Spis treści
10-latek na hulajnodze wtargnął na jezdnię i został potrącony przez auto
Do tego groźnego wypadku doszło wczoraj, 24 marca około godziny 18:00. Służby ratunkowe otrzymały pilne wezwanie na ulicę Kaliską w Warszawie, gdzie doszło do potrącenia dziecka. Ratownicy i policjanci zjawili się na miejscu zdarzenia. Zastali tam około dziesięcioletniego rannego chłopca. Prawdopodobnie złamał nogę. Ratownicy udzielili mu pierwszej pomocy i przewieźli go do szpitala. Co się stało? Policjanci ustalili, że chłopiec poruszał się na zwykłej, nie elektrycznej hulajnodze. Początkowo chodnikiem. Ale potem nagle wyłonił się zza zaparkowanych aut i wjechał prosto na jezdnię. Jak podaje Miejski Reporter, 10-latek jechał pod prąd i uderzył czołowo w prawidłowo jadącą Toyotę, a zaskoczony kierowca osobówki nie miał żadnych szans na uniknięcie wypadku. Co gorsza, mundurowi szybko odkryli, że w momencie wypadku chłopiec przebywał pod opieką nietrzeźwych rodziców.
ZOBACZ TEŻ: Nastolatek przejechany przez ciągnik w Wilanowie. Dwóch 14-latków na jednej hulajnodze zderzyło się z traktorem
Rodzice 10-latka byli pijani. Policja na Ochocie bada sprawę
Policjanci zabezpieczyli miejsce wypadku i zaczęli sprawdzać, co dokładnie się stało. Zrobili pomiary i zebrali ślady. Najbardziej bulwersujące jest to, w jakich okolicznościach doszło do wypadku. Chłopiec był pod opieką rodziców, ale oboje byli pijani. Policja ustala teraz, jak do tego doszło i dlaczego pozwolili mu jeździć hulajnogą w tak niebezpieczny sposób. Sprawa najpewniej trafi do sądu. Rodzicom mogą grozić poważne konsekwencje za narażenie dziecka na niebezpieczeństwo. Śledztwo trwa. Więcej informacji ma się pojawić po jego zakończeniu.