Spis treści
Baltic Express - z Pragi nad morze
Podróże pociągiem wracają do łask - są wygodne, bardziej ekologiczne i pozwalają naprawdę nacieszyć się trasą, zamiast skupiać się wyłącznie na dotarciu do celu. Coraz ciekawsze stają się też same połączenia międzynarodowe. Jednym z nich jest Baltic Express, który łączy Czechy z polskim wybrzeżem, jadąc aż do Gdyni. To interesująca opcja nie tylko dla turystów planujących wypoczynek nad morzem, ale też dla tych, którzy chcą po prostu komfortowo przemieszczać się między krajami. W ostatnim czasie sama miałam okazję sprawdzić, jak wygląda taka podróż od kuchni, dosłownie i w przenośni. Jak wrażenia? O tym poniżej.
Polecany artykuł:
Czeski Wars - dużo miejsca i wygodne rozwiązania
Już po wejściu do wagonu restauracyjnego widać, że przestrzeni nie brakuje. Do dyspozycji pasażerów jest zarówno część z miejscami do siedzenia w samym Warsie, jak i osobny wagon restauracyjny. To rozwiązanie znane m.in. z Pendolino - idealne, jeśli ktoś chce zjeść w spokojniejszych warunkach i na chwilę oderwać się od swojego miejsca w przedziale czy wagonie.
Dużym atutem była również obsługa. Panie pracujące w Warsie były bardzo miłe i pomocne oraz co ważne - bez problemu można było porozumieć się z nimi po angielsku i oczywiście po czesku. Dzięki temu nawet osoby podróżujące z zagranicy nie powinny mieć żadnych trudności z zamówieniem czy dopytaniem o szczegóły menu.
Dalsza część artykułu znajduje się pod galerią.
Odwiedziliśmy czeskiego Warsa! Tak wygląda menu
Menu na każdą porę dnia
Oferta kulinarna w czeskim Warsie jest naprawdę szeroka. W menu znajdziemy propozycje śniadaniowe, dania obiadowe i kolacyjne, a także desery i przekąski. Nie zabrakło również opcji dla dzieci oraz bogatego wyboru napojów. Każdy znajdzie więc coś dla siebie.
Smacznie, ale polski Wars wygrywa
Jeśli chodzi o smak, jedzenie było dobre i spełniło moje oczekiwania. Dania były świeże i estetycznie podane, więc trudno mieć większe zastrzeżenia. Mimo to, według mnie polski Wars nadal wypada lepiej - zwłaszcza pod względem smaku i ogólnego dopracowania potraw. To oczywiście kwestia indywidualnych preferencji, ale różnica jest zauważalna. Zdjęcia niektórych dań, kart menu z cenami oraz samego wagonu znajdziecie w galerii powyżej.
Schabowy z sałatką ziemniaczaną
Sporym zaskoczeniem okazało się dla mnie jedno z bardziej klasycznych dań, czyli schabowy, ale w zupełnie innym wydaniu, niż znamy to w Polsce. Zamiast typowych dodatków, takich jak ziemniaki i mizeria, podany został z dużą porcją sałatki ziemniaczanej. Co ciekawe, było jej naprawdę dużo - wręcz aż za dużo jak na jeden posiłek. To dość nietypowe połączenie, przynajmniej z naszej perspektywy, bo w Polsce schabowy najczęściej serwowany jest właśnie w bardziej klasycznym zestawie.