Wiatr zniósł dzieci na środek akwenu. Strażnicy ruszyli na ratunek
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w sobotę, 25 lipca około godz. 12.20. Patrol wodny straży miejskiej pełnił służbę na Motławie, Martwej Wiśle oraz w rejonie wejścia do Portu Gdańskiego. W pewnym momencie strażnicy zauważyli obiekt dryfujący w kierunku otwartego morza. Gdy przyjrzeli mu się przez lornetkę, okazało się, że na jednej desce SUP znajduje się czworo dzieci. Silny wiatr zniósł je około 400 metrów od brzegu i blisko kilometr od opiekuna. Małoletni dryfowali w stronę wejścia do Portu Gdańskiego.
- Dryfowały w stronę wejścia do Portu Gdańskiego, w rejon toru podejściowego, gdzie odbywa się intensywny ruch dużych jednostek wpływających i wypływających z portu. Sytuację dodatkowo pogarszał fakt, że żadne z dzieci nie miało na sobie kamizelki ratunkowej ani innych środków asekuracyjnych. W ocenie strażników stwarzało to bezpośrednie zagrożenie dla ich życia i zdrowia – informuje Andrzej Hinz, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Gdańsku.
Strażnicy zdążyli w porę. Dzieci bezpiecznie wróciły na brzeg
Strażnicy natychmiast ruszyli na pomoc. Dopłynęli do dzieci, sprawdzili, czy nic im się nie stało, a następnie zabrali całą czwórkę na pokład swojej łodzi. Zabezpieczyli też deskę SUP i pozostały sprzęt, aby nie odpłynęły dalej.
Później ustalili, gdzie znajdują się opiekunowie dzieci. Na podstawie informacji przekazanych przez uratowaną czwórkę popłynęli w rejon plaży w Brzeźnie. Na brzegu zauważyli jednego z opiekunów, któremu bezpiecznie przekazali podopiecznych.
- Funkcjonariusze poinformowali opiekuna o przebiegu zdarzenia oraz pouczyli go o obowiązku sprawowania stałego nadzoru nad dziećmi, szczególnie podczas korzystania z akwenów wodnych. Zwrócili również uwagę na skrajnie niebezpieczny charakter sytuacji oraz konieczność stosowania środków bezpieczeństwa podczas rekreacji nad wodą – dodaje Andrzej Hinz.
Jeden ze strażników zadzwonił również do rodzica jednego z dzieci, informując go o całym zdarzeniu i szczęśliwym zakończeniu akcji.