Poćwiartował współlokatora, schował do walizki i udawał porwanie. Gdzie dziś przebywa Alan G.?

Alan G., oskarżony o jedną z najbardziej makabrycznych zbrodni ostatnich lat w Słupsku, przebywa w jednoosobowej celi w Zakładzie Karnym w Goleniowie. Wobec 20-latka zastosowano specjalne środki bezpieczeństwa, a prokuratura czeka jeszcze na kluczową opinię biegłych psychiatrów, która ma trafić do akt do końca września. To od niej może zależeć dalszy bieg procesu. Przypomnijmy, że mężczyzna jest oskarżony o brutalne zabójstwo swojego 31-letniego współlokatora, poćwiartowanie jego ciała, próbę upozorowania porwania i wyłudzenia okupu. O szczegółach tej wstrząsającej sprawy piszemy poniżej.

Alan G. najpierw zabił współlokatora, potem próbował upozorować porwanie

Do tej makabrycznej zbrodni doszło 24 listopada 2025 roku w jednym z mieszkań w Słupsku. 31-letni Mateusz D. pracował jako kontroler Strefy Płatnego Parkowania. Pech chciał, że wynajmował lokal z 19-letnim Alanem G. Tego dnia młodszy z mężczyzn zadał współlokatorowi pięć ciosów nożem w okolice serca. Następnie przeniósł ciało do łazienki, poćwiartował je i zapakował szczątki do worków. W walizce wywiózł je do Parku Kultury i Wypoczynku w Słupsku, gdzie zakopał. Samą walizkę później spalił.

Po zabójstwie Alan G. wykorzystał telefon swojej ofiary, by wysłać do matki Mateusza D. wiadomość z żądaniem 100 tys. zł okupu. W ten sposób próbował upozorować porwanie mężczyzny, którego wcześniej zamordował. Kilka dni później, 1 grudnia 2025 roku, zgłosił się na policję i złożył fałszywe zawiadomienie o przestępstwie. Chciał w ten sposób odwrócić uwagę od siebie. Ta wersja wydarzeń szybko została jednak podważona przez śledczych.

Przyznał się do zbrodni. Śledczy odkryli jeszcze jeden makabryczny szczegół

Zdaniem prokuratury Alan G. składając fałszywe zawiadomienie o przestępstwie i nieprawdziwe zeznania, twierdząc, że padł ofiarą rozboju, którego miał dopuścić się Mateusz D., próbował zatrzeć ślady zbrodni. Kilka dni później mężczyzna usłyszał zarzuty zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem, zbezczeszczenia zwłok, usiłowania wymuszenia rozbójniczego oraz fałszywego zawiadomienia o przestępstwie.

- Alan G. przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów, a następnie złożył obszerne wyjaśnienia, z których między innymi wynika, że motywem jego zbrodni był rabunek - przekazał zaraz po zatrzymaniu 19-latka Paweł Wnuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku.

To jednak nie był koniec makabrycznych odkryć. 17 grudnia 2025 roku, blisko trzy tygodnie po odnalezieniu szczątków w parku, w wiacie śmietnikowej przy ul. Moniuszki znaleziono ludzką rękę. Badania DNA potwierdziły, że należała do zamordowanego Mateusza D.

Psychiatrzy wciąż nie wydali opinii. Alan G. pozostaje w izolacji

Jednorazowe badanie psychiatryczne nie pozwoliło biegłym jednoznacznie ocenić, czy Alan G. był poczytalny w chwili popełnienia zbrodni. Z tego powodu sąd skierował go na czterotygodniową obserwację psychiatryczną. Ponieważ nie przyniosła ona jednoznacznych wniosków, została przedłużona o kolejne cztery tygodnie. Biegli uznali, że potrzebują więcej czasu i materiału diagnostycznego, aby rzetelnie ocenić stan psychiczny podejrzanego.

Jak ustalił „Dziennik Bałtycki”, ośmiotygodniowa obserwacja psychiatryczna Alana G. zakończyła się 28 czerwca 2026 roku.

- Opinia biegłych psychiatrów na temat tego podejrzanego powinna zostać sporządzona, a następnie dołączona do akt sprawy najpóźniej do końca września tego roku – poinformował „Dziennik Bałtycki” prokurator Paweł Wnuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Słupsku.

Jak przekazał portalowi zastępca prokuratora okręgowego w Słupsku, prok. Michał Krzemianowski, Alan G. przebywa obecnie w jednoosobowej celi w Zakładzie Karnym w Goleniowie. Ze względu na charakter sprawy i ocenę ryzyka wobec podejrzanego zastosowano specjalne środki bezpieczeństwa. Wszystko wskazuje na to, że jego izolacja zostanie przedłużona.

31-letni Mateusz D. był spokojnym, pracowitym człowiekiem. Utrzymywał się z pracy jako kontroler Strefy Płatnego Parkowania w Słupsku. Do miasta przyjechał z mniejszej miejscowości z nadzieją na lepsze życie i większe możliwości. Zamiast nowego początku spotkała go jednak tragiczna śmierć z rąk człowieka, z którym dzielił dach nad głową.

NOCNA ZMIANA | 2026 07 22

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki