- NIK ujawniła liczne nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym.
- Kontrolerzy wskazują na przeciążenie personelu, nieuprawnione wykorzystanie publicznych zasobów dla celów komercyjnych oraz nieprawidłowości na SOR.
- Dowiedz się więcej.
To ujawnił raport NIK
Opublikowany w środę (15 lipca) raport Najwyższej Izby Kontroli z sytuacji w Szpitalu Południowym jest miażdżący dla dyrekcji placówki, a właściwie byłej dyrekcji, bo po wybuchu afery z zarobkami koordynatora SOR Dawida Kacprzyka prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski kazał odwołać zarząd i sam odwołał Rade Nadzorczą.
Czytając ustalenia NIK można odnieść wrażenie, że ten nadzór w ogóle nie istniał. Kontrolerzy nie zostawiają suchej nitki na sposobie zarządzania placówką i wskazują, że część uchybień mogła wpływać na bezpieczeństwo pacjentów. Jednym z najbardziej szokujących ustaleń jest liczba godzin przepracowanych przez personel medyczny.
Nadludzkie dyżury
Jak wynika z raportu, jeden z lekarzy przepracował w ciągu miesiąca aż 304 godziny i 30 minut. Rekordzistka wśród pielęgniarek udokumentowała 249 godzin pracy w ciągu miesiąca.
„Nadmierna liczba godzin pracy personelu medycznego zwiększa ryzyko wystąpienia zdarzeń niepożądanych oraz może negatywnie wpływać na bezpieczeństwo zdrowotne pacjentów” - wytyka NIK. Rzeczywista liczba lekarzy i pielęgniarek pełniących dyżury na niektórych oddziałach była niższa od tej, którą szpital deklarował do NFZ.
Problemy na SOR i wanna porodowa przy prosektorium
Szpitalny Oddział Ratunkowy zamiast służyć wyłącznie osobom wymagającym natychmiastowej pomocy, był wykorzystywany do przyjmowania pacjentów do zaplanowanych operacji. Ale czy istniał „salonik VIP” dla polityków? Kontrolerzy potwierdzili, że istniał jako pomieszczenie.
„Choć pomieszczenie to było oznaczone jako „Pokój łóżkowy" to nie było wyposażone w łóżka. Zamiast tego w środku był telewizor, meble (fotele, stół, kozetka lekarska) oraz aneks kuchenny, a większa część jego powierzchni użytkowej nie była wykorzystana" - napisano w raporcie. Kontrolerzy nie potwierdzili, że ktokolwiek był tam obsługiwany poza kolejką. Kontrolerów zdziwiła też obecność wanny porodowa w sąsiedztwie prosektorium.
Co dalej?
NIK sformułowała 11 wniosków pokontrolnych. Domaga się m.in. uporządkowania organizacji pracy personelu, zapewnienia obsady zgodnej z deklaracjami składanymi do NFZ, zaprzestania wykorzystywania SOR do przyjęć planowych oraz wyraźnego oddzielenia działalności komercyjnej od świadczeń finansowanych z publicznych pieniędzy.
- Przeanalizujemy raport NIK i wyciągniemy z niego wnioski. Ale odpowiedzialność ponosił poprzedni zarząd szpitala. Dziś zależy nam, by Szpital Południowy mógł funkcjonować normalnie - skomentował wczoraj prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.