Jak długo przetrwają bloki z wielkiej płyty w Trójmieście? AI wskazuje możliwe scenariusze
Bloki z tzw. wielkiej płyty to jeden z najbardziej charakterystycznych elementów krajobrazu polskich miast. Powstawały głównie w latach 60.–80. w czasach PRL i do dziś mieszka w nich kilka milionów Polaków. Choć przez lata pojawiały się obawy o ich trwałość, współczesne analizy pokazują, że wiele z tych budynków może stać znacznie dłużej, niż pierwotnie zakładano. Jak długo przetrwają w Trójmieście i co czeka te osiedla w przyszłości? Pytamy sztuczną inteligencję.
Ile mogą stać bloki z wielkiej płyty?
W dokumentacji projektowej z czasów PRL zakładano, że budynki z prefabrykatów będą użytkowane przez około 50–70 lat. Jak wskazuje AI, dziś jednak inżynierowie i badacze wskazują, że rzeczywista trwałość tych konstrukcji może wynosić nawet 100–120 lat, a w niektórych przypadkach jeszcze więcej – pod warunkiem regularnych modernizacji. Dlaczego tak się dzieje?
Po pierwsze, większość bloków ma żelbetową konstrukcję, która była często projektowana z dużym zapasem wytrzymałości. Po drugie, przez ostatnie dekady wiele budynków przeszło modernizacje – wymieniono instalacje, ocieplono elewacje, a w niektórych przypadkach dobudowano windy czy odnowiono balkony.
Problemy techniczne, które się pojawiają, najczęściej dotyczą połączeń prefabrykowanych elementów, a nie samej konstrukcji budynku.
Z technicznego punktu widzenia oznacza to, że wiele bloków z lat 70. może funkcjonować nawet do około 2070–2100 roku.
Dlaczego w Trójmieście wielka płyta może przetrwać dłużej
W przypadku Gdańska i Gdyni ważny jest jeszcze jeden czynnik - lokalizacja osiedli z wielkiej płyty. W wielu miastach w Polsce powstały one na obrzeżach, tymczasem w Trójmieście często znajdują się w atrakcyjnych miejscach.
Dotyczy to m.in. takich dzielnic jak Przymorze, Zaspa, Morena czy Chylonia. To obszary dobrze skomunikowane - często położone blisko morza, przy linii SKM, wśród zieleni i z rozwiniętą infrastrukturą. Z tego powodu z ekonomicznego punktu widzenia wyburzanie bloków nie zawsze się opłaca. Deweloperzy i samorządy często wybierają tańsze rozwiązania, takie jak:
- termomodernizacja budynków,
- dobudowa wind,
- rewitalizacja przestrzeni między blokami.
Podobny problem rozwiązywano już w wielu państwach Europy Zachodniej i Środkowej, m.in. w Niemczech, Francji czy Czechach. Najczęściej stosowano trzy strategie. Pierwszą była modernizacja budynków - ocieplenie, wymiana elewacji, montaż wind czy budowa nowych balkonów.
Drugą metodą było zagęszczanie zabudowy, czyli stawianie nowych budynków między istniejącymi blokami. Trzeci scenariusz to selektywna rozbiórka, polegająca na usuwaniu pojedynczych budynków i zastępowaniu ich nową zabudową. Ten model powoli zaczyna być widoczny również w Trójmieście.
Jak mogą zmieniać się osiedla w najbliższych dekadach
W najbliższych latach nie należy spodziewać się radykalnych zmian.
- Lata 2030-2045
Najbardziej prawdopodobne są zmiany kosmetyczne - dalsza termomodernizacja, rewitalizacja osiedli oraz powstawanie nowych budynków między istniejącymi blokami. Wielka płyta nadal będzie dominować w krajobrazie wielu dzielnic.
- Lata 2045-2070
W tym okresie mogą pojawić się pierwsze większe rozbiórki. Dotyczyć będą przede wszystkim najgorszych technicznie budynków lub niewielkich czteropiętrowych bloków stojących w szczególnie atrakcyjnych lokalizacjach. W ich miejscu mogą powstawać bardziej zwarte, nowoczesne kwartały zabudowy.
- Lata 2070-2100
Wiele bloków z lat 60. i 70. osiągnie wtedy około 100 lat. Część z nich zostanie przebudowana, a część zastąpi nowa zabudowa.
Różnice między Gdańskiem, Gdynią i Sopotem
W Trójmieście proces zmian może przebiegać w różnym tempie. Gdańsk ma największą liczbę bloków z wielkiej płyty, dlatego transformacja będzie najwolniejsza. Osiedla takie jak Zaspa, Przymorze czy Chełm mogą funkcjonować jeszcze przez wiele dekad.
Gdynia ma bardziej rozproszoną zabudowę tego typu. W dzielnicach takich jak Obłuże czy Chylonia możliwe są szybsze przebudowy, ponieważ działki są atrakcyjne inwestycyjnie. Sopot ma najmniej bloków z wielkiej płyty. Ze względu na bardzo wysokie ceny gruntów część z nich może zniknąć stosunkowo szybko - nawet w latach 2040–2060.
Choć często mówi się o zagrożeniu technicznym takich budynków, w praktyce o ich losie najczęściej decyduje ekonomia. Najważniejszy wniosek jest prosty- większość bloków z wielkiej płyty nie zniknie dlatego, że się zawalą, lecz dlatego, że grunt pod nimi stanie się z czasem zbyt cenny. Wyburzanie bloków z wielkiej płyty będzie także bardzo kosztownym procesem. W wielu przypadkach konieczne będzie nie tylko rozebranie budynku, ale również zapewnienie mieszkańcom nowych lokali lub wypłata wysokich odszkodowań. To sprawia, że samorządy i inwestorzy obecnie często wolą modernizować istniejące budynki niż decydować się na ich całkowitą rozbiórkę.
Dlatego można przypuszczać, że wielka płyta pozostanie częścią krajobrazu Trójmiasta jeszcze przez wiele dekad - prawdopodobnie aż do końca XXI wieku.