Maja marzyła o macierzyństwie. Kilka godzin po narodzinach synka rozegrał się dramat. Trwa zbiórka na leczenie młodej lekarki

To miały być najpiękniejsze chwile w jej życiu. Maja, ceniona lekarka i świeżo upieczona mama, 27 września powitała na świecie długo wyczekiwanego synka. Niestety, zaledwie kilka godzin po porodzie doszło do dramatycznych komplikacji. Dziś kobieta walczy o życie i powrót do zdrowia, a jej bliscy prowadzą zbiórkę na leczenie i rehabilitację. Do tej pory udało się zebrać niewiele ponad połowę z zakładanej kwoty.

Szpital UCK w Gdańsku. Na miniaturze uśmiechnięta lekarka Maja z tulipanami. O zbiórce na jej leczenie przeczytasz na SE.
Autor: Zrzutka.pl / archiwum prywatne/ Mapy Google

Spełniło się jej największe marzenie

Maję jej przyjaciele i współpracownicy opisują jako osobę pełną empatii, serdeczności i oddania drugiemu człowiekowi. Od lat pomagała pacjentom jako lekarka. Specjalizację z kardiologii odbywała w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku, a niedawno zdała końcowy egzamin specjalizacyjny, zdobywając tytuł specjalisty kardiologa.

Przed młodą lekarką otwierał się nowy etap kariery zawodowej. Jeszcze ważniejsze było jednak to, że miała zostać mamą. Narodziny synka Tomusia były spełnieniem jej wielkiego marzenia.

Dramat kilka godzin po porodzie

Szczęście trwało bardzo krótko. Jak opisują organizatorzy zbiórki, po cesarskim cięciu u Mai wystąpił zespół HELLP, jedno z najcięższych powikłań położniczych. Doszło do obrzęku mózgu oraz krwawienia śródczaszkowego.

Obecnie kobieta przebywa na oddziale intensywnej terapii, gdzie lekarze walczą o jej życie i zdrowie.

Najbardziej poruszający jest fakt, że swojego nowo narodzonego synka mogła przytulić jedynie przez dwie godziny po porodzie.

Tata opiekuje się Tomusiem i czuwa przy żonie

Noworodkiem opiekuje się tata, Artur. Bliscy podkreślają, że każdą wolną chwilę stara się spędzać przy żonie, wspierając ją w najtrudniejszej walce.

Rodzina, przyjaciele i współpracownicy przyznają, że nie wiedzą jeszcze, jak długa będzie droga Mai do odzyskania sprawności. Jedno jest jednak pewne: konieczne będzie kosztowne leczenie oraz specjalistyczna rehabilitacja.

Dlatego uruchomiono internetową zbiórkę, która ma pomóc zabezpieczyć środki na kolejne etapy terapii. Organizatorzy podkreślają, że chcą zapewnić Mai dostęp do najlepszej możliwej opieki bez ograniczeń finansowych.

Przez lata pomagała innym. Teraz sama potrzebuje wsparcia

Historia Mai poruszyła setki osób. Kobieta przez lata niosła pomoc swoim pacjentom jako lekarka, dziś sama znalazła się w sytuacji, w której potrzebuje wsparcia innych.

Na koncie internetowej zbiórki na portalu Zrzutka.pl znajduje się już prawie 315 tys. zł, jednak do osiągnięcia celu wynoszącego 600 tys. zł wciąż brakuje znacznej kwoty. Organizatorzy podkreślają, że każda wpłata i każde udostępnienie informacji mają ogromne znaczenie.

Bliscy nie tracą nadziei, że Maja wróci do zdrowia i znów będzie mogła cieszyć się życiem u boku męża Artura oraz małego Tomusia. Osoby, które chciałyby wesprzeć młodą mamę w tej walce, mogą przekazać dowolną kwotę za pośrednictwem zbiórki. Nawet niewielka pomoc może przybliżyć ją do powrotu do rodziny i normalnego życia.

Sonda
Czy wspierasz zbiórki pieniędzy?
Kacpra wykończyła zwykła grypa, uratowali go lekarze z Zabrza

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI