Półnagi Szkot przerwał mieszkańcom Bojana rodzinnego grilla. Mężczyzna wyszedł na imprezę i obudził się w lesie

Nietypowa interwencja na Pomorzu! W niedzielę, 28 czerwca, na jedną z posesji w Bojanie przyszedł zdezorientowany, półnagi obywatel Szkocji. Mężczyzna nie miał butów ani koszulki i twierdził, że obudził się w lesie, nie pamiętając, jak się tam znalazł. Na miejsce wezwano policję, która ustaliła, że turysta poprzedniego wieczoru bawił się w Gdańsku i po spożyciu alkoholu stracił pamięć.

Fragment policyjnego radiowozu z niebieskim pasem i białym napisem POLICJA oraz neonowymi żółto-szarymi elementami odblaskowymi, nawiązujący do interwencji policji w sprawie półnagiego Szkota, o której więcej przeczytasz na naszym portalu.
Autor: mat. policji/ Materiały prasowe ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

Obudził się w lesie półnagi i nie wiedział, gdzie jest! Tajemnicza historia Szkota pod Gdańskiem

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 28 czerwca. Mieszkaniec Bojana spędzał czas z rodziną przy grillu, gdy nagle na jego posesję wszedł zdezorientowany, półnagi mężczyzna. Nie miał koszulki ani butów, mówił po angielsku i sprawiał wrażenie całkowicie zagubionego. Twierdził, że obudził się w lesie i nie ma pojęcia, jak tam trafił.

Jak opisuje portal trojmiasto.pl, właściciel posesji początkowo podejrzewał, że ma do czynienia z próbą wyłudzenia pieniędzy. Szybko jednak zrozumiał, że sytuacja jest znacznie poważniejsza.

- W pierwszej chwili pomyślałem, że komuś zabrakło pieniędzy na dalsze imprezowanie i szuka naiwnego, więc poprosiłem o opuszczenie posesji i zagroziłem, że wezwę policję. Ten dostał drgawek i poprosił, żebym wezwał policję, bo naprawdę potrzebuje pomocy. W tamtym momencie już wiedziałem, że to nie jest żart – relacjonował świadek zdarzenia w rozmowie z trojmiasto.pl.

Mężczyzna nie pamiętał, jak znalazł się kilkadziesiąt kilometrów od hotelu

Z rozmowy z nieznajomym wynikało, że jest obywatelem Szkocji. Mężczyzna miał zatrzymać się w hotelu w Gdańsku, a poprzedniego wieczoru uczestniczył w spotkaniu towarzyskim, podczas którego pił alkohol. Nie potrafił jednak wyjaśnić, co wydarzyło się później ani w jaki sposób znalazł się kilkadziesiąt kilometrów od miejsca zakwaterowania.

Mieszkaniec Bojana zadzwonił pod numer alarmowy. Jak podaje Trojmiasto.pl, na przyjazd patrolu policji trzeba było czekać blisko dwie godziny. Po dotarciu funkcjonariuszy okazało się, że mężczyzna nie miał przy sobie żadnych dokumentów, nie wiedział, gdzie się znajduje i nie potrafił odtworzyć przebiegu wydarzeń z poprzedniej nocy. Policjanci wyczuli od niego alkohol. Podczas rozmowy potwierdził, że bawił się z nowo poznanymi osobami i po spożyciu alkoholu stracił pamięć.

Policjanci pomogli zagubionemu Szkotowi

Ponieważ nie miał na ciele widocznych obrażeń i odmówił pomocy medycznej, funkcjonariusze zdecydowali się udzielić mu innego wsparcia. Ze względu na jego bezpieczeństwo przewieźli go na dworzec, skąd mógł wrócić do hotelu. Poinformowali go również, że jeśli okaże się, iż utracił swoje rzeczy, powinien zgłosić ten fakt w najbliższej jednostce policji.

Do teraz nie wiadomo jednak, jakie są dalsze losy obywatela Szkocji, a także czy odzyskał swoje rzeczy. Jak zaznacza portal, wiadomo jedynie, że po zakończeniu interwencji samodzielnie ruszył w drogę do miejsca, w którym był zakwaterowany.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
GEN. DUKACZEWSKI: MACIEREWICZ ZNISZCZYŁ POLSKIE SŁUŻBY!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki