- Tragedia w Ustce. Major SOP Piotr K. usłyszał zarzuty zabójstwa 4-letniej córki i próby zamordowania pozostałych członków rodziny.
- Mężczyzna zaatakował nożem najbliższych podczas rodzinnego spotkania.
- Sąsiedzi i świadkowie wstrząśnięci brutalnością ataku i losem ocalałego syna.
Sąsiedzi w szoku po tragedii w Ustce. "To się nie mieści w głowie!"
Pani Hanna Mentelis, 64-letnia sąsiadka teściów Piotra K., z którą rozmawiał „Super Express”, nie kryje emocji. Kobieta od ponad trzydziestu lat mieszka w okolicy i nigdy nie spodziewałaby się takiej tragedii.
- Mieszkam tu już ponad trzydzieści lat, odkąd wyszłam za mąż. Znam ten blok, znam ludzi. Spokojna okolica, robotniczy blok, zwyczajni ludzie. Tu nigdy nie było awantur, tu nie było policji – relacjonuje.
Pani Hanna przyznaje, że nie znała Piotra K. osobiście, ale widywała jego dzieci i teściów.
- Ja go (Piotra K. – przyp. red.) nie znałam osobiście. Widziałam dzieci, wnuki, babcię Wioletę, pielęgniarkę. Czasem mignęli gdzieś na podwórku. Ale on? Nie wyglądał na takiego, co mógłby zamordować dziecko i to własne! – dodaje wstrząśnięta sąsiadka.
Kobieta nie może zrozumieć, jak mogło dojść do tak potwornej zbrodni.
- Jak to się stało? Przecież tego się nie da zrozumieć. Mówią, że siedzieli przy stole, grali w karty. I nagle on wstał, poszedł do kuchni, wrócił z nożem… I zabił własne dziecko. Córeczkę. Czteroletnią. Jak coś takiego w ogóle przechodzi człowiekowi przez myśl? – pyta retorycznie.
Dramat w Ustce. Jak wytłumaczyć dziecku, że ojciec zabił siostrę?
Sąsiedzi nie mogą spać po tragedii i zastanawiają się, jak teściowie Piotra K. poradzą sobie z tą traumą. Najbardziej żal im ocalałego synka, który był świadkiem zabójstwa.
- Nie mogę spać. Nikt tu nie może. Tego się nie da zapomnieć. Jak teściowie mają z tym żyć? Jak my mamy patrzeć na to miejsce tak samo, jak wcześniej? – mówi pani Hanna.
- Nie ma słów. Po prostu brak słów. Teraz jak można temu dziecku co ocalał wytłumaczyć, że stracił ojca, że stracił siostrzyczkę, bo zabił ją tata. Najbardziej szkoda jego, tego dzieciaczka, on to widział – dodaje ze smutkiem.
Rodzinna tragedia w Ustce
Do tragedii doszło w poniedziałek wieczorem, 26 stycznia 2026 roku, w Ustce. Piotr K. podczas wizyty u rodziców żony zaatakował nożem swoją rodzinę. Jego 4-letnia córka Aniela zginęła na miejscu, a pozostali członkowie rodziny w ciężkim stanie trafili do szpitala. Nic nie zapowiadało tragedii – Piotr K. miał zaatakować bez wyraźnego powodu.
W środę Piotr K. usłyszał zarzut zabójstwa córki oraz usiłowania zabójstwa żony, syna i teściów. Jak informuje prokuratura, głównym celem ataku miała być żona mężczyzny.
W czwartek sąd zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Piotra K. na trzy miesiące. Ze względu na wagę sprawy i jej brutalność oraz obawę przed mataczeniem, mają zostać zastosowane specjalne środki ostrożności. Piotr K. to major Służby Ochrony Państwa z ponad dwudziestoletnim stażem.