15-letnią Darię przejechały dwa auta. Jest ważny apel po tragedii

15-letnią Darię najpierw potrąciła Skoda, a następnie na leżącą na jezdni dziewczynę najechało BMW. Daria zmarła na miejscu. Choć od tragedii minęły trzy tygodnie, nikomu nie przedstawiono zarzutów. Policjanci apelują do świadków i kierowców posiadających nagrania z wideorejestratorów. Każda informacja może być pomocna!

Tragedia pod Warszawą. Daria miała tylko 15-lat

Mimo wykonania licznych czynności policja oraz prowadzący sprawę prokurator referent nadal potrzebują dodatkowych informacji, zwłaszcza od potencjalnych świadków zdarzenia. Policjanci szczególnie liczą na kierowców, którzy 24 sierpnia około godz. 18 przejeżdżali ul. Warszawską w Kałuszynie i mogli zarejestrować samochody uczestniczące w wypadku albo sytuację bezpośrednio przed potrąceniem.

Znaczenie może mieć nie tylko nagranie samego momentu potrącenia. Przydatny może być film, pokazujący wcześniejszy ruch samochodów, położenie innych pojazdów, warunki widoczności oraz zachowanie pieszej przed wejściem na przejście.

Do tego śmiertelnego w skutkach wypadku doszło 24 sierpnia około godz. 18 na ul. Warszawskiej w Kałuszynie, w pobliżu skrzyżowania z ul. Polną. Jest to odcinek drogi krajowej nr 92. Nastolatka weszła na oznakowane przejście dla pieszych, około godziny jazdy autem od Warszawy.

W sprawie wypadku kontaktować się można z policją w Mińsku Mazowieckim. Funkcjonariusze czekają m.in. pod numerem telefonu 47 724 93 34.

Przeczytaj także: Groźny wypadek autobusu na Ochocie. Biegli wykluczyli główną hipotezę

Śledczy mają opinię dotyczącą samochodów

Postępowanie prowadzone jest w sprawie spowodowania wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratorzy zgromadzili już zeznania świadków oraz protokoły oględzin miejsca tragedii i obu samochodów. Przesłuchano także kierowców Skody i BMW. Bartłomiej Świderski, prokurator okręgowy z Siedlec nie chce na razie zdradzać szczegółów zeznań.

Śledczy znają również wyniki ekspertyzy biegłego, dot. stanu technicznego pojazdów oraz uszkodzeń po tragicznym wypadku. Ich również prokuratura nie chce na razie ujawnić.

Prokurator zlecił przeprowadzenie kolejnych czynności procesowych, które mają pozwolić wszechstronnie wyjaśnić przebieg zdarzenia. Jednym z kluczowych dowodów może być opinia biegłego zajmującego się rekonstrukcją wypadków drogowych - dodaje prokurator w rozmowie z reporterem „Super Expressu”.

Przeczytaj także: Ważne zeznania maszynisty po katastrofie kolejowej pod Radomiem. To widział przed uderzeniem

Wcześniejsze relacje kierowców wskazywały, że na przebieg tragedii mogło wpłynąć kilka okoliczności. Kierujący Skodą 46-latek miał zeznać, że jechał za samochodem ciężarowym, zza którego zobaczył pieszą. Kierująca BMW 28-latka miała natomiast wskazywać na nisko położone słońce ograniczające widoczność. Są to jednak relacje uczestników wypadku, które muszą zostać zweryfikowane przy użyciu śladów, nagrań i opinii biegłych.

Na ten moment nikt nie usłyszał zarzutów.

Śledztwo prowadzone jest w kierunku przestępstwa określonego w art. 177 par. 2 Kodeksu karnego, czyli spowodowania wypadku drogowego, którego następstwem była śmierć człowieka. Za taki czyn grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.

W pół minuty zabił pana Franciszka

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki