Gdańsk: Śledztwo po podcięciu żył przez prezesa SM Ujeścisko przejmie prokuratura ze Słupska [NOWE FAKTY]

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku [zdjęcie ilustracyjne]
Autor: Fot. Patryk Rosiński / ESKA INFO Prokuratura Okręgowa w Gdańsku [zdjęcie ilustracyjne]

Śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych, w związku podcięciem sobie żył przez aresztowanego byłego prezesa Spółdzielni Mieszkaniowej Ujeścisko w gmachu gdańskiej prokuratury, będą prowadzili śledczy ze Słupska. O sprawie informuje Polska Agencja Prasowa. Grzegorz H. targnął się na własne życie w budynku Prokuratury Okręgowej w Gdańsku 21 kwietnia około południa. Trwa wyjaśnianie szczegółowych okoliczności zdarzenia.

Grażyna Wawryniuk z gdańskiej prokuratury powiedziała wczoraj PAP, że "Prokuratura Regionalna w Gdańsku po rozpoznaniu wniosku Prokuratury Okręgowej w Gdańsku przekazała akta w tej sprawie do Prokuratury Okręgowej w Słupsku". Gdańscy śledczy poprosili o wyłączenie się ze śledztwa, dlatego Prokuratura Regionalna wyznaczyła inną jednostkę do prowadzenia postępowania po samookaleczeniu się Grzegorza H. w gmachu Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Do zdarzenia doszło 21 kwietnia. Były prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Ujeścisko, 42-letni Grzegorz H., był aresztowany od lipca ubiegłego roku, w związku ze śledztwem w sprawie nieprawidłowości w spółdzielni. Mężczyzna podciął sobie żyły ostrym narzędziem, prawdopodobnie ostrzem od golarki. Śledczy będą musieli wyjaśnić, w jaki sposób mężczyzna przeniósł z aresztu ostry przedmiot na przesłuchanie do gmachu Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Grzegorz H. był przesłuchiwany w prokuraturze na własną prośbę. Podczas przesłuchania poprosił o przerwę i z funkcjonariuszem policji wyszedł do toalety. Targnął się na własne życie.

Grzegorz H. miał głębokie rany, zrobione cienkim narzędziem, które musiał mieć przy sobie, mimo że przebywał wcześniej w areszcie i po opuszczeniu celi powinien być skontrolowany przez funkcjonariuszy. W związku z tym zdarzeniem Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła śledztwo w sprawie niedopełnienia obowiązków służbowych przez funkcjonariuszy publicznych, ale z uwagi na to, że do zdarzenia doszło w gmachu gdańskiej prokuratury, śledczy poprosili o wyłączenie się ze śledztwa po przeprowadzeniu pierwszych czynności po zdarzeniu.

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku od listopada 2019 roku prowadzi śledztwo w sprawie dotyczącej nieprawidłowości przy realizacji siedmiu inwestycji budowlanych przez Zarząd Spółdzielni Mieszkaniowej Ujeścisko. Sprawa SM Ujeścisko jest opisywana w mediach od dwóch lat. Mieszkańcy zarzucają władzom spółdzielni opóźnienia w budowie mieszkań i działania niezgodne z prawem. W części mieszkań wyłączano media z uwagi na zajęcia komornicze.

W związku ze śledztwem w sprawie nieprawidłowości w Spółdzielni Mieszkaniowej Ujeścisko zarzuty usłyszały cztery osoby. Jak poinformowała PAP prokuratura, Grzegorz H. usłyszał łącznie 106 zarzutów przestępstw, w tym działania na szkodę spółdzielni, działania na szkodę wierzycieli oraz doprowadzenia szeregu pokrzywdzonych do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.

Jak ustaliła nieoficjalnie PAP, przed 21 kwietnia tego roku Grzegorz H. skarżył się dyrekcji Aresztu Śledczego w Gdańsku na traktowanie przez funkcjonariuszy służby więziennej i współosadzonych. Miał też pisać do rodziny, że "źle się czuje i dłużej tego nie wytrzyma" w listach, które były cenzurowane przez prokuraturę. Jego stan psychiczny dodatkowo miał pogorszyć brak kontaktu z rodziną podczas Świąt Wielkanocnych.

Uciekał z prędkością ponad 200 km/h
Podziel się opinią
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE