Śledztwo w sprawie Iwony Wieczorek znów ruszyło z miejsca. Nowe dowody i przełomowe ustalenia?
W ostatnich tygodniach śledztwo dotyczące zaginięcia Iwony Wieczorek ponownie wyraźnie przyspieszyło. Funkcjonariusze krakowskiego Archiwum X, wspierani przez policjantów z warszawskiego Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstwami, prowadzili szeroko zakrojone działania w terenie. W ciągu ostatnich dwóch miesięcy przesłuchano również dziesiątki osób, w tym ludzi z najbliższego otoczenia Iwony. Szczegóły prowadzonych czynności pozostają jednak tajemnicą ze względu na dobro śledztwa.
Od początku bieżącego roku w sprawie pojawia się coraz więcej nowych działań. Policja apelowała do świadków, którzy mogą posiadać informacje na temat białego fiata cinquecento, widzianego 17 lipca 2010 roku w pobliżu miejsca, gdzie Iwona Wieczorek była obserwowana po raz ostatni. Niedługo później prokuratura poinformowała media o pojawieniu się nowego, obiektywnego dowodu. Jak przekazywał prok. Eryk Stasielak, chodziło o „coś materialnego”.
Szef krakowskiego Archiwum X podkreślał w rozmowie z „Faktem”, że ostatnie tygodnie przyniosły istotne ustalenia. Śledczym udało się wykluczyć jedną z analizowanych hipotez. Wiadomo również, że pozyskano ważną opinię biegłych dotyczącą jednej z kluczowych wersji osobowych, a badania georadarowe wskazały konkretne miejsca wymagające dalszych przeszukań. Wszystko wskazuje na to, że w 2026 roku śledztwo rzeczywiście nabrało tempa.
Zatoka Sztuki i „Krystek”. Jeden z najgłośniejszych tropów w sprawie Iwony Wieczorek
Na przestrzeni lat w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek pojawiło się wiele hipotez, z których część dziś wydaje się mało prawdopodobna. Jedna z najgłośniejszych dotyczyła nieistniejącej już sopockiej Zatoki Sztuki. W grudniu 2022 roku policja zabezpieczyła budynek dawnego lokalu, otaczając go taśmami. Jak nieoficjalnie informowało wówczas TVP Info, działania służb mogły mieć związek ze śledztwem dotyczącym zaginięcia 19-latki.
Zatoka Sztuki od lat kojarzona jest z działalnością Krystiana W., pseudonim „Krystek”, któremu zarzucano wykorzystywanie seksualne nieletnich dziewcząt. W trakcie prowadzonych czynności policjanci sprawdzili budynek oraz instalację kanalizacyjną, a także prowadzili prace na pobliskiej plaży.
W jednym z archiwalnych odcinków programu „Alarm!” dziennikarz śledczy Michał W. zwrócił uwagę na informacje, które pojawiały się wokół tej sprawy.
- Krystek chwalił się później, że wie, co się stało z Iwoną.
Dziennikarz podkreślił, że według jego ustaleń Krystek oraz Iwona mieli kilku wspólnych znajomych.
- Trudno mi powiedzieć na sto procent czy mogli się znać czy nie. Teoretycznie wszystko jest możliwe. Iwona raczej obracała się w towarzystwie swoich rówieśników. Nie osób takich można powiedzieć starszych od niej o 10 czy 15 lat - powiedziała w programie "Alarm!" mama zaginionej 19-latki.
Park Reagana miejscem zbrodni? Ta teoria od lat budzi wątpliwości
Wiele wskazuje na to, że wątek Zatoki Sztuki nie ma związku z zaginięciem 19-letniej Iwony Wieczorek. Podważana jest również hipoteza, zgodnie z którą dziewczyna miała paść ofiarą przypadkowego napastnika w Parku Reagana. To właśnie ten park od lat znajduje się w centrum zainteresowania opinii publicznej, ponieważ w jego pobliżu Iwona została zarejestrowana przez monitoring po raz ostatni. Przypomnijmy, ak wyglądały wydarzenia tamtej nocy.
Była noc z 16 na 17 lipca 2010 roku. 19-letnia Iwona Wieczorek spędzała wieczór w gronie znajomych. Najpierw spotkali się na działce należącej do dziadków Pawła P., poznanego niedawno, nieco starszego kolegi. Później cała grupa pojechała do popularnego wówczas sopockiego Dream Clubu. Oprócz Pawła byli tam również jego dwaj koledzy oraz 17-letnia Adria – sąsiadka i koleżanka Iwony.
