Ekspertka alarmuje w sprawie cen na stacjach paliw. Będzie jeszcze drożej! Padły konkretne kwoty

Urszula Cieślak, analityczka biura Reflex, w rozmowie z Polską Agencją Prasową ujawnia, jak w nadchodzącym tygodniu będą zmieniać się ceny na stacjach paliw. Niestety, nie są to dobre informacje. Wygląda na to, że za paliwo zapłacimy jeszcze drożej niż dotychczas. Padły konkretne kwoty i zapewnienie, jaki limit prawdopodobnie nie zostanie przekroczony.

Koniec taniego paliwa! Kierowcy ruszyli na stacje. W Zakopanem tworzą się długie kolejki
Autor: Pixabay.com

Cena ropy Brent w poniedziałek (14 września 2026 r.) po południu sięgała ponad 107 dol. za baryłkę, podczas gdy tydzień wcześniej wynosiła poniżej 100 dol. W piątek ministerstwo energii Arabii Saudyjskiej poinformowało o czasowym wstrzymaniu pracy strategicznego ropociągu Wschód-Zachód w wyniku ataków, do których doszło w rejonie Rijadu i Medyny. - Ceny benzyny na stacjach przekroczą w tym tygodniu 8 zł/l, a oleju napędowego - 9 zł/l, ale poziom 10 zł/l nie zostanie osiągnięty - wskazała analityczka biura Reflex Urszula Cieślak w rozmowie z Polską Agencją Prasową. - Wpływ sytuacji na światowych rynkach ropy i paliw będzie dla nas negatywny. Ceny hurtowe rosły przez cały poprzedni tydzień, zwłaszcza ceny diesla - powiedziała Cieślak.

Według analityczki biura Reflex, obserwowany już wzrost cen na krajowych stacjach paliw będzie się jeszcze pogłębiał, bo dodatkowo złoty traci na wartości. - A więc perspektywa nie jest dobra i pewnie te bariery psychologiczne - 8 zł/l dla benzyny, 9 zł/l dla oleju napędowego zostaną w tym tygodniu pobite - dodała Cieślak. Jak zauważyła, żeby tak się nie stało i żeby krajowy rynek nie odczuł konsekwencji unieruchomienia ropociągu w Arabii Saudyjskiej, musiałoby dojść do kilkudolarowej obniżki cen ropy naftowej w krótkim czasie. To jednak w jej ocenie mało prawdopodobne.

Czytaj także: Ceny paliwa szybują w górę. Przedsiębiorcy załamują ręce. "Nie ma perspektyw"

Jednocześnie - jak oceniła - ceny na stacjach nie powinny wzrosnąć do 10 zł/l. - Jeżeli rzeczywiście będziemy szli w kierunku 10 zł/l, to sądzę, że będzie jakiś pakiet pomocowy, bo będzie tak bardzo mocna presja ze strony opozycji i konsumentów, że rząd mimo wszystko się ugnie, mimo deklarowanego braku finansowania. Przecież wysoki poziom cen w dłuższym okresie powoduje, że wpływy z VAT są na wyższym poziomie - zauważyła. Zwróciła też uwagę, że w poniedziałek rano ceny na stacjach największych sieci były na poziomie z ubiegłego tygodnia i nieco wyższe na niezależnych stacjach. Koncerny utrzymywały w weekend poziom cen na stacjach przy autostradach podobny jak na swoich innych stacjach.

 - Właścicielom stacji zależy mimo wszystko na tym, żeby nie bić rekordów cenowych. Wbrew pozorom stacjom może się opłacać utrzymywanie niższej marży a sprzedawanie więcej paliwa, żeby zyskać więcej klientów, bo to też zwiększa liczbę klientów na ofertę pozapaliwową - zauważyła Cieślak. 

Źródło: PAP

Sonda
Czy rząd Tuska powinien obniżyć podatki i akcyzę na paliwa?
Drogie paliwo | Poranne Wyjce

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki