Dzieci sprzedają lemoniadę przy drogach. Eksperci wyjaśniają, kiedy mogą interweniować służby

2026-07-30 12:21

Latem w wielu miejscowościach można spotkać dzieci sprzedające domową lemoniadę, owoce czy własnoręcznie przygotowane wypieki. Czy prowadzenie takiego stoiska wymaga zgody lub kontroli sanepidu? Eksperci wyjaśniają, jakie zasady obowiązują i na co trzeba zwrócić szczególną uwagę.

Dwoje uśmiechniętych dzieci przy stoisku z lemoniadą. Na miniaturze wlewanie soku do słoja. O przepisach przeczytasz na SE.
Autor: Freepik.com

Sprzedaż lemoniady i ciast bez kontroli sanepidu? Są jednak ważne zasady

Przy drogach, na osiedlach czy obok prywatnych posesji coraz częściej pojawiają się niewielkie stoiska z lemoniadą, owocami i domowymi ciastami prowadzone przez dzieci. Choć taka forma sprzedaży nie wymaga nadzoru Państwowej Inspekcji Sanitarnej, nie oznacza to, że można zapominać o podstawowych zasadach higieny.

- Taka działalność nie podlega nadzorowi Państwowej Inspekcji Sanitarnej na podstawie przepisów prawa żywnościowego, czyli Państwowa Inspekcja Sanitarna nie kontroluje ani nie wymaga zezwoleń na tego typu działalność. Druga zasada jest taka, że skoro nie ma kontroli, nie ma nadzoru to sprzedający powinni zachować wszelkie zasady higieny szeroko pojętej – mówi Zbigniew Zawadzki z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Gdańsku.

Podczas przygotowywania i sprzedaży żywności szczególnie ważne jest częste mycie rąk, korzystanie z czystych naczyń i przyborów oraz unikanie bezpośredniego dotykania produktów dłońmi.

Okazjonalna sprzedaż lemoniady. Kiedy straż miejska może interweniować?

W większości przypadków okazjonalna sprzedaż nie wymaga wcześniejszego zgłaszania odpowiednim służbom. Inaczej jest jednak wtedy, gdy stoisko stwarza zagrożenie lub utrudnia korzystanie z przestrzeni publicznej.

- Jeżeli takie stoisko nie powoduje zagrożenia, nie utrudnia korzystania z przestrzeni publicznej i nie dochodzi do naruszenia przepisów, nie ma potrzeby angażowania straży miejskiej. Natomiast w sytuacji, gdy sprzedaż odbywa się w sposób stwarzający zagrożenie dla bezpieczeństwa, blokuje ruch pieszych lub pojazdów, bądź dochodzi do zakłócania porządku publicznego, zgłoszenie jest jak najbardziej zasadne – mówi Monika Domachowska z gdańskiej straży miejskiej.

Służby przypominają również, że dzieci przygotowujące i sprzedające żywność powinny pozostawać pod opieką osoby dorosłej. Dzięki temu łatwiej zadbać zarówno o bezpieczeństwo najmłodszych sprzedawców, jak i o przestrzeganie podstawowych zasad higieny.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
Tłumy przed studiem Radia ESKA podczas wizyty Oskara Cymsa

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki