 20! Na miejsce ruszyło pięć zastępów straży pożarnej, nietypowy finał akcji

Alarm na Pomorzu! Służby otrzymały zgłoszenie o samolocie treningowym, który miał spaść w rejonie drogi krajowej nr 20 i znajdować się między drzewami, dziobem skierowanym w dół. Informacja brzmiała bardzo poważnie, dlatego na miejsce natychmiast wysłano pięć zastępów straży pożarnej. Dopiero po dotarciu ratowników okazało się, że „rozbita maszyna” była w rzeczywistości... modelem samolotu. Szczegóły poniżej.

Czerwony wóz strażacki i radiowóz policyjny na drodze, w tle powalone drzewa. Centralnie w białej ramce leży czerwono-czarny model samolotu z żółtymi detalami, oparty o roślinność, co przedstawia nietypowy finał akcji ratunkowej, o której przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Shutterstock; KW PSP Gdańsk/ Materiały prasowe

Samolot rozbił się przy krajówce? Na miejsce ruszyło pięć zastępów straży pożarnej

Nietypowa akcja ratunkowa na Pomorzu! Strażacy otrzymali informację o obiekcie przypominającym samolot treningowy, który miał spaść w pobliżu drogi krajowej nr 20 w powiecie kościerskim. Z przekazanych informacji wynikało, że samolot znajduje się między drzewami i zwisa dziobem w dół. Na miejsce natychmiast skierowano pięć zastępów straży pożarnej.

Jak informuje „Dziennik Bałtycki”, do zdarzenia doszło w miejscowości Korne na Pomorzu (powiat kościerski). Zgłaszający poinformował służby o obiekcie przypominającym samolot treningowy, który miał znajdować się w lesie niedaleko ruchliwej trasy. Sytuacja wyglądała na tyle poważnie, że strażacy potraktowali zgłoszenie jak potencjalną katastrofę lotniczą.

Nietypowe odkrycie strażaków. „Rozbity obiekt” okazał się… modelem samolotu

Po przyjeździe na miejsce ratownicy rozpoczęli rozpoznanie terenu. Szybko okazało się jednak, że alarm nie dotyczył załogowej maszyny. Obiektem, który wzbudził niepokój zgłaszającego, był... model samolotu.

Jak przekazała Pomorska Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim”, w zdarzeniu tym nikt nie ucierpiał. Strażacy zabezpieczyli miejsce i upewnili się, że nie występują żadne dodatkowe zagrożenia.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
LUBECKA i GRABARCZYK o KONFLIKCIE na lini Warszawa-Kijów

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki