Bałtyk za 100 lat może zmienić się nie do poznania. Sinice opanują polskie plaże?
Zmiany klimatu będą coraz mocniej odczuwalne również dla turystów spędzających letni wypoczynek nad polskim morzem. Eksperci od lat ostrzegają, że Bałtyk należy do mórz szczególnie narażonych na skutki globalnego ocieplenia. Problemem jest jednak nie tylko wzrost temperatury, ale również eutrofizacja, czyli nadmierne wzbogacanie wód w związki azotu i fosforu. Już podczas minionego sezonu letniego z powodu zakwitów sinic konieczne było czasowe zamykanie niektórych kąpielisk.
Do Bałtyku trafiają ogromne ilości substancji odżywczych pochodzących między innymi ze ścieków oraz spływów z terenów rolniczych. Ich nadmiar sprzyja rozwojowi sinic, które szczególnie szybko namnażają się podczas wysokich temperatur. Gdy masowo obumierają, proces ich rozkładu pochłania duże ilości tlenu, przyczyniając się do powstawania i powiększania tzw. martwych stref, w których organizmy morskie mają coraz trudniejsze warunki do życia.
Wiele wskazuje na to, że w kolejnych dekadach problem może się jeszcze nasilić. Podobny scenariusz przedstawia sztuczna inteligencja. Według prognozy AI za około sto lat zakwity sinic mogą utrzymywać się nawet przez całe lato. Będą pojawiać się wcześniej i trwać znacznie dłużej, pogarszając przejrzystość wody i utrudniając wypoczynek nad morzem.
To jednak nie koniec przewidywanych zmian. Według scenariusza przedstawionego przez sztuczną inteligencję za sto lat Bałtyk może bardziej przypominać ogromne, słonawe jezioro niż morze, jakie znamy obecnie. Jego wody mogą stać się cieplejsze, mniej słone i słabiej natlenione. To hipotetyczna wizja, a nie potwierdzona prognoza naukowa, jednak pokazuje, jak poważne mogą być długofalowe skutki zmian klimatu i zanieczyszczenia Bałtyku.
Dorsz może zniknąć z Bałtyku? Sztuczna inteligencja przewiduje ogromne zmiany
Już dziś populacja dzikiego dorsza w Bałtyku znajduje się w bardzo trudnej sytuacji. Liczebność tych ryb drastycznie spadła, a jednym z powodów są zmiany klimatyczne i powiększające się przy dnie morza strefy beztlenowe. Według scenariusza przedstawionego przez sztuczną inteligencję za sto lat skład gatunkowy organizmów żyjących w Bałtyku może zmienić się nie do poznania. Coraz większą rolę będą odgrywać gatunki słodkowodne oraz plankton, a tradycyjne rybołówstwo bałtyckie może przestać funkcjonować w znanej nam obecnie formie.
Sztuczna inteligencja wskazuje również na ryzyko rozprzestrzeniania się gatunków obcych i inwazyjnych. Rosnąca temperatura wody może stworzyć korzystne warunki dla organizmów ciepłolubnych pochodzących z innych części świata. Niektóre z nich mogą zacząć wypierać rodzime gatunki, prowadząc do poważnych zmian w morskim ekosystemie.
Dodatkowym zagrożeniem dla ryb morskich, takich jak dorsz czy śledź, może być stopniowy spadek zasolenia Bałtyku. Według scenariusza wygenerowanego przez AI ocieplenie klimatu przyczyni się do zwiększenia opadów w północnej Europie. W rezultacie rzeki, w tym Wisła, Odra, Dźwina oraz rzeki skandynawskie, mogą za około sto lat dostarczać do morza nawet o 10–20 proc. więcej słodkiej wody niż obecnie. Sztuczna inteligencja przewiduje, że w wielu rejonach zasolenie Bałtyku może spaść poniżej 5–6 PSU.
Bałtyk będzie coraz cieplejszy. Za 100 lat zimy mogą wyglądać zupełnie inaczej
W przyszłości Morze Bałtyckie może być znacznie cieplejsze niż obecnie. Według scenariusza przedstawionego przez sztuczną inteligencję do 2126 roku średnia temperatura powierzchniowych wód Bałtyku może wzrosnąć nawet o 2–4°C. Tak duże ocieplenie wpłynęłoby nie tylko na życie morskich organizmów, ale również na wygląd Bałtyku w poszczególnych porach roku. Zimy bez pokrywy lodowej mogą stać się normą w południowej i środkowej części morza, a regularne zamarzanie wód ograniczyłoby się głównie do najbardziej wysuniętych na północ obszarów Zatoki Botnickiej i Zatoki Fińskiej.
Zmiany byłyby szczególnie odczuwalne latem. Sztuczna inteligencja przewiduje, że coraz częściej będą występować morskie fale upałów, podczas których temperatura wody przy polskich brzegach może przekraczać 22–24°C. Takie warunki sprzyjają intensywnemu rozwojowi sinic, a w konsekwencji mogą prowadzić do częstszych zakazów kąpieli na nadbałtyckich plażach.