Decyzja prezydenta Warszawy o zobowiązaniu polityków Koalicji Obywatelskiej do jednoznacznego określenia, czy chcą pełnić funkcje partyjne, czy zasiadać w zarządach miejskich spółek, jest konsekwencją wydarzeń związanych z aferą w Szpitalu Południowym. Sprawa wywołała szeroką debatę na temat standardów zarządzania miejskimi instytucjami oraz zasad łączenia działalności politycznej z pełnieniem funkcji w podmiotach należących do samorządu.
Deklaracja, której zażądał prezydent Warszawy, ma służyć wyeliminowaniu potencjalnych konfliktów interesów i wzmocnieniu zaufania mieszkańców do instytucji publicznych. Osoby zaangażowane w działalność partyjną miały do 30 lipca jasno określić swoje priorytety: spółka albo partia.
Dziś (3 sierpnia) prezydent Warszawy podał wyniki tych deklaracji.
- W zarządach spółek miejskich mieliśmy 14 osób, które były członkami partii. Wszyscy zrezygnowali z partii i dalej będą pracować w spółkach. W radach nadzorczych było 27 takich osób – siedem pozostało w radach nadzorczych, 20 osób pozostało w partii i zrezygnowało z zasiadania w radach – wyliczył Rafał Trzaskowski. Nazwisk nie podał, ustaliliśmy je sami.
Oni wybrali pracę w spółkach
Wśród tych 21 osób, które odeszły z Koalicji Obywatelskiej są m.in. szef MZA Jan Kuźmiński, wiceszef Tramwajów Warszawskich Konrad Niklewicz, były wiceburmistrz Woli Robert Rafałowski, który jest w zarządzie Warszawskiego Centrum Opieki Medycznej „Kopernik”, czy Karolina Zdrodowska - była pełnomocniczka prezydenta Warszawy, a od niedawna członkini zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Realizacji Inwestycji.
Rezygnację z partii złożyli też były radny miasta Maciej Wyszyński (zostaje w zarządzie MPO) i Piotr Zalewski - były wiceburmistrz Ursynowa, szef Rady Nadzorczej Metra Warszawskiego. Pracę w TBS od partyjnej kariery woleli też Adam Godusławski (prezes TBS Praga-Południe) i Piotr Jaworski, były burmistrz Białołęki (członek zarządu). Z partii wystąpił też Paweł Kołodziejski, przewodniczący rady nadzorczej Miejskiego Przedsiębiorstw Usług Komunalnych.
Trzaskowski: to nie ruch wizerunkowy, to najwyższe standardy
Aktywiści z Miasto Jest Nasze zarzucają, że zrzeczenie się członkostwa w partii, to „ruch pozorny”, bo po wyborach ci działacze i tak wrócą do KO.
Prezydent Warszawy zapytany o ten pogląd zdziwił się. - Naprawdę mnie dziwi to pytanie, dlatego że przez wiele wiele lat przedstawiciele mediów domagali się tego typu decyzji, a kiedy ta decyzja zapadła tylko w Warszawie, wyznaczając najwyższy standard, to słyszę krytykę. Życzyłbym sobie, żeby taki standard obowiązywał w całej Polsce – stwierdził prezydent Trzaskowski. – I nie chodzi tu o brak zaufania do polityków, bo wielu z nich świetnie sprawowało i sprawuje swoje funkcje. Ale chodzi po prostu o wyznaczenie najwyższego możliwego standardu i to nie ma nic wspólnego z kwestiami dotyczącymi wizerunku, tylko z kwestiami dotyczącymi zarządzania spółkami, w których chcemy wprowadzić taki standard, że nie będziecie państwo musieli już więcej zadawać takich pytań. A w radach nadzorczych będą funkcjonowali najwyższej klasy specjaliści – odpowiedział Rafał Trzaskowski.
Oni zrezygnowali z rad nadzorczych
Wśród tych, co zrezygnowali z pracy w radach nadzorczych są m.in. obecni wiceprezydenci - Tomasz Mencina (był w radzie nadzorczej MPWiK i Pałacu Kultury i Nauki) i Karolina Bober (była od niedawna w radzie nadzorczej MPO) oraz była wiceprezydentka Renata Kaznowska (złożyła rezygnację z rady Metra Warszawskiego). Swoje członkostwo w radzie miejskich wodociągów zakończył też burmistrz Wilanowa i szef rady sejmiku Mazowieckiego Ludwik Rakowski, a szefowa gabinetu prezydenta Wioletta Paprocka-Ślusarska (szefowa kampanii wyborczych KO) złożyła rezygnację z rady Tramwajów Warszawskich.
Z rad nadzorczych odeszli, zachowując partyjne legitymacje, także mazowieccy samorządowcy KO: Katarzyna Bornowska (była w radzie MPWiK) i Wiesław Raboszuk (był w radzie MZA).
Struzik nie żąda takich deklaracji
Ponieważ jednak zamysł o „wysokich standardach” i żądanie prezydenta Warszawy nie sięgało rad i zarządów innych spółek niż miejskie, miejscy radni i urzędnicy z KO mogą nadal zasiadać we władzach spółkach mazowieckich. Marszałek Mazowsza Adam Struzik – jak zapowiedział oficjalnie - nie będzie żądał podobnych deklaracji od członków spółek mu podległych. On sam oświadczył, że nie zamierza rezygnować z działalności w Polskim Stronnictwie Ludowym. A był też przez 20 lat do teraz członkiem rady nadzorczej Tramwajów Warszawskich.