W pewnym momencie atmosfera zaczęła się psuć. Iwona straciła ochotę na dalszą zabawę i postanowiła wrócić do domu. W trakcie imprezy otrzymała wiadomość SMS od koleżanki, z której wynikało, że jej były partner, Patryk G., przebywa w klubie Banana Beach w towarzystwie innych dziewczyn. Do dziś nie wiadomo, czy właśnie ta informacja wpłynęła na jej nastrój i skłoniła ją do wcześniejszego opuszczenia imprezy.
Niewyjaśnione pozostaje również, dlaczego Iwona nie zdecydowała się wrócić taksówką razem z Adrią, lecz samotnie ruszyła pieszo do domu w Gdańsku. O godzinie 4.12 kamery monitoringu po raz ostatni zarejestrowały ją w pobliżu wejścia nr 63 na plażę w Jelitkowie. Od tej chwili ślad za 19-latką się urwał.
Czy Park Reagana skrywa odpowiedź? Eksperci podważają tę teorię
Park Reagana był wielokrotnie sprawdzany przez śledczych, jednak nie odnaleziono tam żadnych śladów, które mogłyby wskazywać na to, by Iwona Wieczorek straciła w tym miejscu życie. Zdaniem wielu ekspertów mało prawdopodobne jest, by właśnie tutaj doszło do tragedii. Według tej wersji wydarzeń 19-latka najpewniej przeszła przez park i kontynuowała drogę do domu, a do przełomowych wydarzeń mogło dojść na dalszej trasie. Nie można też wykluczyć, że po drodze wsiadła do samochodu osoby, którą dobrze znała.
– Ona najpewniej wsiadła do jakiegoś samochodu i odjechała ze swoim oprawcą. Tę osobę albo te osoby doskonale znała. Przeszła wiele kilometrów pieszo, była już bardzo zmęczona tą drogą i wiadomością, że jej były chłopak Patryk bawi się w innym klubie. Oni się kochali, kłócili, rozstawali i wracali do siebie. Kogo spotkała po drodze? Z pewnością osobę albo osoby, które dobrze znała. Na pewno nie została napadnięta przez kogoś obcego i z pewnością nie w Parku Reagana. Przecież zostałyby tam jakieś ślady. A co z ciałem? Sprawca zostawiłby je w krzakach? Przykrył liśćmi? No nie da rady. Był środek lata, poza tym zwierzyna też by się do niego dobrała. Przechodnie zauważyliby również, że ktoś kopie dół. To jest irracjonalna hipoteza, która od lat krąży wokół tego parku. Moim zdaniem tę teorię należy odrzucić – tłumaczyła dziennikarka Aldona Błaszczyk-Szostak w rozmowie z „Super Expressem”.
Czy ciało Iwony Wieczorek wywiozła śmieciarka? Ta teoria ma poważne luki
Jedną z hipotez była również ta dotycząca śmieciarki, która miała rzekomo wywieźć ciało 19-latki z okolic Parku Reagana. Internauci analizowali nawet zdjęcia pojazdów z feralnej nocy, szukając potwierdzenia tej hipotezy. Scenariusz ten budzi jednak wiele wątpliwości. Pojazdy sprzątające poruszają się powoli i często zatrzymują przy koszach, dlatego przypadkowe śmiertelne potrącenie wydaje się mało prawdopodobne. Nawet gdyby do niego doszło, bardziej realna byłaby ucieczka z miejsca zdarzenia niż ukrywanie zwłok. Z kolei teoria o celowym zabójstwie przez pracowników również rodzi pytanie, w jaki sposób mieliby oni skutecznie ukryć ciało.
Hipotezę tę analizował dziennikarz śledczy Janusz Szostak podczas pracy nad książką Co się stało z Iwoną Wieczorek. Zwracał uwagę, że wywiezienie zwłok wymagałoby zjechania z wyznaczonej trasy, co zostałoby odnotowane zarówno przez monitoring, jak i ewidencję przejazdu pojazdu. Dodatkowym problemem było paliwo. Śmieciarki tankowano na zaplanowaną trasę, a kierowcy nie mieli dostępu do zamkniętych na klucz wlewów.
Równie mało prawdopodobna wydaje się teoria, iż ciało trafiło do bazy firmy. Teren był monitorowany i strzeżony, a przeniesienie zwłok do prywatnego samochodu zaparkowanego na oddalonym parkingu pracowniczym, odbywałoby się na oczach ochrony, pracowników i kamer. Zdaniem Janusza Szostaka scenariusz, w którym ciało Iwony wywieziono śmieciarką jest więc bardzo mało prawdopodobny.