Dramatyczna akcja w Sopocie! 4-latkowi wypadł port do karmienia dojelitowego

Dramatyczne chwile w centrum Sopotu! 4-letni chłopiec nagle zaczął płakać z bólu po tym, jak wypadł mu port PEG służący do karmienia dojelitowego. Na miejsce wezwano pomoc, ale czas oczekiwania na karetkę mógł być zbyt długi. Policjanci nie wahali się ani chwili! Wsadzili dziecko do radiowozu, włączyli sygnały i ruszyli do szpitala. Każda minuta zwłoki mogła mieć poważne konsekwencje dla zdrowia chłopca.

Karetka pogotowia i radiowóz policyjny stojące obok siebie w garażu, symbolizujące współpracę służb ratunkowych, które interweniowały w dramatycznej akcji w Sopocie, ratując 4-latka. Więcej informacji o tej akcji przeczytasz na naszym portalu.
Autor: mat. policji/ Materiały prasowe

Dramatyczne chwile w Sopocie. 4-latek potrzebował natychmiastowej pomocy

W poniedziałek, 22 czerwca około godziny 16.00 policjanci z Referatu Patrolowo-Interwencyjnego Komendy Miejskiej Policji w Sopocie pełnili służbę na Placu Przyjaciół Sopotu. W pewnym momencie podbiegła do nich opiekunka wycieczki, prosząc o pilną pomoc dla 4-letniego chłopca. Okazało się, że dziecku wypadł port PEG służący do karmienia dojelitowego. Chłopiec odczuwał silny ból, był roztrzęsiony i płakał. Dodatkowo ustalono, że czas oczekiwania na przyjazd karetki może się wydłużyć.

- W tej sytuacji policjanci podjęli decyzję o natychmiastowym przewiezieniu chłopca wraz z opiekunką do szpitala. Na miejscu znajdowało się wiele osób, a duże natężenie ruchu turystycznego oraz tłum zgromadzony wokół dziecka uniemożliwiały podjęcie innych skutecznych działań. Radiowóz z włączonymi sygnałami świetlnymi i dźwiękowymi sprawnie pokonał trasę, dzięki czemu dziecko szybko trafiło pod opiekę lekarzy – informują policjanci.

Policyjny ratownik od razu ocenił zagrożenie. Liczyła się szybka decyzja

Jednym z interweniujących policjantów był funkcjonariusz z doświadczeniem w ratownictwie medycznym. To właśnie ono pozwoliło mu szybko ocenić, że chłopiec powinien jak najszybciej trafić do szpitala. Zwłoka mogła doprowadzić do poważnych powikłań. W akcji brała udział także młoda policjantka, dla której była to pierwsza interwencja po ukończeniu szkolenia. Funkcjonariuszka zachowała spokój i wspierała działania kolegi podczas udzielania pomocy dziecku.

- Okres wakacyjny wiąże się ze znacznym wzrostem liczby turystów odwiedzających Sopot. Policjanci każdego dnia dbają nie tylko o bezpieczeństwo mieszkańców i gości, ale także są przygotowani do reagowania w sytuacjach wymagających natychmiastowej pomocy w zakresie medycznym – dodają mundurowi.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Express Biedrzyckiej - WSTĘP

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki