10-latek na hulajnodze wjechał prosto pod auto. Rodzice nietrzeźwi

2026-03-25 6:32

Dziesięcioletni chłopiec jadący na hulajnodze wjechał zza zaparkowanych pojazdów na jezdnię, pod prąd i wprost pod nadjeżdżający samochód. Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło na warszawskiej Ochocie. Gdy na miejsce wypadku przyjechali policjanci, okazało się, że dziecko znajdowało się pod opieką pijanych rodziców.

Hulajnoga elektryczna sta.jpg

i

Autor: Redakcja Informacyjna AI/ Wygenerowane przez AI Czarna, składana hulajnoga elektryczna leży przewrócona na mokrej nawierzchni, prawdopodobnie ulicy lub ścieżki. Przednie światło hulajnogi jest włączone i rzuca jasne, rozproszone światło na kałuże, tworząc odbicia i refleksy. W tle widoczna jest rozmazana panorama miasta o zmierzchu lub w nocy, z niewyraźnymi światłami samochodów i sygnalizacji świetlnej – czerwonymi, zielonymi i białymi.

10-latek na hulajnodze wtargnął na jezdnię i został potrącony przez auto

Do tego groźnego wypadku doszło wczoraj, 24 marca około godziny 18:00. Służby ratunkowe otrzymały pilne wezwanie na ulicę Kaliską w Warszawie, gdzie doszło do potrącenia dziecka. Ratownicy i policjanci zjawili się na miejscu zdarzenia. Zastali tam około dziesięcioletniego rannego chłopca. Prawdopodobnie złamał nogę. Ratownicy udzielili mu pierwszej pomocy i przewieźli go do szpitala. Co się stało? Policjanci ustalili, że chłopiec poruszał się na zwykłej, nie elektrycznej hulajnodze. Początkowo chodnikiem. Ale potem nagle wyłonił się zza zaparkowanych aut i wjechał prosto na jezdnię. Jak podaje Miejski Reporter, 10-latek jechał pod prąd i uderzył czołowo w prawidłowo jadącą Toyotę, a zaskoczony kierowca osobówki nie miał żadnych szans na uniknięcie wypadku. Co gorsza, mundurowi szybko odkryli, że w momencie wypadku chłopiec przebywał pod opieką  nietrzeźwych rodziców.

ZOBACZ TEŻ: Nastolatek przejechany przez ciągnik w Wilanowie. Dwóch 14-latków na jednej hulajnodze zderzyło się z traktorem

Rodzice 10-latka byli pijani. Policja na Ochocie bada sprawę

Policjanci zabezpieczyli miejsce wypadku i zaczęli sprawdzać, co dokładnie się stało. Zrobili pomiary i zebrali ślady. Najbardziej bulwersujące jest to, w jakich okolicznościach doszło do wypadku. Chłopiec był pod opieką rodziców, ale oboje byli pijani. Policja ustala teraz, jak do tego doszło i dlaczego pozwolili mu jeździć hulajnogą w tak niebezpieczny sposób. Sprawa najpewniej trafi do sądu. Rodzicom mogą grozić poważne konsekwencje za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo. Śledztwo trwa. Więcej informacji ma się pojawić po jego zakończeniu.

Pijani na hulajnodze urządzili sobie „zabawę” w centrum Bydgoszczy

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki