- 4 kwietnia po godz. 1 w Krosnej Wsi (pow. pruszkowski) rozpoczął się pościg policji za Audi, którym kierował 24-latek.
- Po niemal 100 km pościgu samochód dachował na końcu trasy S17 w Sulejówku (pow. miński), a siła uderzenia wyrwała silnik.
- Do szpitala trafiło pięć osób podróżujących Audi, w tym jedna przetransportowana śmigłowcem LPR.
- Kierowca Audi (24 lata) oraz 22-letnia pasażerka byli poszukiwani, a kierowca miał też 3 czynne zakazy prowadzenia pojazdów.
Przez cztery powiaty uciekał przed policją
Nocny pościg rozpoczął się 4 kwietnia po godz. 1 w Krosnej Wsi (pow. pruszkowski). Pruszkowscy policjanci ruszyli za Audi, którym miała jechać osoba poszukiwana. Kierowca nie zatrzymał się do kontroli mimo sygnałów świetlnych i dźwiękowych.
Mundurowi gnali za uciekinierem przez niemal 100 km. Pościg zakończył się w Sulejówku (pow. miński). Na końcu trasy S17 w samochód przebił się przez betonowe bariery i dachował w zaroślach. Siła uderzenia była bardzo duża, że z samochodu wyrwany został silnik, który znalazł się kilkadziesiąt metrów od roztrzaskanego wraku!
Polecany artykuł:
Pięć osób w szpitalu
Osobówką podróżowało pięć osób w wieku od 19 do 37 lat. Wszyscy doznali obrażeń i trafili do szpitali. Jedną z osób transportował śmigłowiec LPR.
Dwie osoby poszukiwane
Jak się okazało, Audi faktycznie podróżowała osoba poszukiwana. A nawet dwie! - Kierującym okazał się 24-latek poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności, mający także 3 czynne zakazy prowadzenia pojazdów. Poszukiwana była również 22-letnia pasażerka - przekazała stołeczna policja w oficjalnym komunikacie.
Mundurowi dodali, że a pościgu uszkodzony został radiowóz, ale żaden funkcjonariusz nie odniósł obrażeń.